Z przyjemnością dziś prezentuję zestaw kart do zabawy i nauki języka angielskiego dla maluchów od wydawnictwa Edgard”Seria Angielski dla Malucha” z Kapitan Nauka . Cały zestaw składa się z czterech tematycznych pudełek a w każdym z nich poradnik i 17 kolorowych kart o danej tematyce. Ja pokażę trzy z nich. Poradnik Angielski dla malucha który znajduje sie w każdym pudełku, zawiera listę wszystkich słówek z zestawu wraz z wymową i tłumaczeniem, pomysły na różnorodne zabawy z kartami oraz liczne inspiracje dla opiekunów. Karty obrazkowe są integralną częścią książki. Seria ta proponowana jest już dla dzieci od 2 roku życia, a prezentowane karty obrazkowe pozwalają poznać wymowę pierwszych słów takich jak: owoce, warzywa, kolory i zwierzęta w języku angielskim.

IMG_5257

Czy wiesz, że już dwulatki bardzo szybko przyswajają nowe słówka w języku angielskim? Ja wiem, bo zestaw przetestowałam właśnie na swoim 2 letnim synku.

Karty obrazkowe „Angielski dla malucha” Owoce i warzywa

IMG_5566

Owoce i warzywa to świetny zestaw (poradnik + karty) do nauki angielskiego. Dzięki kartom dzieci uczą się podstawowych słówek angielskiego podczas wspólnej zabawy z rodzicami lub starszym rodzeństwem. Przez naukę do zabawy to jest najlepszy spsób na przekazywanie wiedzy najmłodszym. Korzystanie z kolorowych, usztywnianych kart daje możliwość poznania angielskich nazw popularnych owoców i warzyw.

IMG_5553

To zestaw gdzie na każdej z kart narysowane są warzywa i owoce. Nazwa w języku angielskim jest pod rysunkiem ze zdjęciem warzyw lub owoców i z drugiej strony karty jest to sam napis. Pokazując dziecku kartę wymawiając dane słowo sprawiamy, że zapamiętuje ono nowe słówka i powtarza je za rodzicem.

Karty obrazkowe „Angielski dla malucha” Pierwsze słowa

IMG_5259

Po drugiej stronie kart jest tylko napis.

IMG_5261

IMG_5263

Ten zestaw otworzyliśmy na samym początku i bardzo przypadły nam do gustu, W zestawie znajdziemy podstawowe słowa, z którymi małe dziecko spotyka się na co dzień. Bardzo wiele z tych słów synek już znał wcześniej. Takie karty jak (mama, tata, babcia i dziadek) Kolorowe i piękne rysunki przyciągają uwagę dziecka oraz pobudzają jego zmysły i zachęcają do zabawy. Dzięki zabawie z kartami rozwijamy u dziecka pamięć i logiczne myślenie. To karty z podstawowymi słowami, które Jaś spokojnie potrafi powtórzyć.

IMG_5545

IMG_5546

Długo ćwiczyliśmy wymowę niektóryh słówek.

IMG_5539

Karty obrazkowe „Angielski dla malucha” Zwierzęta

IMG_5565

Wykorzystując do zabawy karty z rysunkami zwierząt, wspólnie z Jasiem naśladowaliśmy wybrane zwierzątko i jego odgłos. Ja uwielbiam nasze zabawy z wykorzystaniem kart obrazkowych, ponieważ dzięki nim na wesoło poznajemy i utrwalamy już poznane wcześniej słówka w języku angielskim.

IMG_5564

Wszystkie karty to sztywne kwadraciki o wymiarze 9 × 9 cm. Są odpowiedniej wielkości w sam raz do małych rączek i paluszków. Dziecko bez problemu chwyta karty i nawet jak mocniej ściśnie nie ma ryzyka, że karta się porwie lub połamie. Na pięknie zilustrowanych kartach znajdują się słówka do zapamiętania a z drugiej strony obrazek i słowo. Są one idealne do wczesnej nauki języka angielskiego. Karty są doskonałym wstępem do bardzo wczesnej edukacji już najmniejszych dzieci.

IMG_5530

IMG_5532

IMG_5529

Zasada nauczania oparta jest na metodzie globalnego czytania, opracowanej przez Glenna Domana, według której uczyć mogą się dzieci w każdym wieku, bez poczucia, że wykonują żmudne ćwiczenia. Wiem, bo czytanie globalne z Jasiem zaczynaliśmy w od 14 miesiąca życia. Zabawa z kartami doskonale wspomaga rozwój mowy, zapamiętywania, budzi w dziecku ciekawość świata.

IMG_5542

IMG_5540

Dla osób, które mają problem z wymową języku angielskim do zestawu dołączono mini poradnik. Znajdziemy w nim wymowę i tłumaczenie każdego słowa z danego zestawu. Jak dla mnie jest to bardzo pomocne rozwiązanie. Zestaw to propozycje gier i zabaw przy użyciu kart oraz informacje o tym, jak wykorzystywać karty do wczesnej nauki języka angielskiego. Dzięki zabawie z zestawem dzieci poznają podstawy angielskiego i wzbogacają swój zasób słownictwa, co ułatwia start w przedszkolu a potem w szkole. Wszystkim rodzicom gorąco polecam ten, jak również inne zestawy od Kapitana Nauka, które nie tylko bawią, ale i uczą nasze dzieci. „Seria Angielski dla Malucha” z Kapitan Nauka  oraz pełna ich oferta jest dostęna na stronie internetowej wydawnictwa. Kapitan Nauka zaprasza wszystkie dzieci do poznawania świata i poszerzania wiedzy poprzez zabawę płączona z nauką. Zajrzyjcie koniecznie na www.kapitannauka.pl

 

W serii znajdziecie również:
Karty obrazkowe „Angielski dla malucha” Kolory

10407936_1575460552742786_6817176346319003434_n

A teraz zapraszam na krótki filmik z naszej zabawy z moim prawie 3 latkiem i konkurs. 

Zadanie konkursowe jest banalnie proste. 

„Przez zabawę do nauki” 

Napisz jak bawsz  się ze swoim dzieckiem?  Podaj nam przykłady takich zabaw i napisz dla kogo grasz o karty do nauki angielskiego  dlaczego Ty masz je od nas otrzymać. Odowiedzi  udzielasz pod tym wpisem tu na blogu.

Poza odpowiedzią na blogu dodatkowo na fb pod plakatem knkursowym tam gdzie zapraszasz znajomych, możesz dodać zdjęcie z Waszych wspólnych zabaw, oczywiście  dla chętnych.

Do  zabawy zapraszam każdego pod warunkiem, że podpiszesz się imieniem i nazwiskiem, tak jak jesteś podpisana/y na swoim profilu Facebook-a najlepiej jak podasz link do fb.

Udostępnij publicznie plakat konkursowy na facebooku klik i zaproś do zabawy znajmych oczywiście jak masz takie życzenie.

CZAS TRWANIA KONKURSU 04.04.2016 do 12.04.2016

REGULAMIN KONKURSU

  1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga http://www.jaskoweklimaty.pl/
  2. Sponsorem nagrody jest Kapitan Nauka
  3. Nagrodą w konkursie są 3 zestawy kart do nauki angielskiego po 3 pudełeczka. 
  4. Wyniki zostaną ogłoszone maksymalnie do dnia 15.04.2016
  5. Wyboru zwycięzcy dokona właścicielka bloga.
  6. Zwycięzca zgadza się, aby organizator przekazał jego dane adresowe sponsorowi nagrody, w celu dostarczenia wygranej.
  7. Proszę o  udostępnienie plakatu konkursowego na Facebooku i zaproszenie pod plakatem na fb do zabawy kilku znajomych im więcej tym lepiej. Będzie mi bardzo miło jak polubisz fanpage organizatora konkursu czyli Jaśkowe Klimaty oraz sponsora konkursu Kapitan Nauka.
  8.  Konkurs organizowany jest na terenie Polski.
  9.  Uczestnik, który zwycięży, w celu uzyskania nagrody powinien podać dane do wysyłki.
  10. Nie można przekazywać nagród na rzecz innych osób oraz wymieniać nagrody rzeczowej na jej wartość pieniężną u Organizatora.
  11. Serwis Facebook.com udostępnia wyłącznie infrastrukturę, dzięki której możliwa jest organizacja konkursu. Facebook nie sponsoruje i nie uczestniczy w organizacji konkursu, a tym samym nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek działania Organizatora i konsekwencji przeprowadzenia konkursu na łamach serwisu.
  12. Uczestnik konkursu wyraża zgodę na przetwarzanie danych osobowych do celów związanych z konkursem.
  13. Jeżeli zwycięzca konkursu w ciągu dwóch dni od ogłoszenia wyników konkursu nie przekaże swoich danych do wysyłki nagrody Organizatorowi konkurinna osoba wyłoniona z pozostałych uczestników konkursu.

 

Wyniki konkursu

Po długich i burzliwych naradach zdecydowalismy, że zastawy kart otrzymują:

Grażyna Stasiak

Jagoda K

Karolina Borycka

Na dane do wysyłki kart czekam do soboty 16 kwietnia. Prosze  sobie wybrać,  które karty chcecie otrzymać. Możecie sobie wybrać  po 3 dowolne kartoniki kart. Gratuluję bardzo a tym, którym się nie udało obiecuje, że będzie jeszce konkurs z kartami do angielskiego.

34 thoughts on “„Seria Angielski dla Malucha” z Kapitan Nauka”

  1. Cudownie poradził sobie Jasiu.Ja liczenia uczyłam córeczkę podczas gier planszowych .Rzucalysmy dwoma kostkami i na głos liczylyśmy pola na planszy.Nauka literek przez obrazki.Najszybciej nauczyła się córeczka kolorów.Zawsze gdy coś robilysmy to mowilam jej jaki kolor ma zabawka , ubranie , które jej zakładałam.Pamiętam tak zabawną sytuację : córeczka miała nie całe 3 latka i byłam z nią w sklepie po rajstopki , córcia przegląda i po chwili mówi do sprzedawczyni , że chce turkusowe i fuksje.Mina tej pani bezcenna.Ja jestem zwolenniczką nauki przez zabawę , bo dziecko bawiąc się przyswaja ogromną wiedzę.Gram dla córeczki Julci (6 lat).Angielskiego uczyła się oglądając bajkę Dora , ale te karty są świetne i z łatwością nauczyła by się wszystkich słówek i co najważniejsze wymowy.Agata Wierzgacz na fb.

  2. Staramy się tak bawić z Sebkiem aby mógł się uczyć kolorów, kształtów, poznawać nowe słowa. W domu służą nam do tego klocki, farby, kredki, plastelina i masa książeczek tematycznych. A na spacerach wszystko co jest w zasięgu wzroku. Teraz jest coraz cieplej więc możemy wychodzić na dłuższe wyprawy i jeździmy na wystawy dla dzieci. Ostatnio byliśmy w Zachęcie i tam dzieciaki mogły malować gdzie im się podobało, świetny pomysł na szaleństwa z kredkami i farbami. Jeśli uda nam się zdobyć jedna z nagród to skorzystamy i będziemy się szkolić z angielskiego. Jasiowi to swietnie wychodzi gratulacje Malgosiu.
    Pozdawiamy.
    https://m.facebook.com/efca77

  3. My mamy kilka zabaw, które z pozoru wydają się normalne, lecz to także czas na poszerzanie wiedzy i nauki.
    Jedną z nich jest układanie klocków, dzielimy je na poszczególne kolory i robimy z nich przeróżne budowle,
    zazwyczaj są to garaże do autek, gdyż synek uwielbia wszelkiego rodzaju pojazdy.
    Kolejna zabawa, która stymuluję rozwój mojego synka to wspólne rysowanie różnych kształtów, które nazywamy, a następnie wycinamy je po konturach.
    Następna zabawa, którą uwielbiamy to naśladowanie odgłosów oraz pokazywanie (kalambury) zwierząt,
    ja lub córka udajemy jakieś zwierzątko, a synek musi zgadnąć, czy to piesek, czy kotek itd.
    Niby niepozorne zabawy, a tak naprawdę uczą naszą pociechę. O karty gram dla mojego 2,5 latka Natanka 🙂
    Dlaczego my mamy je otrzymać? Może dlatego, że bardzo przydałyby nam się taki zestaw do nauki angielskich słówek, przed pójściem do przedszkola synka.

  4. Moja 7 miesięczna córeczka jest jeszcze za mała na taką zabawę i naukę angielskiego 😉
    Gram dla mojego cudownego chrześniaka Bartusia, który 17 kwietnie będzie miał 4 latka <3
    Jeśli chodzi o zabawę to opiszę jak bawi się z Bartusiem jego mama a moja siostra (jest ona dla mnie ogromną inspiracją, bo potrafi zorganizować zabawę Bartusiowi dosłownie z niczego – cieszę się, że mam się od kogo uczyć 😉 ).
    * Podczas podróży samochodem bawią się w liczenie np. czerwonych samochodów, które ich miną albo w poszukiwaniu wyrazów np. na literkę K lub M
    * W domu nauka liczenia i kolorów jest na wszystkim – na kredkach, owocach, warzywach a nawet na skarpetkach.
    * Naukę literek praktykują dzięki ilustrowanej książce z alfabetem dla dzieci. Gdzie każda literka alfabetu przypisana jest do zwierzątka i tak połączona jest zabawa w poznawanie. nowych egzotycznych zwierzątek i literek.
    * Bartuś jest też dobrym pomocnikiem w pieczeniu babeczek i pomaga siostrze w ich przygotowaniu to on odmierza odpowiednią ilość mąki, podaję jajka a na koniec liczy i podaję foremki do babeczek.

    Moja siostra ma dużo pomysł na świetną zabawę ze swoim synkiem, cieszę się, że już niedługo ja będę mogła je wykorzystać podczas zabawy i nauki z moją córeczką <3

    Wygrana w konkursie byłaby prezentem dla Bartusia i mojej kochanej siostry Moniki <3

  5. Nie bawię się z moimi dziećmi, ja się z nimi drażnię :). Siadam przy stole z nową zabawką, np z farbami akwarelowymi i działam. Zdejmuję ich kubki, miseczki, książeczki, robię miejsce wyłącznie dla nowej aktywności i zajmuję się sobą. Dawniej łypałam okiem, kiedy połkną haczyk, teraz już nie muszę, bo po kilku minutach dołączają. Tak samo było z rolkami (jeżdżą lepiej ode mnie), planszówkami (graliśmy w chińczyka z mężem, kiedy dzieci twierdziły, że to nudne), robieniem ozdób choinkowych (pierwotnie najpiękniejsze wydawały im się plastikowe badziewia) i wieloma innymi zabawami . Teraz gramy w karty i rummikuba, bo wydaje im się to bardzo „dorosłe” po tym, jak widziały, że z gośćmi naginaliśmy w te gry do północy :). Niemal codziennie podrzucamy balon, bo syn ma zakaz gry w piłkę w domu i…. sprawia nam to frajdę, choć myślałam, że szybko się znudzimy. Kiedyś namiętnie układaliśmy puzzle, teraz, żeby podkręcić atmosferę, sami tworzymy obrazki i wycinamy z nich elementy. Trzeba coś robić, żeby później nie usłyszeć: „tylko mądry człowiek się nie nudzi” ;)))
    Pozdrawiam ciepło

  6. nasze zabawy z prawie 4 letnia córeczka wygladaja następująco 1 zabawa w poszukaj gdzie w pokoju jest…zadaje Natalce pytanie gdzie cos lezy by to odnalazła2-chowanego to zabawa numer jeden codziennie sie bawimy razem z roczna coreczka rowniez chowamy sie i szukamy ;),3w kolory np mowie zielony i Natalka przynosi albo pokazuje wszystko w domu co jest takiego koloru,4 zabawa edukacyjna bez której coreczka nie uznaje dnia ;)mamay Karty -zabawki obrazkowe Kapitana Nauki;)i to jest hit sezonu:)coreczka uwielbia te zagadki zawsze z rana młodsza corcia spi to my sieadamy i ja czytam a corcia odpowiada5 zabawy ruchowe -robimy rozne figury i nasladujemy siebie ,tanczymy spiewamy,6 naśladowanie odglosu ptakow ,zwierzat przy tym corcia uczy sie odrozniac co jest zwierze a co ptak ,7-nasza wspolna rodzinna zabawa robienie mostu i kazdy przechodzi pod kazdym;)7 lubimy lepic z plasteliny i modeliny rozne rzeczy ,robimy zabawki z recyklingu corcia bardzo sie przy tym cieszy bo duzo pomaga mi ,codziennie odkrywamy nowa zabawe;)Monika Flok

  7. mam 2 dzieci w wieku 3 i 5 lat, Marcelina chodzi do zerówki a Jaś siedzi ze mną w domku, robimy różne rzeczy razem, mieszkamy na wsi więc spacerków co niemiara, poznajemy przez to rośliny i zwierzątka. lubimy też wspólne układać klocki drewniane i tworzymy z nich budowle, farmy i inne wymyślne rzeczy jakie nam tylko do głowy przyjdą:) sami tez sobie wymyslamy i tworzymy zabawki co pomaga rozwijać nasz rozwój zarówno ruchowy jak i intelektualny 🙂
    kochamy zabawę i wspólnie spędzony czas 🙂

  8. Mam dwoje dzieci w różnym wieku 8 i1,5 ale staram się aby chociaż chwilę bawiły się razem żeby miały dobry kontakt ze sobą wymyślam im wspólne zabawy świetnie sprawdza sie zabawa w chowanego, lapanego, a największą frajdę sprawiają nam kalambury córcia starsza rysuje lub pokazuje maluszkowi różne przedmioty a on jest zachwycony i po swojemu mówi co to jest!!!!grę chciałbym podarować mojej 8 letniej Mai ponieważ doskonale sprawdza się w roli starszej siostry!!!

  9. Bardzo dużo czasu poświęcamy na czytanie i zabawy z książkami, wyszukujemy różne szczegóły, nazywamy, zachęcam córcię do opowiadania tego, co widzi na ilustracjach. Poza tym: bawimy się w naśladowanie zwierząt, Róża udaje odgłosy a ja zgaduję i na odwrót. Próbujemy również naśladować ruch zwierząt, chodzimy jak kaczki i pingwiny, sięgamy wysoko jak żyrafy, skaczemy jak kangury i żaby, chodzimy cichutko na palcach jak myszka, lub ciężko jak słoń, machamy rękami jak ptaki skrzydłami, stoimy na jednej nodze jak bocian, itp. Tańczymy i śpiewamy różne polskie piosenki dla dzieci oraz mówimy wierszyki.
    Dużo razem rysujemy, malujemy farbami do malowania palcami, bawimy się plasteliną, robimy wyklejanki (Różyczka wykleja rysunki kuklami z bibuły), przyklejamy naklejki, nawlekamy koraliki drewniane itp. Często układamy puzzle, gramy w różne gry planszowe oraz w memo. Korzystamy z pomocy dostępnych na Zainspiruj Malucha oraz kart pracy z serii o Fenku. Zaczynamy także naszą przygodę z globalnym czytaniem. Różyczka poznaje literki dzięki puzzlom „Alfabet różności” i kartom „Bardzo prosty alfabet”. Poznajemy kolory, nazywając barwy otaczających nas przedmiotów, np. klocków, balonów, kredek, ubrań i wszystkiego co nam wpadnie w ręce.

    Córcia ma fazę na pomaganie mamie we wszystkim, więc poza zabawami w gotowanie przy pomocy jej zabawek, w których raczy mnie kawą i częstuje plastikową sałatką owocową, bawimy się razem podczas wspólnego gotowania. Nasza specjalność to naleśniki pełnoziarniste i muffinki. Pozwalam małej mieszać mąki, przy tym nazywając je (np. orkiszowa, pełnoziarnista pszenna, żytnia, gryczana). Róża wymienia składniki, które należy dodać do ciasta i sama dolewa mleko oraz wsypuje ser. Razem wieszamy i ściągamy pranie, segregujemy jej ubrania, ciekawą zabawą jest parowanie jej skarpetek.

    Angielskiego Różyczka uczy się oglądając Świnkę Peppę wyłącznie w wersji angielskiej oraz słuchając piosenek z kanału Super Simple Songs. Razem śpiewamy, tańczymy, biegamy, wspinamy się na palcach, podskakujemy oraz pokazujemy i nazywamy, np. poszczególne części ciała w piosence „One little finger” i „Head, shoulders, knees and toes” itp. Naśladujemy zwierzątka z piosenki „Old Macdonald had a farm” i nazywamy je po polsku i angielsku, oraz powtarzamy odgłosy z piosenki „Wheels on the bus”. 21-miesięczna Różyczka uwielbia śpiewać piosenkę „Twinkle, twinkle little star”, ponieważ w jednym z odcinków „Peppa Pig” śpiewa ją główna bohaterka, dlatego słyszę często: „tłinke, tłinke lite stal ha ła łonde jak ju a” 😉 Nie jestem zwolenniczką tzw. „interaktywnych” zabawek, ale córcia dostała kiedyś „krzesełko uczydełko” i siedząc na nim chętnie śpiewa polskie i angielskie piosenki oraz liczy w obu językach do dziesięciu.
    Różyczka lubi również rozwiązywać zagadki z języka angielskiego dla dzieci w wieku 3-5 lat z serii Kapitan Nauka, a także łamigłówki logiczne z tej samej serii oraz z serii CzuCzu dla 2-4-latków.

    Dużo czasu spędzamy na świeżym powietrzu. Chodzimy na place zabaw, bawimy się w chowanego, szukamy wiosny. Nie umknie naszej uwadze zaden ptak, pies, kot, kwiatek, owad oraz przerozne pojazdy i samoloty. Śpiewamy „panie pilocie dziura w samolocie”. Gramy w piłkę, robimy babki z piasku, jeździmy na rowerku biegowym. Jest bardzo aktywnie.

    Nie sposób wszystkiego wymienić. Każdy dzień jest pełen zabaw i nauki przez zabawę. Myślę, że razem z Różyczą jesteśmy w stanie w pełni wykorzystać możliwości jakie dają karty będące nagrodą w konkursie. Rózia jest w odpowiednim wieku i wykazuje ogromne zainteresowanie tego typu zabawami.

    Na Facebooku wystepuję jako Gra Żyna
    https://m.facebook.com/GraZynaSta
    oraz Różane Dzieciństwo https://m.facebook.com/profile.php?id=1224919784204704
    rozanedziecinstwo.blogspot.com

  10. Hmmm… Czy to zbieg okoliczności, że konkurs kończy się w moje urodziny? 🙂 Oczywiście chciałabym uczyć się angielskiego z moim maluchem. Który właśnie kończy półtora roku. Jest wielkim fanem Boba Marleya, codziennie rano budzi mnie ciągnąć za rękę mówiąc Boba. A ja zwlekam się i włączamy sobie reggae do śniadania. Potem, drugiego, do obiadu… Lubimy bawić się w pociąg. Drewniane wagony, a do nich dołączony samochód. Samochodem jeździ Żółty. A w pociągu hipopotam, żyrafa i miś panda. A w drugim wagonie Hulk (Lego, ale bez rąk na razie bo to małe jakieś i do buzi wpadalo… :p ) I choć pociąg to ostatnio hit. To jednak gwizdek z części do robota kuchennego zawsze wygrywa. Bo można przy okazji wysypać całą zawartość kuchennej szafki na podłogę, niech mama skacze, jak gotuje. A co. Wolno mi, bo jestem słodki.

  11. Z synkiem spędzamy dużo czasu,
    robiąc przy tym masę hałasu!
    Czy to puzzle, czy to klocki
    czy też smaczne owocki,
    wszystko w zabawę zamieniamy
    i zawsze dobre humory mamy.
    Uwielbiamy kolorować
    i pędzelkiem po kartce malować.
    Wyścigi autek urządzamy
    i pociąg małymi rączkami pchamy.
    Budujemy domki i szałasy,
    a także ludziki z plastelinowej masy.
    W chowanego się bawimy
    i zumbę razem ćwiczymy.
    Nie straszny nam deszcz i słota
    kiedy jesień za oknem złota.
    Latem przed upałem w cień uciekamy
    ale zabawy na dworze urządzamy.
    Puzzle nie lada są wyzwaniem,
    umilamy go sobie śpiewaniem!
    Nawet ciasteczka razem pieczemy,
    a w przyszłości może coś ugotujemy.
    Uwielbiamy zabawy wymyślać
    i różne historie sobie zmyślać.
    A na koniec dnia po udanej zabawie
    wycisza Maćka obrazków oglądanie.
    Rodzice mu bajeczki czytają
    i patrzą jak małe oczki się słodko zamykają.
    Przez noc synek ładuje baterie,
    by od rana zabawą rozładować energię.

    Karty wygrać byśmy chcieli,
    i szybko naukę angielskiego rozpoczęli.
    Maciek świata jest ciekawy,
    uwielbia naukę pełną zabawy.
    Z kartami Kapitan Nauka
    synek mamy chętnie słucha.
    Więc mama o karty gra dla smyka,
    bo Maciek nauki przez zabawę nie unika.

  12. My bawimy się na milion różnych sposobów. Nie mam jednej metody na zabawę połączoną z nauką. Raz jest to nauka kolorów na dywanie w kolorowe guziczki, innym razem to nauka liczenia na chodniku z Ikei z cyferkami, a od czasu do czasu to śpiewanie piosenek z bohaterami bajek. Mam jednak jedną zasadę, którą stosuję już przy drugim dziecku (a co w przypadku pierworodnego zaowocowało świetnymi wynikami w nauce) mianowicie dużo mówimy, śpiewamy, rozmawiamy, tłumaczymy (co nie jest trudne i nie stanowi wysiłku bo gadułą jestem nieprzeciętną). Efekt? Rozgadana i rozśpiewana do przysłowiowego bólu córcia, której buzia się zamyka tylko gdy śpi i przełyka 😉 Aktualnie na topie są puzzle wszelakie (ulubione z mieszkańcami oceanów) i tu znów uczymy się to nazw morskich żyjątek, to części garderoby Księżniczki Zosi, albo zawartości koszyczka Myszki Minni. Wcześniej nieustannie kroiliśmy kolorowe, plastikowe owoce i warzywa dzięki czemu moja 2,5 latka odróżnia kapustę od sałaty, a na straganie rozpoznaje bakłażan i winogrona 😉 Mogłabym tak wymieniać i wymieniać,ale skupię się na nowości jaką jest przypadkowa nauka angielskiego (niechcący zupełnie i niecelowo) ponieważ będzie to też argument dlaczego to właśnie ja dla mojej córy Mai powinnam otrzymać te karty. Zdarza nam się korzystać z tabletu (wiem,wiem…tablety to zło) – w internecie natrafiliśmy na kilka fajnych piosenek w języku angielskim, które Maja wprost ubóstwia i które wyśpiewuje do upadłego (angażując w śpiewanie wszystkich domowników i nie ma zmiłuj czy znasz angielski czy nie, śpiewać musisz!). Prócz piosenek mamy też kilka ulubionych krótkich filmików, z których można nauczyć się kolorów i liczenia również w języku angielskim. No i właśnie Maja jak się okazuje, znajomość kolorów opanowała nawet lepiej w języku angielskim, a i policzyć do trzech potrafi i woła by ją szukać 😉 Skoro zaś z taką łatwością przychodzi jej przyswajanie słówek w obcym języku to dlaczego nie wykorzystać do nauki tychże kart właśnie, o które gramy…? Gwarantujemy, że u nas się nie zakurzą i nie zmarnują 🙂 Wykorzystamy je w stu procentach!

  13. Mam dwójkę dzieci Łukaszka i Kasię, najbardziej lubimy się bawić w gry, które sami wspólnie zrobimy. Moje dzieciaki mają naprawdę niesamowitą wyobraźnię. Ciągle wymyślają nowe zabawy i tworzymy razem nowe gry.
    • Ostatnio moje maluchy są zafascynowane językiem angielskim. Dlatego nasza nowa gra pomaga nam przez zabawę zapamiętywać nowe słówka w tym języku. Zamiast poruszać się pionkami po planszy , my podróżujemy po planszy samochodzikami, a tor po którym się poruszamy jest odzwierciedleniem drogi – to były pomysły mojego synka. Gra polega na tym, aby jak najszybciej dotrzeć do mety.
    • Zrobiliśmy też domino do nauki języka angielskiego. Z nakrętek zrobiliśmy grę pamięć i Scrabble.. Uczą się rozpoznawać samogłoski zaznaczone na czerwono i spółgłoski zaznaczone na niebiesko.
    • Zrobiliśmy też grę zręcznościową „Łowienie rybek”. Do pałeczek od bębenka przywiązałam sznurek zakończony magnesem. Żyjątka morskie Łukaszek wyciął z gazet i starych książek. Każde z nich podkleiliśmy tekturą, a ja wbiłam w nie pinezkę i zagięłam z drugiej strony. Wrzuciliśmy rybki do płaskiego pudełeczka i maluchy zaczęły łowić. Dzięki tej grze znają też zwierzęta które żyją w wodzie. Wspólne tworzenie gier jest dla maluchów świetną zabawą i sprawia im mnóstwo radości.
    • Zrobiliśmy postacie do teatrzyka kukiełkowego i bawimy się w teatr.
    • Uwielbiamy zabawy plastyczne , szczególnie w dużym rozmiarze. Zrobiliśmy dużą Myszkę Miki, mapę skarbów, muchomorka, pizzę. Stworzyliśmy kosmos.
    • Zrobiliśmy dla córeczki strój jesiennej wróżki z kolorowych liści.
    • Uwielbiamy też zabawy w kuchni, szczególnie zagniatanie ciasta , wycinanie, pieczenie i dekorowanie ciasteczek.
    • Maluchy lubią też zbierać kwiaty, a potem tworzymy z nich wianki.
    Gram o karty dla Kasi i Łukaszka 🙂

  14. Zaprezentuje tutaj naszą zabawę do nauki kolorów, nauki liczenia, układania, dopasowywania 🙂 do której używam zwykłych kolorowych nici do szycia.

    Nici nie są zbyt bezpieczne, bo może się rozwinąć i dziecko może je sobie nawinąć czy to na szyi czy rękę i zrobić sobie krzywdę, ale znalazłam na to sposób.
    Końcówki nici posmarowałam klejem i przykleiłam do całości żeby się nie rozwijały a żeby wiedzieć gdzie jest początek to pomalowałam lekko innym kolorem markera, można użyć korektora, mazaka.
    Mój synek dzięki niciom zaczął pięknie rozpoznawać prawie wszystkie kolory a także ich odcienie i tłumaczyłam mu również, że jest np. żółty jasny i ciemny itd. (mam dużo tych nici 🙂 . Ja mu mówię poproszę żółty a on szuka i mi podaje i tak dalej.
    Kolejna zabawa z nićmi to liczenie. Układamy je obok siebie i ja mu liczę, synek słucha a potem on mi układać nici obok siebie i sam liczyć.
    Następna zabawa to układanie różnych rzeczy z nici np domek, drzewko (jak już pisałam mam ich naprawdę sporo) więc można stworzyć niezłą „budowlę” na dywanie 🙂
    Każdy kolor nici ma swoje miejsce w takim specjalnym małym otworze i kolejną zabawą (gdzie bym się nawet nie spodziewała) jest ich wkładanie tam a trochę mu się z tym schodzi.

    Zabaw oczywiście mamy więcej, są przeróżne, ale przedstawiłam jedną, która na prawdę dużo nauczyła starszego synka, z młodszym też ją wykorzystam 🙂

    Mam dwóch synków wiec to dla nich walczę o tak wspaniałą nagrodę 🙂

    Pozdrawiam
    Aga Kępa
    https://www.facebook.com/aga.kepa

  15. Gram o te wspanialy karty dla starszego synka,ktory niebawem skonczy 6 lat.Ma ogromny problem z koncetracja i nauka j.angielskiego w szkole.Łatwo sie poddaje.Moze te karty go jakos zacheca i zmotywuja do zabawy i poznawania tego jezyka.Poki co jest madrym chlopcem ale juz widze,ze woli nauki scisle takie jak matematyka !Szybko liczy w czym pomogla mu nauka w gry planszowe z nami .Rzucalismy kostkami i liczylismy na glos przeskakujac pola.Kolory dla niego tez nie byly nigdy problemem.Znal je majac juz 2 latka.Nauczyl sie ich poprzez ukladanie wiezy z klockow.Biorac sam lub podawajac mu omawialam dany kolor.Bawiac sie z synami kapslami i kmalujac kredkami porownuje kolory do roznych rzeczy mowiac im np ,ze zielony jak trawka,a zolty jak sloneczko.Mysle ,ze w ten sposob szybciej do tego doszli.Ze starszym synkiem robimy rozne rzeczy jak np:lornetki z papieru,garaze do aut,roboty z kartonow.Uwielbiamy wspolnie czytac ksiazki co wspomaga jego wyobraznie.Starszy syn uwielbia zwierzeta zwlaszcza dinozaury.Bawimy sie w farme,z rolek tworzymy zwierzatka.Od zawsze towarzyszy nam muzyka,bez ktorej i ja sie nie moge obejsc.Uwielbiamy tez wspolnie tanczyc i spiewac nasladujac przy tym rozne gesty takze sluchajac piosenek w wersji angielskiej.Z mlodszym,3 letnim synkiem mamy nieco inny tryb pracy za wzgledu na niedawno zdiagnozowany autyzm.By mu pomoc w terapii wycielam z kartonow ksztalty roznych kolorow i sluzy nam to jako przeplatanki.Uczy sie operowania raczkami poprzez zaciskanie klamerek na kolorowej tekturze.Poznaje kolory dzieki segregowaniu kapsli,guzikow,klockow do pudelek.Mamy tez do tego pociete gabki lub rzeczy o innych fakturach jak np kolorowe diamenty.Cwiczymi z dziecmi rowniez gniecenie raczkami do czego sluzy nam wlasnorecznie zrobiona ciastolina czy np piasek.Lubimy ruch na swiezym powetrzu ,a zwlaszcza gre w pilke,ktora i mi towarzyszy od dziecka.Marzymy o tych kartach od dawna wiec zaciskami mocno kciuki! Moj link: https://www.facebook.com/profile.php?id=100007832598598

  16. Super pomysł na taki konkurs… 🙂
    Jestem mamą dziewczynki ktora w styczniu skonczyla 5 lat. We wrzesniu ubieglego roku rozpoczela swoje chodzenie do przedszkola. Niestety dla nas zostala przydzielona do grupy maluszkow. Nie rozwija sie w tej grupie za bardzo bo program jest taki a nie inny. Nie ma tez angielskiego ani religii. Głównie czas spedza w przedszkolu na zabawie i rysowaniu. Moja Kinga w domu zaglada czesto do komputera. Oglada bajeczki po angielsku i gra w gry gdzie używaja j. ang. Czasami zaskakuje mnie jakimis słówkami np. paintshop 🙂 karty pomogly by mi pdciagnac mala od komputera i poprzez wspolna zabawe poznac nowe „prostrze” slowka niz te ktore ona slyszy w grach… Jestesmy dosc aktywna rodzinka. Wypady na basen czy w lecie na pikniki nie sa nam obce. Zimą znow duzo rysujemy i malujemy farbkami. Gramy w planszowki. Sezon na rower juz rozpoczety 🙂 takze u nas owe karty napewno pomoga w nauce ale i umila nasz wspolny czas 🙂

  17. Synek ma dopiero 9 miesięcy ale bawimy się już teraz w różne zabawy. Na pierwszym miejscu jego ulubione czytanie bajek. Rano i przed spaniem to u Niego obowiązek bo inaczej sam się upomina 😉 kolejna zabawa to układanie drewnianych klocków żeby powstala wieża a mały ją rozburza. Następnie przesuwanie kroliczkow , przy tej zabawie ćwiczy paluszki. Zabawa sorterem z klockami, na razie z moją pomocą ale przy tej zabawie poznaje kolory, każdy klocek jest opisany kolorem i wzorem. Lubi też zabawę z misiem szczeniaczkiem, gdzie sam przyciska rączkę, ucho, brzuszek i poznaje części ciała, slucha piosenek. To są ulubione zabawy mojego synka.
    Karty podarowalabym właśnie Olivierkowi, gdzie poprzez zabawę nauczył by się słówek po angielsku co jak wiadomo teraz jest wszędzie bardzo potrzebne 🙂 a tylko czekać aż zacznie mówić.

  18. Witam,mamy z synkiem wiele zabaw,które nieraz doprowadzają nas do łez.Bardzo lubimy się przytulać , rozśmieszać,szczypać,oczywiście delikatnie…bawimy się w chowanego, bo to ja muszę się chować i pokazywać , a dziecko się śmieje…Wszelakie zabawki, misie,pieski, maskotki są codziennie oglądane przez malucha, słuchamy także melodyjek z pozytywek, obowiązkowo śpiewam dziecku kolędę Cicha noc..nie ważne jaka jest pora roku…wieczorem czytam małemu książeczkę…naszą ulubiona zabawą jest zabawa z kaczuszką w wodzie,gdy dziecko jest kąpane…kaczuszka piszczy, dziecko się śmieje, a ja mam co sprzątać i wycierać 🙂 Mój syn jest jeszcze malutki ,ale uważam , że na naukę nigdy nie jest za późno, czym wcześniej tym lepiej, tym bardziej,że dziecko będzie się dopiero uczyć słówek i chcemy mu wprowadzać pojedyncze słówka po angielsku,żeby się oswajał….w telewizji puszczamy bajeczki dziecku takie, w których również dzieci są uczone języka angielskiego…Nasz Davidek bardzo lubi oglądać obrazki, gazety, czasopisma,książeczki…mamy kilka książeczek ,które czytamy i oglądamy codziennie…to nasz taki rytuał 🙂 Davidka ciągnie też do komputera i telefonu,bo zawsze coś tam się rusza…może będzie z niego informatyk….Chciałabym bardzo, jako mama, wygrać te piękne,edukacyjne książeczki dla mojego synka,wiem,że sprawiły by mu ogromną radość…ale decyzję pozostawiam w Waszych rękach…Pozdrawiamy, Marzena i mały Davidek 🙂

  19. Zabawa z dzieckiem to ważna sprawa
    Odkrywanie, dotykanie, i świata poznawanie.
    Razem gotujemy, ciasteczka pieczemy.
    Poranek od książek czytania zaczynamy, potem z puzzlami bojowe wyzwanie mamy.
    Ten pasuje a ten nie ale najważniejszy uśmiech na małej buźcie
    Ubieranie to też fajna dla 2 latka zabawa, skarpety, koszulka i niedługo będzie super wprawa.
    Mamy puzzle drewniane w zwierzątka pomalowane.
    Domino i literki oraz klocki do liczenia i kolorów wybór wielki.
    U nas zabawa to ważna sprawa, bawi się tata bawi się mama a Staś jest radosny od samego rana.
    U nas nauka nie idzie w las, bo my z moim synkiem bawimy się i uczymy przez cały czas.
    Nie ma przymusu , bawimy się wtedy kiedy ochotę na to mamy.
    Uśmiech synka, mamusi i taty jest dla nas bezcenny.
    Każdy dzień to dla nas wyzwanie, a każda godzina to świata poznawanie.
    Farbami malujemy i wszystkie kolory tęczy na karton przeniesiemy.
    O karty dla Staśka gramy i jego jezykowe sprawy już teraz zadbamy.

  20. Na dywanie siadamy i zabawki z wiklinowego kosza wyciągamy.
    Zaraz Wam tu napiszemy, co też tam znaleźć możemy.
    Mamy tam samochód czerwony, Szymka ulubiony.
    Więc swój własny tor budujemy, drewnianych klocków nie żałujemy.
    Bo tata Szymka to zdolny gość, w swoim garażu zawsze tworzy coś.
    Klocki te przez niego są zrobione, dzięki temu nasze wieczory są takie szalone.
    A jak znudzi nam się zabawa w budowniczego, to w sekundzie do zabawy wymyślimy coś nowego.
    Bo do naszego dnia nuda się nie wkradnie, nawet jak na pogodowej mapie deszcz wypadnie.
    Wtedy przy kominku siadamy, na sofę milion książek ze sobą zabieramy.
    Do zaczarowanego świata w mig się przenosimy i Wam wspólne czytanie radzimy.
    Wy też zabawy z dzieciństwa pamiętacie, a zabawę w „starego niedźwiedzia” znacie?
    Gdy stary niedźwiedź wstaje i przy tym dziwne odgłosy wydaje.
    To synek szybciutko ucieka, po całym domu z uśmiechem na buzi biega.
    Niedźwiedź próbuje go dogonić, synek w ramionach mamy chce się schronić.
    A jak na dworze pięknie słońce świeci, to na świeżym powietrzu fajnie czas nam leci.
    Latem w cieniu pod gruszą się chowamy, tam już duży karton rozłożony mamy.
    Dłonie i rączki do farb wkładamy i na kartonie wnet je odbijamy.
    To tam naszą wyobraźnię rozwijamy, do torby kolorowe kamyki wkładamy.
    Liście i patyki też tam mamy, w domu na podłodze nasze skarby rozkładamy.
    Kolorami i kształtami to siebie dopasowujemy, ciepłe kakao przy tym pijemy.
    Swój własny teatrzyk kukiełkowy też mamy, jak go stworzyć zaraz kilka wskazówek Wam tu damy.
    Mama kukiełki ze starych ubrań poszyła, że ze starego coś nowego zrobiła szczęśliwa z tego była.
    Na krzesełkach kocyk rozkładamy, ze kocykiem z mężem siadamy.
    W swoim repertuarze bajek mamy kilka, jest nawet bajka o dziewczynce co przegoniła starego wilka.
    Mimo iż nasza publiczność nie jest zbyt liczna, to jest zawsze wierna i taka śliczna.
    „Jeszcze, jeszcze” woła synek mały, jego rączki przez cały czas ślicznie klaskały.
    Zimą ciepłą czapkę zakładaliśmy, sanki ze sobą na spacer zabieraliśmy.
    To na nich synka sadzaliśmy i po całej wsi się woziliśmy.
    W pobliskim lesie wiewiórki dokarmialiśmy, jedną nawet na rączkach trzymaliśmy.
    Ulepienie bałwana zajęło nam tylko chwilę i na śniegu aniołki robiliśmy, ale sami nie wiemy już ile.
    Odgłosy ptaków tylko latem naśladujemy, bo zimą już ich nie widujemy.
    Dlatego zimą śladów zwierząt na śniegu wypatrujemy, czyje to ślady całą rodziną zgadujemy.
    Bo my lubimy spacerować po polnych i leśnych drogach i trampki mieć na nogach.
    Raz, dwa, trzy… dzisiaj tańczysz ty.
    Przed telewizorem nie siedzimy tylko pierwsze kroki w tańcu robimy.
    Bo my konkurs na najpiękniejszy taniec kilka razy w tygodniu mamy, zwycięzcę komisyjnie wybieramy.
    Za ulubionych bohaterów czasami się przebieramy, niesamowitą frajdę z tego mamy.

    O zestaw kart do nauki angielskiego gramy, szansę poznania nowych słówek synkowi damy.
    Karty z pewności do gustu mu przypadną i nieraz ze stołu nam spadną.
    Bo dzięki nim wiele nowych słówek poznamy i pyszne „apple” zaraz zjadamy.
    Posługiwanie się angielskimi słówkami to ważna sprawa, a tu jest też fajna zabawa.

    https://www.facebook.com/karolina.kuligowska.31?fref=ufi&rc=p

  21. Jestem mamą trzyletniej córki Kai na naukę angielskiego przyjdzie pora chociaż już powoli w niektórych bajkach są kolory wymieniane po angielsku i widzę, że sprawia jej to ogromną frajdę jak ma wymawiać 🙂 16 kwietnia mój siostrzeniec Jaś będzie obchodził swoje urodziny on już rozpoczął przygodę z angielskim więc dla niego chcę zawalczyć o cudne szalono odlotowe Kapitańskie karty. Kapitana Naukę znamy już od dawna polecamy z głębi serca jego odlotowe karty 🙂 Każdego dnia staję na głowię aby Kajusia miała szalony dzień pełen zabaw różnie bywa z efektem czasem matce się uda a czasem wystarczy wyjść na spacer z hulajnogą pod ręką i dziecko skacze z radości. Najwięcej frajdy Kajka ma jednak kiedy siadamy do stołu na którym rozkładam farby, farbeczki, kleje nożyczki plastelinę kolorowy papier wycinanki czyste kartki kredki i kolorowanki ….głowa szaleje z różnymi pomysłami robimy wtedy laurki dla wszystkich oczywiście pewna ściana również nabrała innego wyglądu dzięki mojemu dziecku (bez wiedzy matki arcydzieło powstało) sztuka posługiwania nożyczkami opanowana do perfekcji – piccaso mały z Kajusi:) kiedy to już się znudzi jest zabawa w gotowanie przy dziecięcej kuchence( zmontowana ze stoły majsterkowicza) herbatki ciasteczka obiadki i kolacyjki jedzenie nie ma wtedy końca. W ciągu dnia są jeszcze używane klocki, puzzle, przebieranie lalek skoki na bombę tzn skoki na matkowym łóżku. Najważniejszy jest jednak podczas tych zabaw czas spędzony RAZEM i nikt nam tego nie odbierze

  22. Mój dwulatek to mały fan motoryzacji. Ciężko nakłonić go do zabawy, jeśli nie wiąże się ona z samochodzikami. Jednak radzimy sobie na różne sposoby. Układamy puzzle z pojazdami, różne układanki przestrzenne, ostatnio przypadła mu do gustu zabawa ze zwierzątkami „małe, duże”, dzięki czemu syn uczy się, które kształty są jakiej wielkości. Do tego malujemy farbami i lepimy z plasteliny. Łączymy naukę z zabawą ruchową. Rozkładamy matę edukacyjną „Bocian i Żabka”, na której narysowane są różnokolorowe kamienie, ponumerowane od 1 do 10. Rzucamy miękką piłeczką. Na który kamień upadnie, tam Ludwiczek musi po kolei po kamyczkach doskoczyć. Potem poznajemy kolor i szukamy w pokoju przedmiotów, o takim samym kolorze. Dużo czasu spędzamy też na świeżym powietrzu. Bierzemy piłkę, hulajnogę i cały plac zabaw jest nasz :-).

    1. O karty gram oczywiście dla synka. Jest w takim wieku, że nauka idzie mu coraz łatwiej, a że to „świeży” dwulatek, to wszystko chce robić samodzielnie. Karty Kapitana Nauki będą dla niego prawdziwą nauką poprzez świetną zabawę, dlatego powinien je dostać mój mały urwis 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *