Gry planszowe, puzzle, łamigłówki i wszystko to, co zmusza do myślenia i gwarantuje nam miło spędzony czas i dobrą zabawę jest u nas w cenie. Jak pewnie wiecie książki, gry planszowe i inne zabawki edukacyjne są dla nas bardzo ważne. Lubimy gry planszowe, układanki, różnego rodzaju puzzle, sortery, które nie tylko uczą rozpoznawania kształtów i kolorów, rozwijają, ale wspierają rozwój poznawczy i motorykę małą i dużą u dziecka, o której kiedyś pisałam tu (klik). Dziś trzy proste, ale niezwykle wciągające gry dla przedszkolaków z firmy Artyk. My mamy już swojego faworyta z tego zestawu, mamy również niespodziankę dla Was. O czym dowiecie się na końcu tego wpisu.

Proste gry planszowe dla przedszkolaków ARTYK + KONKURS (2)

 „Małpeczki w dżungli” plus quiz o zwierzętach

Proste gry planszowe dla przedszkolaków ARTYK + KONKURS (3)

Głównymi postaciami gry są oczywiście małe małpki. Gracze mają za zadanie poruszać się po dżungli zgodnie z ilością oczek wyrzuconych kostką a w drodze do celu, odpowiadać na szereg pytań na temat życia zwierząt i wykonywać różne, zabawne zadania. Fantastyczna gra planszowa zmuszająca do podniesienia się niejednokrotnie z kanapy, podskoków, ronienia przysiadów i wielu innych aktywności fizycznych i nie tylko. A może to właśnie Ty będziesz musiał zaśpiewać piosenkę lub odpowiedzieć która bajka jest Twoją ulubioną.

Proste gry planszowe dla przedszkolaków ARTYK + KONKURS (4)

Proste gry planszowe dla przedszkolaków ARTYK + KONKURS (5)

Proste gry planszowe dla przedszkolaków ARTYK + KONKURS (6)

Małpeczki w dżungli to świetna pozycja dla małych fanów  planszówek, idealna dla tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z grami. Poza rozrywką, ćwiczeniami i dobrym nastrojem, jest źródłem wiedzy na temat życia zwierząt oraz informacji, z zakresu graczom także wiedzy z zakresu fauny i flory.

Proste gry planszowe dla przedszkolaków ARTYK + KONKURS (7)

Proste gry planszowe dla przedszkolaków ARTYK + KONKURS (8)

Proste gry planszowe dla przedszkolaków ARTYK + KONKURS (9)

Czy wiesz, jaki jest przysmak wiewiórek?, lub jaki ptak odlatuje na zimę, ile garbów ma wielbłąd dromader? A może wiesz, jak nazywa się największe zwierzę świat? My już wiemy! Jeśli i Ty chcesz poznać odpowiedzi na te oraz wiele innych pytań o zwierzętach, masz szansę wygrać tą rozgrywkę, oraz przeżyć przygodę w dżungli i dotrzeć do mety na pierwszym miejscu. Jeśli nie znasz wszystkich odpowiedzi to nic takiego, poznasz je przy okazji tej gry. Myślę, że quiz o zwierzętach w formie ciekawej gry planszowej spodoba się wszystkim dzieciom kochającym zwierzęta i uwielbiającym gry planszowe. My często przeglądamysame karty z pytaniami. 

Proste gry planszowe dla przedszkolaków ARTYK + KONKURS (13)

Zawartość pudełka:
• 4 pionki do samodzielnego złożenia,
• plansza,
• kostka,
• karty z pytaniami,
• mini notesik
• instrukcja gry.

Proste gry planszowe dla przedszkolaków ARTYK + KONKURS (10)

Proste gry planszowe dla przedszkolaków ARTYK + KONKURS (11)

Proste gry planszowe dla przedszkolaków ARTYK + KONKURS (12)

Cel gry
Wygra gracz, który najszybciej dotrze na metę.

Co mi się podoba w tej grze?
Gra wspiera aktywność fizyczną, 7 przysiadów, 8 podskoków, 12 klaśnięć w dłonie, kilka obrotów, toż to 3-latek potrafi. Dla mnie mamy, która dość duży nacisk stawia ruch w ciągu dnia to duży plus dla tej gry. Zestaw 30 pytań wydają mi się odpowiednie dla rezolutnego 4-latka. Gramy w nią od kilku dni i jeszcze nam się nie znudziła. Przyznam szczerze, że według mnie ta gra jest strzałem w 10 i można przy niej spędzić świetnie czas całą rodziną. I nuda nam nie straszna nawek jak za oknem grzmi i pada. Choć jest jedna rzecz, którą my często sobie odpuszczaliśmy rozpoczynając na samym początku grę. Było to wyrzucenie 1 lub 6 by można było rozpocząć grę, ten etap pomijaliśmy. Genialna dla tych, którzy nie lubią długich rozgrywek i lubią być w ruchu.

Proste gry planszowe dla przedszkolaków ARTYK + KONKURS (14)

Proste gry planszowe dla przedszkolaków ARTYK + KONKURS (15)

Liczba graczy 2-4 
Prefrowany  wiek graczy to 4 +

Gry planszowe, bawią, uczą i rozwijają oraz zapewniają mnóstwo frajdy i dobrej zabawy. Sprawdź sam i zagraj z nami w małpki, konkurs, w którym do wygrania są aż 3 gry do wygrania, znajdziesz na końcu wpisu.  Z firmy Artyk polecam również takie gry jak: „Gra edukacyjna WIEM, ŻE ZDROWO JEM” oraz „CHCĘ ZOSTAĆ SUPERBOHATEREM”.

Gra edukacyjna WIEM, ŻE ZDROWO JEM

Proste gry planszowe dla przedszkolaków ARTYK + KONKURS (18)

To druga z zestawu gier, którą chciałabym Wam dziś pokazać, jest gra dla dzieci starszych. „WIEM, ŻE ZDROWO JEM”, to gra która w bardzo ciekawy i przyjemny sposób uczy i wspiera nawyki zdrowego żywienia, które to my rodzice powinniśmy kształtować od samego początku. I ostatnio sama się łapię na tym, że zaczynam częściej sprawdzać ilości białka, i ilości kalorii w danych produktach.

Proste gry planszowe dla przedszkolaków ARTYK + KONKURS (20)

Na drugiej stronie planszy znajdziecie znaną każdemu piramidę zdrowego trybu życia, z którą warto zaznajomić dziecko już w domu. O zdrowym jedzeniu, o tym, jak ważną rolę w naszym życiu odgrywa sport i o tym, że warto być aktywnym, powinniśmy rozmawiać z dziećmi od najmłodszych lat. Nie czakać aż pójdą do przedszkola i szkoły i tam zdobędą ta wiedzę.

W pudełku znajduje się:
• plansza,
• pionki,
• karty z produktami i aktywnościami,
• instrukcja,
• dyplom dr Zdrówko dla najlepszego gracza
• tablica z aktualną piramidą żywienia i poradami zdrowotnymi.

Cel gry

To prozdrowotna gra planszowa, która ma za zadanie zapoznać dziecko z zasadami zdrowego żywienia. Podczas zabaw dziecko zdobywa i poszerza swoją wiedzę na temat produktów spożywczych i edukuje w kwestii roli sportu i zbilansowanej diety w życiu człowieka. Gra polega na jak najszybszym dojściu do mety, przy jednoczesnym zebraniu jak najbardziej zbilansowanych składników diety. Wygrywa ten, kto zbierze najzdrowsze produkty i najwięcej kart reprezentujących zdrowe aktywności, czyli zdobędzie jak najmniej kalorii, które w grze są punktami. I to jest gra, którą zostawiliśmy sobie na później. Wygrywa ten, kto zbierze jak najmniej punkto– kalorii. Każda zdobyta karta z aktywnością fizyczną zmniejsza ilość punktów i pozwala na zwiększenie szans na wygraną.

Gra wiekowo jeszcze nie dla nas, choć Jasiek zerkał na nią z zainteresowaniem. Gra posiada rekomendację specjalisty ds. żywienia! Co jest informacją bardzo ważną.

Liczba graczy 2-4 
Prefrowany  wiek graczy to 6+

CHCĘ ZOSTAĆ SUPER BOHATEREM

Proste gry planszowe dla przedszkolaków ARTYK + KONKURS (17)

To ostatnia propozycja na dziś to gra CHCĘ ZOSTAĆ SUPER BOHATEREM. Któż nie chciałby posiadać ekstra mocy, super siły i super jasnego umysłu? W tej grze wszystko jest możliwe. Trzeba tylko umiejętnie pokombinować, porozmawiać i wspólnie znaleźć rozwiązania.

Gra przygodowa została podzielona na 2 etapy:

  1. Pierwszy– polega na zbieraniu super mocy.
  2. Drugi– polega na wykorzystaniu ich w czasie pokonywania licznych przeszkód i rozwiązywania zadań wymagających naadprzyrodzonych zdolności.W pudelku znajdziecie:
    • dwu stronną  planszę (etap 1 i 2)
    • karty z super mocami
    • koło losujące
    • pionki
    • kostkę
    • notesik
    • instrukcję.

Proste gry planszowe dla przedszkolaków ARTYK + KONKURS (16)

W tę grę gra się dość długo i tu było to wyzwanie dla Jasia, nie wciągnęła go ona tak jak gra w małpki, preferuje on ostatnio zabawy ruchowe i takie, które pozwalają wstać z dywanu i się poruszać. Nigdy nie dokończyliśmy rozgrywki, mam nadzieję, że wrócimy do niej za jakiś czas. W 2 etapie gry to gracz decydujecie gdzie i w jakiej sytuacji wykorzystacie swoje super moce. Na planszy jest jeszcze kilka dodatkowych możliwości gry, o których dowiecie się, czytając instrukcję. Wygrywa ta osoba, która wypełni najwięcej zadań. My odkładamy ja na za jakiś czas. Teraz namiętnie gramy w małpki.

Liczba graczy 2-4
Preferowany wiek dziecka to 3+

!!! KONKURS !!! „Planszówka na wakacje”

Czas wakacyjnych wyjazdów przed Wami, być może więcej czasu z dzieciakami w domu. Czasem słońce czasem deszcz, a gry to alternatywa na nudne i leniwe popołudnia i wieczory. Dlatego mam dla Was super konkurs pt. „Planszówka na wakacje” i aż 3 fantastyczne gry planszowe do wygrania. Chcąc Wam podziękować za to, że jesteście, zaglądacie, czytacie, komentujecie i motywujecie mnie do pisania, postanowiłam zorganizować dla Was wakacyjny konkurs z małpeczkami.

!!! KONKURS !!! „Planszówka  na wakacje” 

Wygraj 1 z 3 gier planszowych firmy Artyk „Małpeczki w dżungli”

Zasady:
– konkurs jest dla fanów Jaśkowe Klimaty  oraz Kupzabawkę.pl  na Facebook’u (przez fanów rozumie się osoby, które polubiły profile),
– w komentarzu pod postem na Facebooku (KLIK)  lub na blogu pod tym wpisem i odpowiesz jakie są, nasze pomysły na wakacyjną nudę. Może to być opis, zdjęcie (możecie je dodać tylko na fb)  obrazujące  Wasze pomysły na zabawy.

Będzie mi miło, jeśli:

Udostępnisz plakat konkursowy na Facebooku (klik), oraz zaprosisz do zabawy znajomych .

Regulamin konkursu  „Planszówka  na wakacje” 

KONKURS „Planszówka na wakacje”

1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga  Jakowe Klimaty
2. Sponsorem nagrody jest firma  Kupzabawke.pl
3. Konkurs trwa od 18.07.2017 r. do 25.07.2017 r. do północy.
4. Wyniki zostaną ogłoszone do dnia 28.02.2017 r.
5. Wyniki zostaną ogłoszone na blogu i fanpage Jaskowe Klimaty
6. Zwycięzca zgadza się, abym przekazała jego dane adresowe (adres, imię i nazwisko, adres mailowy i numer telefonu) sponsorowi, w celu dostarczenia wygranych.
7. Zwycięzca konkursu ma obowiązek w ciągu dwóch dni od ogłoszenia wyników przesłać  do Jaśkowe Klimaty swoje dane adresowe w celu wysyłki nagrody.
8.  W przypadku nie zgłoszenia się po odbiór nagrody w przewidzianym terminie (tj. do 30 lipca) na jego miejsce zostanie wybrana kolejna osoba.
9.  Konkurs odbywa się na terenie Polski i kierowany do osób pełnoletnich.
11.Konkurs nie jest w żaden sposób sponsorowany, popierany ani przeprowadzany przez serwis Facebook ani z nim związany.
12. Facebook nie ponosi odpowiedzialności za przeprowadzenie konkursu.

Jedna osoba może wziąć udział w onkursie tylko jeden raz.

Powodzenia

Wyniki konkursu z planszówkami Artyk

Gry planszowe  Małpeczki w dżungli  otrzymują:

Andrzej Maj

Sandra Sułek-Mieszczanin 

Katarzyna Grzegorowska 

Za super opis na blogu, nagroda dodatkowa od nas  pojedzie do  Ania i Maja

Na dane do wysyłki czekam do niedzieli 30  lipca 2017 roku, jeżeli ich nie otrzymam zgodnie z regulaminem  na jego miejsce zostanie wybrana kolejna osoba

Lubicie gry planszowe, macie swoje ulubione w które bardzo lubicie grać?  

Niebawem jak już u  nas będzie lepiej ze zdrowiem będzie konkurs w którym będziecie mogli wygrać  kolejne 4 super  nagrody dla dzieciaków. 

30 thoughts on “Proste gry planszowe dla przedszkolaków ARTYK + KONKURS”

  1. Mój syn ma za dużo energii na gry planszowe 🙂 Próbowaliśmy grać z nim w grę z fisher price, ale nie dało to efektu. Ale te małpeczki w dżungli mogą być fajna alternatywą, w sam raz dla ruchliwego malucha 🙂

  2. Kocham planszówki. Może nie być w domu telewizji, komputera, ale książki i gry planszowe to po prostu MUST HAVE! Życzę powodzenia!!! 🙂

  3. Trochę za „duże” te gry dla córeczki, ale małpki na pewno bardzo by się jej spodobały. Za jakiś czas będę rozglądać się za grami dla niej.

  4. Uwielbiam planszówki, w domu mam całą półkę zawaloną kolorowymi kartonami z różnymi grami!! Super rozrywka. Na pewno wezmę udział w konkursie 🙂

  5. Witam. My wraz z synkiem mamy ogrom różnych pomysłów na wakacyjną nudę.

    w dni słoneczne nigdy nie siedzimy w domu wychodzimy na plac, nad okoliczne jeziorko, bawimy się na zewnątrz, albo gdzieś wyjeżdżamy .
    1x w tygodniu chodzimy na basen.
    W deszczowe dni wychodzimy na krótkie odkrywcze spacery, szukamy i obserwujemy zachowania zwierzaków tj. slimaki czy dżdżownice,
    A jak jest bardzo brzydko, burzowo bawimy się w domu, układamy wierze lub inne budowle z klocków, bawimy się w memory, lub inne gry edukacyjne.

    Gier które są do wygrania jeszcze nie mamy a chętnie byśmy się nimi pobawili.

  6. Uwielbiamy planszówki, puzzle i quizy,
    dlatego często parkujemy wszystkie autka do remizy.
    Kiedy samochody sobie odpoczywają,
    rodzice z Maćkiem w przeróżne gry grają.
    Jest memo i loteryjki,
    cała masa puzzli, które rozweselają nam minki.
    Jest psia micha i uciekające kulki,
    a także kilka gier pożyczonych od Julki.
    Jednak Maciek jest tak ciekawski świata,
    że często znane już gry szybko do pudełek zamiata.
    Wiec mama z tatą nowe zasady wymyślają
    i starym grom drugie życie dają.
    Maciek jest mega zachwycony
    i żadną grą nigdy nie jest znudzony!

  7. Nuda… a co to takiego? Moja czteroletnia córeczka Judytka jest mistrzynią w wymyślaniu antynudnych zabaw. Wystarczy, że z pokorą przyjmę wyznaczoną mi rolę i będę podążać za wyobraźnią mojego dziecka, a minuty czy godziny pędzą jak szalone. I nie potrzeba do tego żadnych specjalnych rekwizytów. Kilka kartonówek służyło ostatnio za książeczki do nabożeństwa, tylko tata nie chciał się wcielić w księdza. Ja najczęściej jestem pomocą przedszkolną, a Judytka z zapałem prowadzi lekcje np. nauki kolorów na pojemniczkach po jogurcie. Oczywiście lubimy i gry planszowe. I gramy z przyjemnością pod warunkiem, że wszyscy gracze stosują się do zasad ustalonych przez Judytkę. Np. gdy rzut kostką sugeruje zabranie jakiegoś elementu, Judytka zamiast proponuje wykonywanie skoków i wyręcza w tym wszystkich graczy. Zatem każda gra ma znacznie więcej wariantów od wymyślonych przez twórcę.

  8. Najlepszy pomysł na spędzenie wakacji to organizacja czasu i zapełnienie go mnóstwem atrakcji. Może być to czas spędzony aktywnie na świeżym powietrzy, na przykład grając w piłkę, jeżdżąc na rowerze, rolkach, zabawa na placu zabaw, wycieczka do parku linowego, czy na basen. Innym świetnym pomysłem jest spędzenie go na świeżym powietrzu odpoczywając i urządzając sobie przykładowo piknik na wodą lub w lesie połączony z graniem w gry planszowe, które spodobają się każdemu z członków rodziny, nie tylko tym najmłodszym. Pomysłów na świetne spędzenie wakacji jest mnóstwo, a nasza kreatywność i chęci pozwalają nam na nieograniczone sposoby.

  9. Pobudka w wakacje, o 5.00 rano to dla mnie stan naturalny.
    Trójeczka moich dzieci udowadnia, że poranek też może być fajny 🙂
    Uwielbiam to zamieszanie podczas kompletowania garderoby dla 5-ciu osób, co różne gusta mają.
    „Ja nie chcę tych skarpetek”, „Mi spodnie nie pasują”- te teksty mnie nie przerażają!
    Z uśmiechem słucham gwaru podczas śniadania konsumowania.
    Plan dnia wtedy układamy: dzielimy obowiązki na później-prania, sprzątania, gotowania.
    Dzięki temu zapracowana ja, nie marnuję na te czynności całego dnia. 
    Mamy czas usiąść, porozmawiać, pograć w gry planszowe.
    Te nasze relacje są dla nas pozytywnie naturalne, wręcz obowiązkowe 😉
    Całą rodzinką kochamy wycieczki rowerowe,
    Takim „mini peletonem” zwiedzamy kapliczki, ruiny zamkowe.
    A rodzinne grzybobranie to powód, by nawet o 4.00 rano się budzić-
    Szkoda dnia, szkoda wakacji! Nie ma czasu, aby się nudzić!!! 😉
    Naturalnie pozytywny dzień, to dla nas dzień powszedni.
    Wspólnie spędzony czas z rodziną, to przepis na to, aby ubaw mieć przedni 🙂 🙂 🙂

  10. Sposoby na nudę… Może być ich mnóstwo 🙂 Gdy dopisuje pogoda jak najwięcej przebywamy na zewnątrz. Zabawa w piaskownicy w ogrodzie, wspólne huśtanie jak najwyżej się da, zjeżdżanie na zjeżdżalni, gra piłką, zabawa w berka, chowanego… Rozkładany też na trawce w cieniu koc i bawimy się lub leżymy obserwując chmury i wymyślając co przypominają. Wspólnie zbieramy owoce i robimy wyprawy na grzyby i poziomki. A w domu też się nie nudzimy. Rozkładany koce na meblach budując domek, układamy puzzle, rysujemy, czytamy. I zawsze nudę przeganiamy!

  11. Najlepszym sposobem na nudę jest wyjście dzieci i pozostałych domowników na świeże powietrze. Przejażdżki rowerowe są idealną odskocznią od rzeczywistości i urozmaiceniem dnia. Dzięki temu można poznać najbliższe okolice, obcować z przyrodą, pokazywać dzieciom rośliny i stworzenia żyjące zarówno w lasach jak i na łąkach. Na takie wyprawy, w słoneczne dni można zabrać ze sobą koszyk piknikowy, koc oraz ulubioną grę dzieci i wspólnie w nią zagrać. Jest to idealny czas na spędzenie czasu wraz z dziećmi.

  12. Super Farmer
    to fajna gierka!
    Zachwyca się nią dziś
    każdy Polak!
    W domu, czy w pracy
    lub przy porządkach
    znajduje chwilę
    by sobie pograć.
    Wszystkie wiadomości
    zawsze zapamiętuje szczerze,
    gdy ma ochotę na spacer
    ją bierze.
    Zaprasza do grania rodzinę,
    znajomych, by na temat
    dobrej rozrywki
    nie byli zieloni.
    Ja też Super Farmera
    właśnie pokochałam,
    chociaż ją dopiero
    niedawno poznałam.
    I będę w nią grać,
    przyznacie mi rację
    w każdą porę roku,
    a także w wakacje!
    Grajcie w nią często,
    bo,Super Farmer
    to gra najlepsza,
    nic jej nie pokona!

  13. Nie zawsze walczymy z nudą, bo wyzwala wyobraźnię i kreatywność. Czasem celowo mówię „możesz się teraz trochę ponudzić”. Po kilku chwilach jojczenia okazuje się, że mały nudzący wykopuje dawno zapomniane zabawki albo konstruuje coś fajnego z klocków. Ale kiedy nuda przybiera spore rozmiary i wyzwala dużą falę jęków mamy dwa sposoby: 1) wyciągamy stertę książek i czytamy, czytamy, czytamy albo 2) wyciągamy flamastry, palce u rąk i malujemy na nich ludziki – każdy palec to inny ktoś, z brodą, skośnooki, brunet lub blondynka, albo i ufoludek, a potem je ożywiamy wymyślając o nich całkiem niezłe historie. W podobny sposób zdarzało nam się malować małe kamienie i tworzyć z nich teatr.

  14. U nas jednym ze sposobów na zabicie nudy jest oglądanie bajek, ale …razem z rodzicami. Ostatnio odkryliśmy stary projektor u babci, kilka bajek rodem z PRL w komplecie i całą rodziną się zachwycamy, śmiejemy i o nich rozmawiamy. Czasem wypożyczamy też coś na dvd z biblioteki multimedialnej. Jest tam sporo pięknych bajek, których nigdy nie było w telewizji, a zachwycają pięknem i mądrością.

  15. Gdy moje dziecko się nudzi … oj tak, na pewno da o sobie znać nam – rodzicom. Oczywiście wyznaczy nam zadanie „mamo, tao, nudzi mi się, w co się pobawimy? … hmmm to jest prawdziwe wyzwanie. Szkoda, że nie można wkleić zdjęcia, bo opis nie zobrazuje ogromu maminej i tatusiowej pracy w zajęcie małego „nicponia”, gdy za zaciekawienie dziecka czasem należałaby się nagroda Nobla. Są dzieci mniej i bardziej wymagające, a moja córka nie zadowoli się byle czym. Zacznę więc od jej podium, czyli:
    1. Z uwagi na rozpoczęty niedawno proces edukacji małoletnich (przedszkole dla 3-latków) ulubioną zabawą mojej córki stało się odgrywanie przedszkola w domu. Nie może być jednak półśrodków, więc każdy uczeń w przedszkolu (jest ich ponad 10) musi mieć swojego odpowiednika w postaci lalki Barbi, każdy musi mieć swoje miejsce na śniadanie na krześle, krzesełku, stołku, pufie lub chociaż poduszce. Wszyscy powinni mieć też przybory do malowanie, plecaki (lub chociaż torebki reklamowe na drobiazgi) i oczywiście buty na zmianę (córka posiada kolekcję butów od „już za małych” do „kupionych na zapas”, więc jest w czym wybierać. Obowiązkowo jest sprawdzanie obecności, wf, rytmika i oglądanie bajek. Mama zazwyczaj jest „Panią Grażynką”, czyli opiekunką w przedszkolu, która organizuje dzień. Wszelkie zabawy, piosenki do śpiewania czy tez atrakcje do zrobienia w ciągu dnia wymyśla córka. Jest też profesjonalna lista obecności, miejsce na szatnię, kącik na zabawki, itd. Koleżanki z przedszkola mają swoje odpowiedniczki w postaci lalek Barbi, więc Helenka jest Rachel, Kornelka jest Cindy, córka to oczywiście Barbi, a Oluś to Ken. Lalki potrafią śpiewać i odgrywać role w przedstawieniu. Mamy na szczęście też domek dla lalek, więc idealnie służy on nam jako miejsce, gdzie dzieci przychodzą, przebierają się, występują, itd. Reszta zabawy z lalkami Barbi rozgrywa się już w całym domu. Uwielbiamy z córką takie zabawy, gdyż są bardzo kreatywne dla córki, wymagają ciągłego wymyślania nowych scenariuszy zabawy, a mama przy okazji może posłuchać o tym, co dzieje się w przedszkolu. Gdy ta żmudnie przygotowywana zabawa się skończy przechodzimy do:
    2. Malowanie, rysowanie, wyklejanie, plastelina, ciastolina i odkryte ostatnio zamiłowanie do cięcia nożyczkami czego się da. Potrzebne są zatem przybory do prac plastycznych, stół, dużo kartek i jeszcze więcej cierpliwości (przy rozchlapywaniu farby, pocięcia zamiast kartki obrusu czy pozostawienia plasteliny w dywanie). Zadanie jest mocno czasochłonne, więc jak na dzieci przystało (a zwłaszcza szybko się nudzące) po pół godziny i przechodzimy do punktu
    3. Przebieranki, czyli coś co małe modelki i modele lubią najbardziej (oczywiście nie chodzi o gotowe stroje, bo to by było zbyt proste dla mami tatusiów oraz za mało pracochłonne dla dzieci. Stroje robimy zatem ze starych ubrań, dokładamy korony wycięte z papieru, opaskę na oko dla kapitana zrobioną z czarnej tektury i gumki, uszy Myszki Miki ze sztywnej opaski i materiału naciągniętego na drucik czy najnowszy hit – kask strażaka sama z czerwonej miski na owoce. Każda okazja jest dobra, aby przygotować nowy strój. W okolicach Bożego narodzenia przebieramy się oczywiście za Mikołaja, śnieżynki czy renifera, Ostatnio na Wielkanoc przebieraliśmy się za króliczka. Były więc uszy z tektury pomalowane na biało-różowo, białe przebranie oraz twarz pomalowana na biało mąką, wąsiki namalowane kredką i różowy nosek pokryty szminką. Ostatnio weszliśmy na „wyższy poziom” tej zabawy, gdyż w związku z tym, iż córka uwielbia słuchać bajek przed snem i umie je już prawie na pamięć, stąd od jakiegoś czasu wcielamy się i oczywiście przebieramy podczas zabawy w postacie z bajek. Jeśli bawimy się w Jasia i Małgosię, to córka jest Małgosią, ja Jasiem, a żona Babą Jagą. Podczas zabawy w Czerwonego kapturka córka jest kapturkiem, ja wilkiem, a żona babcią. W każdym przypadku zabawy jest mnóstwo, gdyż często dochodzi do zmian „obsady” i córka jest potem wilkiem, ja babcią, itd. Kiedy jesteśmy w odwiedzinach u innych także przypadkowi goście są wciągani do zabawy :)Ale ta zabawa jak każda inna nie trwa wiecznie, czas więc na punkt
    4. Gotowanie, czyli wreszcie zabawa, dzięki której mama zrobi obiad (czasem przyprawiony dziwnie dużą ilością soli czy pieprzu lub z „małą wkładką” w środku) i przy której córka też się dobrze bawi. Każda z nas bierze swoją miskę, swój nożyk i łyżkę i robimy autorskie zupy i sałatki. Wychodzą więc sałatki ze skrawków plasteliny pozostałych z poprzedniej zabawy, świecówek czy zakrętek od napojów oraz zupy dla lalek z wody, soku, jogurtu i kremu czekoladowego (a niech się męczą). Nawet przy takiej zabawy nasi mali schorowani „terroryści” potrafią się znudzić, więc przechodzimy do gwoździa programu
    5. Budowy baz, czyli domków z kocy, kocyków, narzutek i czego tam jeszcze się w szafie uda znaleźć. Mama ma swoją bazę między stołek, krzesłami, a lampą stojącą, a córeczka swoją między kanapą, komodą, a kolejnym krzesłem. Zadanie jest godne komandosa i najbardziej wysportowanego olimpijczyka, gdyż trzeba przejść ze swojej bazy do baz ze zdobyczami (lalką, pluszakiem, kubkiem niekapkiem oraz plecaczkiem), które są wcześniej ustalane w danym pomieszczeniu (jedno w kuchni, dugie salonie, łazience, sypialni, itd), lecz w ostatniej chwili chowane przez uczestników. Wygrywa ten, kto pierwszy zbierze do swojej bazy wszystkie „skarby”. Córka jest przeszczęśliwa, gdy jakimś cudem po raz 1236 udaje jej się wygrać. Na koniec mamy punkt
    6. Czytanie bajek do snu, wybieranie ulubionych książek i zmienianie zakończenia tylko po to, by usłyszeć głośny sprzeciw: „Mamo, to nie było tak …”, hihi, zawsze zauważą wkład własny.
    W połowie czytania rodzice są oczywiście tak zmęczeni, że usypiają razem z dzieckiem na dziecinnym łóżeczku i budzą się za pól godziny przez skurcz nóżek 😉 Wszystko to nie ma znaczenia, bo grunt, że dziecko nie nudziło się cały wieczór.

  16. Gdy moje dziecko się nudzi … oj tak, na pewno da o sobie znać nam – rodzicom. Oczywiście wyznaczy nam zadanie „mamo, tao, nudzi mi się, w co się pobawimy? … hmmm to jest prawdziwe wyzwanie. Myślę, że czasem za zaciekawienie dziecka czasem należałaby się nagroda Nobla. Są dzieci mniej i bardziej wymagające, a moja córka nie zadowoli się byle czym. A jakie są nasze sposoby na zaciekawienie dziecka? Zacznę od podium, czyli:
    1. Z uwagi na rozpoczęty niedawno proces edukacji małoletnich (przedszkole dla 3-latków) ulubioną zabawą mojej córki stało się odgrywanie przedszkola w domu. Nie może być jednak półśrodków, więc każdy uczeń w przedszkolu (jest ich ponad 10) musi mieć swojego odpowiednika w postaci lalki, każdy musi mieć swoje miejsce na śniadanie na krześle, krzesełku, stołku, pufie lub chociaż poduszce. Wszyscy powinni mieć też przybory do malowanie, plecaki (lub chociaż torebki reklamowe na drobiazgi) i oczywiście buty na zmianę (córka posiada kolekcję butów od „już za małych” do „kupionych na zapas”, więc jest w czym wybierać. Obowiązkowo jest sprawdzanie obecności, wf, rytmika i oglądanie bajek. Mama zazwyczaj jest „Panią Grażynką”, czyli opiekunką w przedszkolu, która organizuje dzień. Wszelkie zabawy, piosenki do śpiewania czy tez atrakcje do zrobienia w ciągu dnia wymyśla córka. Uwielbiamy z córką takie zabawy, gdyż są bardzo kreatywne dla córki, wymagają ciągłego wymyślania nowych scenariuszy zabawy, a mama przy okazji może posłuchać o tym, co dzieje się w przedszkolu. Gdy ta żmudnie przygotowywana zabawa się skończy przechodzimy do:
    2. Malowanie, rysowanie, wyklejanie, plastelina, ciastolina i odkryte ostatnio zamiłowanie do cięcia nożyczkami czego się da. Potrzebne są zatem przybory do prac plastycznych, stół, dużo kartek i jeszcze więcej cierpliwości (przy rozchlapywaniu farby, pocięcia zamiast kartki obrusu czy pozostawienia plasteliny w dywanie). Zadanie jest mocno czasochłonne, więc jak na dzieci przystało (a zwłaszcza szybko się nudzące) po pół godziny i przechodzimy do punktu
    3. Przebieranki, czyli coś co małe modelki i modele lubią najbardziej (oczywiście nie chodzi o gotowe stroje, bo to by było zbyt proste dla mami tatusiów oraz za mało pracochłonne dla dzieci. Stroje robimy zatem ze starych ubrań, dokładamy korony wycięte z papieru, opaskę na oko dla kapitana zrobioną z czarnej tektury i gumki, uszy Myszki Miki ze sztywnej opaski i materiału naciągniętego na drucik czy najnowszy hit – kask strażaka sama z czerwonej miski na owoce. Każda okazja jest dobra, aby przygotować nowy strój. W okolicach Bożego narodzenia przebieramy się oczywiście za Mikołaja, śnieżynki czy renifera, Ostatnio na Wielkanoc przebieraliśmy się za króliczka. Były więc uszy z tektury pomalowane na biało-różowo, białe przebranie oraz twarz pomalowana na biało mąką, wąsiki namalowane kredką i różowy nosek pokryty szminką. Ostatnio weszliśmy na „wyższy poziom” tej zabawy, gdyż w związku z tym, iż córka uwielbia słuchać bajek przed snem i umie je już prawie na pamięć, stąd od jakiegoś czasu wcielamy się i oczywiście przebieramy podczas zabawy w postacie z bajek. Jeśli bawimy się w Jasia i Małgosię, to córka jest Małgosią, ja Jasiem, a żona Babą Jagą. Podczas zabawy w Czerwonego kapturka córka jest kapturkiem, ja wilkiem, a żona babcią. W każdym przypadku zabawy jest mnóstwo, gdyż często dochodzi do zmian „obsady” i córka jest potem wilkiem, ja babcią, itd. Kiedy jesteśmy w odwiedzinach u innych także przypadkowi goście są wciągani do zabawy :)Ale ta zabawa jak każda inna nie trwa wiecznie, czas więc na punkt
    4. Gotowanie, czyli wreszcie zabawa, dzięki której mama zrobi obiad (czasem przyprawiony dziwnie dużą ilością soli czy pieprzu lub z „małą wkładką” w środku) i przy której córka też się dobrze bawi. Każda z nas bierze swoją miskę, swój nożyk i łyżkę i robimy autorskie zupy i sałatki. Wychodzą więc sałatki ze skrawków plasteliny pozostałych z poprzedniej zabawy, świecówek czy zakrętek od napojów oraz zupy dla lalek z wody, soku, jogurtu i kremu czekoladowego (a niech się męczą). Nawet przy takiej zabawy nasi mali schorowani „terroryści” potrafią się znudzić, więc przechodzimy do gwoździa programu
    5. Budowy baz, czyli domków z kocy, kocyków, narzutek i czego tam jeszcze się w szafie uda znaleźć. Mama ma swoją bazę między stołek, krzesłami, a lampą stojącą, a córeczka swoją między kanapą, komodą, a kolejnym krzesłem. Zadanie jest godne komandosa i najbardziej wysportowanego olimpijczyka, gdyż trzeba przejść ze swojej bazy do baz ze zdobyczami (lalką, pluszakiem, kubkiem niekapkiem oraz plecaczkiem), które są wcześniej ustalane w danym pomieszczeniu (jedno w kuchni, dugie salonie, łazience, sypialni, itd), lecz w ostatniej chwili chowane przez uczestników. Wygrywa ten, kto pierwszy zbierze do swojej bazy wszystkie „skarby”. Córka jest przeszczęśliwa, gdy jakimś cudem po raz 1236 udaje jej się wygrać. Na koniec mamy punkt
    6. Czytanie bajek do snu, wybieranie ulubionych książek i zmienianie zakończenia tylko po to, by usłyszeć głośny sprzeciw: „Mamo, to nie było tak …”, hihi, zawsze zauważą wkład własny.
    W połowie czytania rodzice są oczywiście tak zmęczeni, że usypiają razem z dzieckiem na dziecinnym łóżeczku i budzą się za pól godziny przez skurcz nóżek 😉 Wszystko to nie ma znaczenia, bo grunt, że dziecko nie nudziło się cały wieczór.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *