Widok dwóch kresek na teście ciążowym wzbudza euforię u wielu przyszłych mam. Tak też było u mnie. Tym bardziej że na dwie upragnione kreski czekałam kilka lat. To warto było. Dziś wspominam ten czas jako czas, który, zmienił mnie jako kobietę, matkę i człowieka. Po narodzinach Jasia zmieniłam swój sposób do pracy, rodziny i wspólnego celebrowania rodzinnych chwil.  Ciążę z Jasiem od samego poczatku przyjełam z radością, z jednej strony nie dowierzanie czy to prawda, a drugiej strony strach, że coś pójdzie nie tak.

 Matczyne wspomnienia z czasu ciąży

Obie ciąże, a były dwie były dla mnie cudownym czasem. Jednak z drugą ciążą sprawa nie była taka prosta. Chwila, w której zobaczyłam dwie upragnione kreski, na zawsze pozostanie w mojej pamięci. To chwila, na którą czekałam tyle czasu, kiedy los ciągle sobie ze mnie kpił i wybierał sobie innych rodziców, aby to im przynieść upragnione szczęście. Kiedy zobaczyłam na teście, dwie upragnione kreski byłam chyba najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Zupełnie nie przeszkadzało mi to ż eprzybędzie mi  parę kilogramów, być może kilkanaście, że będę miałą opuchniete nogi i będę wyglądałą jak słoń. Liczył sie  tylko i wyłącznie ten mały czałowieczek, który zamieszkał we mnie.

Wspomnienia z okresu ciąży

Nigdy nie zapomnę tej chwili, gdy ujrzałam je na teście oraz tego, jak skakałam ze szczęścia. Gdyby mnie wtedy zobaczył ktoś obcy, to pomyślałby, że oszalałam. Ja nie chodziłam, a fruwałam. Euforia, która mnie ogarnęła, udzieliła się również mojemu mężowi. Mój wspaniały, cudowny mąż popłakał się, kiedy dowiedział się, że we mnie zamieszkała fasolka. Po upewnieniu się, że to prawda, z każdym dniem byłam coraz szczęśliwsza. Oboje bardzo tego pragnęliśmy, choć był czas w naszym życiu, kiedy przestaliśmy o tym rozmawiać. Za bardzo przezywałam każde miesięczne rozczarowanie.

Ciąża czas pełen radości, euforii i niepokoju

Przeczucie, że to będzie chłopiec, nie opuszczało mnie od samego początku. Gdy widziałam jego buźkę i tę małą rączkę trzymającą się za głowę i jego spojrzenie, które zostało uwiecznione na zdjęciu i nagraniu z badania. Widząc to, po prostu przepadłam. Te jego oczysk zapamiętałam na bardzo długo. Do dziś czasem oglądam płytę z nagrania USG. Pamiętam też, kiedy trwało pierwsze badanie, które potwierdziło, że z maleństwem jest wszystko ok, ja leżałam i łzy same spływały mi po policzkach. Były to łzy szczęścia, miłości i radości, że wszystko jest ok. Ten mały skarb, który w mnie zamieszał, jak to mawiał mój mąż, dodał mi radości i chęci do życia. Podobno moje iskierki w oczach, które zgasły po poronieniu kilka lat wcześniej, pojawiły się na nowo, a moje spojrzenie odzyskało blask. Mówił mi o tym przez całą ciążę.

Te piękne chwile z okresu ciąży na zawsze pozostaną w mojej pamięci. Pomimo niedogodności, małych zawirowań to był to dla mnie magiczny czas. Nie było to 9 miesięcy usłane różami, oj nie. Niestety w 11 tygodniu pojawiły się komplikacje, a ja leżąc na szpitalnym łóżku, znowu czułam, że umieram. Nie przeżyłabym chyba, gdyby i tym razem coś się nie powiodło. Potem doszła jeszcze cukrzyca ciążowa, komplikacje z sercem, spadki tętna u dziecka, ale pod opieką lekarza prowadzącego udało się nam szczęśliwie doczekać do końca.

Cudowne chwile

Ciąża to stan, który zazwyczaj wywołuje euforię, choć nie zawsze. Do dziś pamiętam strach przed poronieniem i utratą ciąży oraz niepokój, szczególnie w pierwszym trymeście ciąży. Niepokój, który z każdym upływającym tygodniem malał. Ciąża w moim przypadku to była składowa wszystkich możliwych nie racjonalnych czasem zachowań. Od radości, chwil zwątpienia, następnie śmiechu i łez wzruszenia.

Ciąża nie zawsze cieszy i napawa optymizmem

W ciele kobiety zachodzą ogromne zmiany i dzieje się w nim istna hormonalna burza. Czasem zdarzał mi się gorszy humor, przeplatany radością, entuzjazmem i chęcią do działania. To podobno całkiem normalne zjawisko, więc mój maż musiał się uzbroić w cierpliwość i przeczekać tę burzę. W nagrodę otrzymał cudownego Jaśka wędrowniczka, który za miesiąc skończy 5 lat. Sama się zastanawiam, kiedy to zleciało? Ostatnio Jaś nas zaskoczył, zadając pytanie. Mamusiu a czy będziemy mieli jeszcze małego dzidziusia w domu? Powiem, że zaskoczył mnie do tego stopnia, że nie wiedziałam co mu odpowiedzieć. Bo chyba podświadomie, chciałabym doczekać się córki. Z różnych jednak przyczyn na razie się nie zdecydowaliśmy na powiększanie rodziny. A czas ucieka jak szalony.

W niezwykłym pamiętniku czytelniczek bloga znalazły się takie wspomnienia jak:

Najbardziej zapamiętałam pierwsze ruchy synka. Czasami sobie myślę, że fajnie byłoby je poczuć znowu. Pamiętam, jak układałam się na boku i czekałam, aż się zacznie kopać, czasem zjadałam kostkę czekolady, by dzidziuś dawał o sobie znaki. Każdy jego ruch był przeze mnie bardzo wyczekiwany. Było to miłe uczucie. Reszta z tego okresu wydawała się wtedy jakoś mało ważna. Po ciąży została mi nadwrażliwość na zapachy, mam wrażenie, że niektóre z nich do dziś mnie drażnią.   (Ania  )


Wiem, że ciąża to też strasznie męczące dni. I takich też w ciągu tych 9 miesięcy, nie brakowało. Były momenty, kiedy miałam wszystkiego dosyć i chętnie już bym urodziła. Jednak dziś jak teraz wspominam swoją ciążę i ten wspaniały jakkolwiek by było czas, to się uśmiecham, i chyba troszkę tęsknię, za tymi motylami w brzuchu. Pamiętam, dzień, w którym powiedziałam mojemu mężu o dziecku, i to, w jakim był w szoku, na samym początku. Jak już oboje ochłonęliśmy, chwile, w których oboje się wzruszyliśmy. Pierwsze ruchy, kopniaki, pierwsze usg, i naszą fasolkę na zdjęciu. To był mimo wszystko piękny czas.  ( Monika) 


Ciąża to był świetny czas. Przez całą ciążę nie miałam żadnych dolegliwości, poza zgagą, która dokuczała mi od samego początku. Uwielbiałam swój brzuszek, przytyłam mało, bo tylko 8 kg, i podobno bardzo wyładniałam. Czyli jednym słowem ciążka mi służyła. Co ważne wreszcie miałam dużo czasu na długie spacery, podszlifowanie angielskiego i zajęcie się domem i przygotowywaniem wyprawki. Piękne czasy, które mam nadzieję, jeszcze wrócą. Staramy się od 2 lat i wszystko na nic.   (Kasia)                                   


Doktor zlecił mi rutynowe badania krwi, w których wyszedł wysoki poziom betaHcg — czyli ciąża. Omal nie zemdlałam. Kilka razy czytałam wynik, jakbym się chciała upewnić czy na pewno dobrze widzę. Mąż od 2 tygodni był za granicą. Dowiedział się o tym przez telefon. Niektórzy sobie żartowali, że dopiero jak mąż wyjechał, ja zaszłam w ciążę. Jednak jeśli nawet ktoś miał wtedy wątpliwości, to na pewno go opuściły z chwilą, gdy zobaczył naszego syna. Wykapany tatuś. Pierwsza ciąża to był najpiękniejszy czas, pod wieloma względami.  ( Dorota)                            


Moja historia również ma szczęśliwe zakończenie, po diagnozie i ponad rocznym leczeniu udało się, ten kto wie, co to endometrioza zrozumie, że mam cholerne szczęście.  (Mama) 


Są mamy, które wyczekują dwóch kresek na teście nawet kilka lat, poddają się badaniom, biorą leki, które ułatwiają zajście w ciążę… ale są też sytuacje, kiedy dwie kreski to „koniec świata” i taki koniec świata stał się moim początkiem wielkiej niezapomnianej przygody pod tytułem „mama i tata w jednej osobie„. Mimo swoich (wtedy) 17 lat teraz jestem z siebie dumna i głośno mówię wszystkim, że dałam rade ! Mam wspaniałego 12-letniego syna  i tylko nieliczni mogą sobie wyobrazić, co przeżyłam i jakich decyzji musiałam dokonać, ile czekało na mnie wyrzeczeń i jak bardzo wiem co to życie. Oto moja historia pisana w wielkim skrócie. (Kasia)


Wiem, że wśród czytelniczek mam sporo przyszych mam. Czy wiecie, że planując ciążę, warto wspomagać organizm witaminami. Zdrowy styl życia, odpowiednia dieta i prawidłowe odżywianie, dodatkowo zalecia się przyjmować  witaminy w ciąży oraz suplementować kwas foliowy, który zalecana  się jeszcze przed poczęciem. to składowa by ciąża przebiegała bez powikłań. Przez przypadek trafiłam na wpis pt.:  Witaminy w ciąży – jak wybrać najlepsze?   Zaleca się supelentację: 

  • Kwasem foliowym – zalecane dawkowanie – okres prekoncepcyjny, ciąża wczesna
    do drugiego trymestru- 0,4mg/dobę;
  • Żelazem – rekomendowana dawka to minimum 18 mg przed ciążą i 26-27 mg podczas ciąży, podczas laktacji dawka może być zredukowana do 20 mg;
  • Suplementację jodu – dobowa dawka suplementacyjna jodu u kobiet ciężarnych i karmiących powinna wynosić około 200-500 mikrogramów na dobę;
  • Dodatkowo spożywanie wielonienasycone kwasów tłuszczowych – dobowe zapotrzebowanie na nienasycone kwasy tłuszczowe podczas ciąży oraz karmiących kobiet wynosi od 600 mg DHA, a w warunkach znacznego niedoboru 1000mg;
  • Oraz suplementację Witaminą D3 – zalecenia: witamina D3 powinna być stosowana u kobiet planujących ciążę, ciężarnych oraz w okresie laktacji w dawce 2000 j.m. na dobę. (źródło).

Bardzo żałuję, że kiedy byłam w ciąży,  nie znalazłam takiego porównania. Żałuję też, że nie zdecydowałam się na profesjonalną sesję ciążową z tego okresu. Jednak w chwili, w której o tym pomyślałam, aż 3 razy trafiałam do szpitala i jakoś nie miałam do tego głowy.  Mam jednak kilka zdjęć zrobionych przez mężusia i troszkę pamątek z tego okresu. Bardzo lubię  wracać wspomnieniami do tych miesięcy.

Gdyby nie wparcie Pawła,  mojego cudownego męża, nie wiem jak bym sobie poradziła. To on czuwał nad  wszystkim, w chwilach zwątpienia dodawał otuchy, rzynosił ciepłe mleko lub truskawki.  Powiem Wam w tajemnocy, że wybrałam sobie  najlepszego  faceta na  ojca mojego dziecka.

A Ty jak wspominasz swoją ciążę? Jak ją znosiłaś, otrzymałaś wsparcie od najbliższych, którego w tym czasie tak bardzo sie potrzebuje?

*Będzie mi bardzo miło jak w postaci komentarza zostawisz po sobie ślad.   Napiszesz o sobie swoich wspomnieniach z tego czasu, lub wspomnieniach swojej żony, partnerki, jeżeli jesteś  mężczyzną. 

22 thoughts on “Ciąża czas pełen radości, euforii i niepokoju — matczyne wspomnienia”

  1. Czas radości i niepokojów, racja!! Pamiętam jak pod sam koniec martwiłam się o maluszka,że mu tam ciasnawo, albo w czasie porodu,że będzie miał ciężko, na szczęście już po wszystkim i cieszymy się sobą. Pierwsze kadry , ładna pamiątka.

  2. Bardzo dobrze wspominam moje obydwie ciąże. To był piękny czas, czułam się i wyglądałam świetnie:) Czasem chciałabym jeszcze raz nosić taki śliczny brzuszek.
    Ale że należę do gatunku panikar to każdą ciążę bardzo przeżywałam. Bałam się o dziecko od początku do końca i ciągle nawiedzały mnie różne czarne wizje, co złego może się wydarzyć…

  3. to prawda, czas ciąży to euforia, także lęk i do tego wszystkiego burza hormonów. doświadczenie nieporównywalne z niczym. 🙂 polecam 😀

  4. ja równiez bardzo długo czekałam na moje wyśnione dwie kreseczki, lata mijały, poduszka mokra od łez, a ciązy nie było, Kiedy wreszcie nadszedł upragniony momet znowu płakałam, tym razem ze szczęscia.

  5. Mam 2-letniego synka, a czas ciąży wspominam całkiem sympatycznie 🙂 Od początku towarzyszyło mi przeczucie, że urodzę synka i tak też się stało 🙂 Od 6tc zaczęły mi dokuczać ciążowe dolegliwości i tak naprawdę dopiero koło 20 tc mdłości i poranne wymioty przestały mnie męczyć. Nie ukrywam, że chciałabym jeszcze poczuć ten stan, czas pokaże 😉

  6. O pierwszej ciazy dowiedzialam się w 11tc, o drugą starałam się tylko 4 miesiące ale dla mnie to były aż 4 miesiące. Każda znosiłam dobrze, tylko w 2 młody się odkręcił na koniec dupką i skończyło się cc

  7. Może i nie miałaś profesjonalnej sesji, ale pamiątkę z brzuszkowego okresu masz cudną 🙂
    W ciąży nie miałam pojęcia, że mój brzuch z dwójką jest taki ogromny. Dopiero po czasie, na zdjęciach, widzę jaki był olbrzmi 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *