„Dzieci nas nie słuchają, one nas naśladują” to słowa, które przeczytałam kiedyś, w internetach. Pojawiły się pod zdjęciem, na którym „matka w metrze siedzi z córką na kolanach, i każda z nich czyta własną książkę”. Pod zdjęciem było zamieszczone pytanie „Jak to zrobiłaś, że twoje dziecko woli książkę od telefonu?” Kobieta odpowiedziała właśnie tymi słowami, „Dzieci nas nie słuchają, one nas naśladują”. Zdecydowanie jest coś na rzeczy. Wiem, że geny to bagaż, z jakim się rodzimy, mają bardzo duży wpływ na nasze życie. Jest jednak i ta druga strona. Dziecko to „tabula rasa — niezapisana karta”. Pojęcie w psychologi, empiryzm mówi nam, że całą wiedzę czerpiemy z doświadczenia. Pewnie prawda leży pewnie gdzieś pośrodku. Jednak jeśli jako rodzice możemy tę czystą kartę zapisać, choć w części, to zróbmy to mądrze.

Czy skorupka za młodu…

Gdy patrzę na swoją niespełna 6-letnią latorośl, to widzę, jak intuicyjnie kopiuje nasze zachowania, równie te dobre, ale i te złe. Czym skorupka za młodu… oj wiele jest prawdy w tym powiedzeniu. Nasze dzieci obserwują nas i z czasem wiele nawyków przejmują od dorosłych. Warto być przykładem na to, że posiadanie zainteresowań jest wskazane. Warto pokazać dzieciom, że warto się rozwijać na różnych płaszczyznach. Że warto próbować i szukać swojej drogi. Wskazać ją dziecku, ale nie zmuszać. Zachęcać do podejmowania wysiłku i wyzwań, ale nie robić niczego na siłę.

O radości! Jeśli umiecie diagnozować radość dziecka i jej natężenie, musicie dostrzec, że najwyższą jest radość pokonanej trudności, osiągniętego celu, odkrytej tajemnicy. Radość tryumfu i szczęście samodzielności, opanowania, władania.                                                           Jak kochać dziecko. Dziecko w rodzinie. Janusz Korczak

Nie da się nie popełniać błędów i nie przenosić na dzieci swoich zachowań. Część naszych zachować z pewnością zapisała za nas natura, i otrzymaliśmy je z genami od rodziców.  I tak właśnie jest u nas. Tatuś czasem startuje w biegach. Jaś kibicuje tacie od małego, to i nie dziwne, że on też chciał spróbować swoich sił i połknął bakcyla. Dziś dumnie nosi swój pierwszy medal i ciągle pyta o, to kiedy wystartuje następny raz. Mama dużo czyta, dużo czytamy wspólnie to i on uwielbia książki. Ostatnio szlifuje samodzielne czytanie i idzie mu naprawdę świetnie. Ma cel, aby ma dzień matki, który jest moim dniem urodzin zupełnie samodzielnie przeczytać mi opowiadanie.  Żeby nie było tak słodko, to smartfona darzy równie, a może i większym uczuciem. Po kim on to ma? Czyżby po rodzicach? Widząc, że od smartfona chyba nie uciekniemy, staram się mu pokazać, że telefon to nie tylko bajki i gry.

Radość z odkrywania, doświadczania i wspólnych chwil

Zauważyłam, że ostatnio mój smyk zafascynowany jest robieniem zdjęć. Trzeba by się tylko było zastanowić, po kim on to ma? Ja to wiem! Jak myślicie? Często moja chwila nieuwagi kończy się tym, że mam w telefonie sesję 200 zdjęć kucyków, klocków lego w różnych konfiguracjach, wnętrza jego pokoju lub wszystkiego, co znajduje się dokoła nas. Widać, że ciągnie go w tym kierunku. Dlatego też podczas ostatniego pobytu nad jeziorem, świadomie „wynajęłam” do sesji fotograficznej. Chciałam, by miał frajdę, poczuł się ważny i przede wszystkim sprawdził się jako mały fotograf. Chciałam, by pobawił się fotografią, popróbował. Wiem też, że jako wrażliwe dziecko ma niesamowitą zdolność zauważania szczegółów, na które często my nie zwracamy uwagi. Jak np. ten kamień znaleziony na bieszczadzkim szlaku. To właśnie on wypatrzył go wśród mchu. Chciałam mu pokazać, że poza robieniem przypadkowych zdjęć, już on może zrobić takie, które przyciągną uwagę innych.

kamień SERCE znaleziony na bieszczadzkim szlaku
kamień serce znaleziony na bieszczadzkim szlaku

O byciu sobą! Bądź sobą – szukaj własnej drogi. Poznaj siebie, zanim zechcesz dzieci poznać. Zdaj sobie sprawę z tego, do czego sam jesteś zdolny, zanim dzieciom poczniesz wykreślać zakres ich praw i obowiązków.
                                                                                                                                                                                      Jak kochać dziecko. Janusz Korczak

Nasza wspólna sesja ma też  aspekt wychowawczy. To był mój kolejny krok w budowaniu wiary w siebie u mojego 6-latka. Niestety wiem, że z tym nie radzi sobie najlepiej. W przedszkolu wśród grupy rówieśników potrzebuje zachęty do działania i zabawy. Często jest wycofany, bawi się np. tylko z dziewczynkami. Jest grzeczny, nawet za bardzo.  Po ostatniej rozmowie z jego Panią pracujemy nad jego pozytywną samooceną. Mam nadzieję, że takie doświadczenia jak to, będą miały wpływ na jego pewność siebie. Niebawem na blogu pojawi się wywiad z psychologiem dotyczący tego, jak wspierać nadwrażliwe dziecku i jak mu pomagać w pokonywaniu trudności.

Sam na sam z młodym fotografem

A ja cóż, wreszcie poczułam się jak modelka z programu „Top Model”, a on był moim Tyszką. Sesja z nim to była przyjemność. I kurczaki, nie marudziłam tak, jak to zazwyczaj robię, gdy zdjęcia robi mężuś. Piękne plenery, drewniany pomost, pogoda niezbyt słoneczna, jednak do zdjęć idealna. Żadnych ludzi w tle, dobre światło. Wręcz idealna sceneria i chwila na naukę fotografii i sesji plenerowej.  Delikatnie mu podpowiadałam, jak bym widziała to lub inne ujęcie. Jak ma się ustawić, by złapać dobry kadr.  A on wyjątkowo w tym dniu mnie słuchał.

Uważam, że wyszło to całkiem dobrze jak na 6-latka i mało gramotną modelkę. Na jego też prośbę do tej sesji wyjątkowo nie wyprostowałam włosów, zazwyczaj męczę je po myciu, szczotkami i suszarką.   Jako esteta nie toleruje tego typu spodni, ale jakoś przełkną i to. Choć jakiś czas temu kazał je oddać babci do zszycia. Na koniec widząc moje zachwyty, mozna było zauważyć, że jest  szczęśliwy.  Podobało mu się i o to mi chodziło. Myślę,  że takie doświadczenia kształtują go jako człowieka.

Mama okiem 6-latka

Efekty naszej sesji, matka syn zobaczcie sami. Jaś się zatracił w robieniu zdjęć, nie tylko mi, ale psu właścicieli i wszystkiemu dookoła. Po sesji skasowałam z kilkaset nieudanych zdjęć ja bez głowy, bez nóg z wykrzywioną miną itp. Z pewnością jest to początek jego przygody z fotografią, pracą z aparatem/smartfonem. W nagrodę obiecałam mu mój stary aparat, na własność jak tylko uda mi się go uruchomić. Od lat leży nie używany, może to będzie pierwszy krok, który pozwoli mu złapać bakcyla do fotografi, poczuć to coś.

Mama na boso, choć, cały czas gada o zakładaniu butów, bo szko, kamienie itp.


Mama niczym dziecko, rozchlapujące wodę w kąpieli

Mama  przyłapana z gazetą w ręku
jak oceniają nas dzieciMama z uśmiechem na ustach

mama okiem 6 latkaMama rozmarzona

Mama zaskoczona , ktoś ma jakiś pomysł czym?

jak oceniam moją mamęMama nałogowiec, pijąca kolejną kawę 

Na pytanie Jasiu, jaka jestem jako  mama?

Usłyszałam: „Jesteś ładna, mięciutka i miła w dotyku, czasem się złościsz i krzyczysz. Masz śliczne włosy i gilgotki pod stopami. Uwielbiasz czytać książki i jedzić na rowerze, często się wzruszasz na filmach i płaczesz. Lubisz czytać mi książki. Dla mnie jesteś najlepszą mamą świata<3.”

Każdą inną ludzką miłość trzeba zdobywać, trzeba na nią zasługiwać pokonując stojące na jej drodze przeszkody, tylko miłość matki ma się bez zdobywania i bez zasług.                                                                                                                                                                                                                                                   Herman Auerbach

To była dla mnie najlepsza i zarazem ocena w życiu mojego przedszkolaka. Na żadnej ocenie nie zależało mi nigdy bardziej.  Zauważyłam, że czas który mu poświęciłam, wspólne podróże, chwile spędzone z książkami, wyjazdy nad jezioro i wspólne odkrywanie świata, sprawiło, że mój syn, ocenia mnie tak a nie inaczej. I nawet za ten krzyk i złość się nie gniewam, bo to jest  prawda.  Czasem zdarza mi się wybuchnąć.  Być może kiedyś zmieni zdanie, w chwilach buntu powie mi kilka gorzkich slów,  muszę się na to przygotować. Mając w domu 19 latka,  jestem już przygotowana na różne scenariusze.

Realizacja sesji:

 Czas i miejsce:  Wiosna 2019, Jezioro Białe okolice Gostynina
Modelka: Mama Małgosia/sesja  z przymrużeniem oka/ dla Bon Prix
Fotograf: Jaś Ostrowski lat 6

Co robić z dzieckiem w mieście?Stylizacja na camping: jak dla mnie zawsze idealne są sprane dziurawe dżinsy, które idealnie wyglądają w zestawieniu z białym T-shirtem z długim rękawem, na wierzch założyłam szarą miękką i ciepłą bluzę. Całość dopełniają wygodne białe buty, ala cichobiegi.

Sesja w wykonaniu przedszkolaka

P.s Ta sesja, to było nowe doświadczenie dla nas. To był  dzień, który uzmysłowił mi tak wiele.   Sytuacja w której odwróciły się role, bo to ja nagle stanęłam po drugiej stronie obiektywu. To było doświadczenie, które dało mi wiele do myślenia. Choćby to, że usłyszałam wypowiadane przez mojego przedszkolaka, „moje teksty”. Odwróciły się tylko role. Mamo, uśmiechnij się, nie, nie tak, inaczej. Bardziej radośnie, no co Ty nie potrafisz? Stań tu, nie może jednak obok. I wiecie, że i ja wyniosłam z tego doświadczenia wiele dla siebie. Choćby to, że zrozumiałam, że nie zawsze moje dziecko musi chcieć współpracować podczas robienia zdjęć. Że jak nie będzie miał ochoty na zdjęcia, to po prostu ich nie będzie.

Po skasowaniu nieudanych zdjęć jeszcze zostało całkiem sporo tych całkiem udanych ujęć mojego małego artysty. Tych naprawdę dobrych zdjęć. Zdjęć, na których wyjątkowo się sobie podobam. To był dla nas  naprawdę bardzo miły dzień. Jak Wam podoba się nasza sesja? Już umówiliśmy sie na kolejne zdjęcia, ale tym razem w lesie.  Będziemy szukać śladów zwierząt 🙂

Czy Wasze dzieci lubią jaka im się robicie zdjęcia? Mielibyście ochotę na taką swobodną sesję ze swoim dzieckiem?

 

*We wpisie zamieściłam 2 inspirujące cytaty Janusz Korczaka, jedne z moich ulubionych.

17 thoughts on “Mama okiem 6-latka – sesja w wykonaniu przedszkolaka. Dzień, który uzmysłowił mi tak wiele”

  1. Mój czterolatek ostatnio nawet ne chce słyszeć o zdjeciach.. mówi masz Lene teraz to jej kolej 😉 Sam chętnie pstryka zdjęcia temu co Go otacza i również sobie robi selfi. Zdjęcia wychodZą różne, ale zawsze Go chwale ?

    Apropo wrażliwości, syn jest tak samo wrażliwy. Ostatnio wycofuje sie z zabawy z dziećmi i chętnie poczytalabym jak Go wesprzeć i pomóc mu byc bardziej odwazniejszym i pewniejszym siebie.

  2. Śliczne zdjęcia! Widać, że czujesz się przed jego obiektywem bardzo swobodnie i doskonaleto rozumiem 🙂 Dziecko widać potrafi być lepszym fotografem niż partner.
    Co do kopiowania zachowań… niestety to prawda. Piszę niestety, ponieważ wiem jak wiele mam złych nawyków, których nie chciałabym przekazać….

  3. Jak ja Cię rozumiem! Od jakiegoś czasu pozwalam przechwycać aparat mojej Hani. To jest niesamowite, że czterolatka potrafi robić czasem lepsze zdjęcia, niż mój dorosły mąż! Mało tego, miałam dokładnie to samo spostrzeżenie, że w czasie pozowania dla mojej małej Pani fotograf, byłam cały czas zachwycona tym, że ona tak potrafi. Z mężem dochodzi zwykle do zgrzytów 🙂 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *