Czy wy też tak macie, że juz teśknicie za latem, czy tylko ja tak mam? Od kilku dni wzięło mnie na wspomnienia minionych wakacji i dopadła mnie ogromna tęsknota za miejscem w którym odnajduję spokój. To tęsknota za miejscem, które dla mnie jest wyjątkowe pod wieloma względami. Sama nie wiem, kiedy zleciał nam wrzesień i połowa października. Może dlatego, że doszły nam dodatkowe zajęcia w przedszkolu i nauka angielskiego w domu. Jasiek coraz cześciej wspomina o koniach, ale na razie musimy poczekaż aż wszystko nam się unormuje i poukłada.

Koniec wakacji to z pewnością koniec błogiego relaksu, zabawy, beztroski i wolnego czasu dla nas, ale takie jest życie. Wróciliśmy do codzienności, ustalonego rytmu dnia, obowiązków i ciągłego pośpiechu. Nie wiem, jak to robią inni, ale mnie ostatnio brakuje czasu dosłownie na wszystko. Może zbyt wiele biorę na siebie, z wielu rzeczy nie umiem lub nie chcę zrezygnować.   Dlatego też chętni wracam wspomnieniami do miejsca, które znaczy dla mnie naprawdę dużo. To tam rodziła się nasza miłość i tak tworzył się nasz związek. Zobaczcie sami, czy nie  mozna się zakochać, czt nie jest tam  po prostu pięknie.

Jezioro Białe, mój „Raj” na ziemi

Mamy połowę października a ja już zaczynam tęsknić za miejscem, w którym zawsze  wypoczywam i w którym jestem naprawdę szczęśliwa. Miejsca, w którym zakochałam się ponad 10 lat temu i tak sobie myślę, żę mogłąbym tam zamieszkać na stale. Od małego mieszkałam na wsi, moze stąd taka nostalgia za życiem tam. Niestety, jak na razie nie jest to  możliwe, ale od czego są marzenia.

To właśnie tu, nad „Jeziorem Białym” koło Gostynina spędzamy  wakacje  i weekendy od ponad 11 lat. To już, kolejny rok z rzędu i wiecie, co wcale mi się tam nie nudzi.  Dla mnie to taka odskocznia od codzienności, zgiełku dużego miasta. Uwielbiam tam jeździć, a jeszcze większym fanem wyjazdów na camping jest Jaś. Śmiejemy się, żete raz  wyjeżdżamy tam ze względu na niego. Zwierzęta na podwórku gospodarzy, psy, koty, krowy na łąkach, boćki przehcadzające się na łące, łabędzie przypływające rano i wieczorem do naszego pomostu, Po prostu kontakt z naturą i  wodne szaleństwo.

Zobaczcie sami czy tam nie jest pięknie. Dla takich widoków nauczyłam się wstawać przed świtem, tylko po to, by pobyć w ciszy i nacieszyć oczy cudownymi obrazkami. Przepiękne widoki i ta cisza wokół, szczególnie koło 5 nad ranem, kiedy całe pole campingowe jeszcze śpi, są dla mnie najlepszą nagrodą. Mogłabym tak tkwić na pomoście godzinami, wsłuchując się w szum wody i wiatru. W ostatnie wakacje spędziliśmy tam kilka dni lipca, kilka dni w sierpniu i większość wakacyjnych weekendów. Czasem się zastanawiam, dlaczego wakacje trwają tak krótko, gdzie tu sprawiedliwość?

Wakacyjne tęsknoty……

Zaczyna mi brakować kontaktu z naturą, ciszy i spokoju wsi. Tęsknię za widokiem jeziora, dźwiękami kumkających żab, kaczek i łabędzi na wodzie oraz naszych wycieczek rowerowych po okolicy Gostynina.

Z uśmiechem wspominam nasze plenerowe sesje zdjęciowe z moim prywatnym fotografem, którym w tym roku został mój przedszkolak. Jak się okazuje, ma bardzo dobre oko do zdjęć.

Najbardziej brakuje mi…..

Brakuje mi błogiego odpoczynek na hamaku i cudownego relaksu z książką w dłoni na pomoście.

Letnia zwiewna  sukienka Bon Prix

Baruje mi taplania się w jeziorze, zwiewnych letnich sukieniek i słońca 🙂

Śniadań na trawce i obiadków jedzonych pod chmurką. Śliwek zrywanych z drzewa i ciepłej kawy   na pomoście.

Mycia pod bieżącą wodą, taplania się w wodzie i  możliwości  biegania po deszczu.  Zbierania z Jaśkiem polnych kwiatów i spacerów po okolicy.

Nocy pod namiotem. Wypraw do lasu w poszukiwaniu skarbów i tropienia leśnych zwierząt  z moim małym odkrywcom i nawet walki z komarami. Nauki jazdy na desce, jak się okazuje mój 6 latek przebija moje umiejętności utrzymani równowagi na desce.  To był genialny prezent na jego urodziny.

Porannych zachwytów mojego syna rosą na trawie, biaganiem na boso i   wspólnych pranków na pomoście  i nocy spędzanych w przyczepie campingowej.

Kąpieli w jeziorze i pływania na desce. Odkrywania zakątków jeziora na kajaku lub rowerze wodnym.

Za co kocham to miejsce?

Za to, że mogę wstać raniutko, zgarnąć mężusia i w spokoju posiedzieć na pomoście. Kilka razy w tym roku udało się nam potajemnie wymknąć z przyczepy z szklanką gorącej kawy i czekać na wschód słońca. Cudownie jest mieć takie chile sam na sam, bez dzieci, tylko dla siebie. Powspominać, przypomnieć sobie poprzednie lata, nasze rozmowy na pomoście do rana.

 

A tak teraz nic, trzeba zaczekać kilka miesięcy aż do kwietnia lub maja, bo zazwyczaj pierwszy weekend nad jeziorem planujemy w okolicach majowego weekendu. Cieszę się jednak, że mam tak piękne wakacyjne wspomnienia i żę będą mi one towarzyszyły, przez wiele następnych miesięcy. Tesknię za tym miejscem i bardzo  lubię tam wracać. Myślenie o nim,   pomaga mi przetrwać zimę. Oby do wiosny 🙂 Bardzo się cieszę, że odkryłam to miejsce pełne magi.

Jest takie miejsce na ziemi za którym tęsknicie? Marzycie już o następnych wakacjach?

Moja biała letnia zwiewna  sukienka – Bon Prix

Zegarek z białym paskiem – Bon Prix

Jasia ubranko z filtrami – Reima

Miejsce – Jezioro Białe koło Gostynina

A może    macie jakieś pytania odnośnie wakacji na campingu, zadawajcie pytania,  piszcie śmiało. 

17 thoughts on “Jezioro Białe, mój „Raj” na ziemi- wakacyjne tęsknoty”

  1. Dobrze mieć takie magiczne miejsce gdzieś w pobliżu 🙂 My dawniej mieliśmy kilka – ale czystość wody bardzo się w nich pogorszyła i musimy jezdzić znacznie dalej 🙁 Czy przyczepę macie własną, czy wynajmujecie? Jak duża jest ?

  2. Czy kamping nad wspomnianym jeziorem białym jest ogólnodostępny i można sobie wypożyczyć przyczepę, czy ze swoim namiotem. Można jakiś namiar

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *