Białkę Tatrzańską to od kilku lat nasze ulubione miejsce szaleństw narciarskich. Prawie każdej zimy tam jeździmy. Miejsce tak dobrze nam znane zimą, teraz postanowiliśmy zobaczyć jak wygląda latem. To bardzo ciekawe doświadczenie, niby wszystko takie same a jednocześnie zupełnie inne. Mam chytry plan pojechać na nasz ukochany Półwysep Helski zimą. Może uda się w tym lub przyszłym roku. Jak pewnie niektórzy z was wiedzą od kilku miesięcy mamy nowego kompana podróży. Ania to osóbka bardzo cierpliwa, ale nie wolno tej cierpliwości nadużywać. Godzina, dwie w samochodzie jeszcze ujdzie, ale dłużej to już jest awantura. Mając to na uwadze staramy się nie organizować zbyt długich podróży. Nasze górskie wakacje rozbiliśmy na dwa etapy. Najpierw Rabka i ukochany przez Jasia Rabkoland (tu, zerknijcie na relację), następnie Białka Tatrzańska.

Dlaczego Białka Tatrzańska a nie Zakopane?

Białka to bardzo dobra baza wypadowa do okolicznych miejscowości. Z tego miejsca wszędzie mieliśmy blisko. Rzut beretem do Zakopanego i Tatr, Pienin oraz Czorsztyna i Niedzicy. Od lat mam słabość do Pienin. Za każdym razem góry te zachwycają mnie i to bardzo. Jaś Sokolicę zaliczył kilka lat temu. Byliśmy z nim tydzień przed słynnym wypadkiem, kiedy helikopter uszkodził słynną  skarłowaciałą reliktową sosnę, będącą symbolem Pienin. W przyszłym roku, z Anią i Jasiem mamy plan wejść na Trzy Korony.

W tym roku mając na pokładzie niemowlaka postawiliśmy na wypoczynek w stylu slow-life, czyli wysypianie się na zapas, chodzenie bez celu, zwiedzanie i odwiedzanie miejsc, które nam polecono, lub wyszukaliśmy w przewodniku Tatry Polskie i Słowackie z Dzieckiem oraz książce o Tatrach, którą Janek targał z Łodzi. W sumie przydała się nam ta lektura na leniwe wieczory. Staraliśmy się jak najwięcej czasu spędzać na spacerach po okolicy a nie na szlaku na szczyt. Na takie wyprawy przyjdzie jeszcze pora.

Na chwilę zajrzeliśmy do Zakopanego, w drodze powrotnej odwiedziliśmy pobliską Bukowinę. Mielimy zamiar wybrać się nad Morskie Oko, ale z przyczyn technicznych nam się nie udało. W dniu, kiedy zaplanowaliśmy podróż okazało się, że nie ma miejsc na parkingu. Od jakiegoś czasu bilet na parking można kupić tylko i wyłącznie przez Internet. Może to i dobrze, bo choć wiadomo, czy będzie miejsce czy też nie.  Jeden dzień poświęciliśmy na pobliską Zaporę w Niedzicy, wybraliśmy się też na ruiny Zamku w Czorsztynie. Nie wiem, dlaczego, za każdym razem jak jesteśmy gdzieś w pobliżu musimy zajrzeć do Duszka w Niedzickim Zamku. 

Co robić latem w Białce Tatrzańskiej?

Większości z Was, wydaje się pewnie, że Białka Tatrzańska  to typowo zimowy ośrodek narciarski, ja w sumie też do niedawna miałam takie wyobrażenie o tym miejscu. I jakie było moje zdziwienie po przyjeździe, ostatecznie okazało się, że przez te kilka dni i tak nie zobaczyliśmy wszystkiego, co mieliśmy zaplanowane.  Okazuje się, że letnich atrakcji jest naprawdę sporo. Na turystów czekają szlaki piesze i rowerowe a czysta woda rzeki Białki zachęca do  kąpieli i plażowania oraz  spływów kajakowych. W tym roku odpuściliśmy Ania jest za małą, z pewnością jeszcze kiedyś uda się nam zaliczyć ta atrakcję. Podobno, trasa spływu uważana jest za jedną z piękniejszych w Polsce. Kiedyś przekonam się o tym sama.

Kotelnica Białczańska nie tylko dla fanów sportów zimowych

Tak naprawdę mieliśmy super pogodę, na te kilka dni tak naprawdę tylko jednego dnia chmury piętrzyły się na niebie, co i rusz deszczyk dawał o sobie znak, ale nie przeszkadzało nam to aktywnie zwiedzać najbliższej okolicy. Akurat na ten dzień zaplanowaliśmy sobie wjazd koleją linową Ośrodka Narciarskiego Kotelnica. Myślę, że będąc w okolicy warto skorzystać z tej atrakcji. Jaśkowi atrakcja ta sprawiła ogromną radość. Na górze znajduje się zewnętrzny plac zabaw dla dzieci „Wioska skrzatów”.

Wjechaliśmy kolejką na Kotelnię Białczańską. To była pierwsza podróż Ani krzesełkiem. Dosłownie w ostatniej chwili chowając się przed wielkimi kroplami deszczu w karczmie na szczycie. Z tego miejsca mielimy okazje podziwiać burzę w górach. Gorzej było z tatusiem, który uparł się, że na szczyt wjedzie wózkiem. Szczęście, że Anię miałam w nosidle. Wpadł na górę zmoczony do cna, za to w jak dobrym humorze. Jak widać w górach nawet deszcz może poprawiać nastrój na maksa. Dla koneserów piękna i osób, które uwielbiają spacery to miejsce wręcz idealne na wypoczynek. 

Ale nagrodą były przepiękne widoki na panoramę Tatr, Pienin i Gorców. Taras widokowy znajduje się przy Karczmie Kotelnica, gdzie można zjeść pyszną szarlotkę. Na najbardziej popularny szczyt w Białce Tatrzańskiej dostać się można z rowerem czy monsterrollerem, i stamtąd zjechać po specjalnie wytyczonej trasie. Sprzęt można wypożyczyć pod stokiem. Kotelnica Białczańska to świetny punkt startowy dla wycieczek pieszych i rowerowych. My w jedną stronę wjechaliśmy kolejką, a stamtąd już pieszo ruszyliśmy na wyprawę po trasach narciarskich. Fascynujące doświadczenie.

Na górze w okolicach karczmy i innych atrakcji jest sporo ludzi. Ale idąc dalej kolejnymi trasami narciarskimi w kierunku Kaniówki zrobiło się zupełnie pusto. Szliśmy półtorej godziny i nie spotkaliśmy nikogo, dosłownie nikogo. Można się naprawdę wyciszyć. Czasem z wózkiem trudno gdzieś podejść, ale to też jakaś nowa przygoda. Nasz Harvey, choć nie jest wózkiem terenowym dał radę. Z całego serca polecamy wyprawę nad rzekę Białkę. Jest to prawy dopływ Dunajca, a jej nazwa pochodzi od jasnych kamieni w korycie rzeki.

Chętnym podsyłam cennik przejazdów koleją linową w okresie wiosenno-letnim.

 Kompleks Terma Bania

Dla spragnionych atrakcji wodnych i kąpieli polecam Termy Bania. My tą atrakcję zostawiliśmy sobie na sam koniec wyjazdy wakacyjnego. Relaks w wodzie zaplanowaliśmy w ostatnim dniu naszego pobytu w Białce i to był naprawdę dobry pomysł. Tym bardziej, że umówiliśmy się ze znajomymi, którzy w tym czasie wypoczywali w Białce. Trochę się stresowałam, ponieważ było to nasze pierwsze wyjście z Anią na basen, ale zupełnie nie potrzebnie, bo pięknie się nam panienka zaklimatyzowała. Swoją drogą zaliczyła też dwu godzinną drzemkę, wszędzie szumiało, więc i spanie jej szło całkiem dobrze.

Terma Bania posiada duże zaplecze sanitarne, miejsca gdzie można przebrać niemowlaczka, leżaki do odpoczynku itp. Z maluszkami chyba jednak polecam strefę ciszy, jest tam zdecydowanie spokojniej i ciszej. Jeśli chodzi o atrakcje to jest ich całkiem sporo, zarówno dla dzieci jak i dorosłych.  Nowością dla nas były zewnętrzne dmuchane place zabaw i ogromne wiadro, z którego w regularnych odstępach czasowych z impetem wylewała się woda. I uwaga, warto mieć maluchy pod kontrolą, Jasiek pod tym wiadrem zaliczył niegroźny wypadek. Siła wody była tak duża, ze się przewrócił i delikatnie rozciął wargę. Ale brawo za szybką interwencję Ratownika, który w jednym momencie znalazł się przy nas i go opatrzył. Atrakcji moc, ale jak zawsze w takich miejscach uwaga rodzica musi być skupiona na dzieciach.

Woda w basenach Term Białczańskich to woda mineralna. Zawiera siarczki, potas, wapń, krzemionkę, magnez i żelazo, które bardzo korzystnie wpływają na nasz organizm. Kąpiele obniżają poziom stresu, relaksują i przywracają równowagę psychofizyczną, poprawiając jednocześnie ciśnienie i przemianę materii, przez co wspomagają proces odchudzania.

Jeżeli zastanawiacie się nad odwiedzeniem term, to warto prześledzić pakiety cenowe.  Zapraszam do zerknięcia na cennik. Z tego, co się orientuję kupując bilet do Rabkolandu można połączyć go z pobytem na termach. Wychodzi to wtedy naprawdę fajnie cenowo.

Gdzie spać w Białce Tatrzańskiej?

W Białce zatrzymaliśmy się w Aparthotel Diamond.  Miejsce godne polecenia. Z dużym smakiem urządzone. Designerskie wnętrza gustownie łączą elementy góralskiej stolarki i nowoczesnym wystrojem. Piorunujące wrażenie zrobiły na mnie ogromnych rozmiarów fotografie retro, które są na wszystkich korytarzach hotelu.

Aparthotel Diamond

Wybór niezależnego apartamentu w czasach pandemii to była dla nas najlepsza opcja i gwarancja komfortowego wypoczynku w czasie wakacji. Lubimy być niezależni a podróżując z dzieciakami tak naprawdę dostęp do kuchni, aneksu kuchennego to bardzo istotny element. Wybraliśmy apartament, który składał się z salonu, 2 sypialni oraz aneksu kuchennego i łazienki.

Skorzystaliśmy z opcji wykupienia śniadań. Wiecie, wszystko pięknie naszykowane, smakowite kąski na dobry początek dnia, do tego pyszna kawa i małe, co nieco na deser. A czemu nie, toż to przecież wakacyjne lenistwo i wypoczynek, o jakim można marzyć. Odrobina luksusu z rana.  Aby się w głowach się nie poprzewracało, i aby nie przywozić z wakacji legendarnych już „paragonów grozy” pozostałe posiłki przyrządzaliśmy sami.

Obiady jak zwykle na wyjazdach serwowała tatusiowa kuchnia. Dania regionalne, oczywiście z regionu naszej domowej kuchni. Pomidorowa, ziemniaki z kotletem schabowym i mizerią, a nawet spaghetti. Sztos normalnie. Dlatego mając na uwadze nasze wybrednie podniebienia zawsze szukamy kwater z dostępem do kuchni.

Po pełnych atrakcji dniach, wieczorami korzystaliśmy ze strefy relaksu. Janek mógł nie wychodzić z jacuzzi ja kilka razy skusiłam się na saunę fińską. Nie było dnia byśmy nie korzystali ze strefy Spa.

Strafa relaksu w Aparthotelu

w strefie relaksu w Aparthotelu

Jeżeli chodzi o atrakcje dla dzieci to na górze znajdowała się sala zabaw, jednak Ania jeszcze ciut za mała a Jasiek wolał szaleć na trampolinie i zewnętrznym placu zabaw. Tym bardziej, że znajduje się tam strefa wypoczynku z leżakami, sofami i huśtawkami.

 

Jeżeli spodobały się Wam apartamenty w których się zatrzymaliśmy, podaję link do rezerwacji.

Co robić w okolicy Białki Tatrzańskiej?

Ze względu na najmłodszego członka rodziny wybieraliśmy miejsca, które pozwoliły nam korzystać  z atrakcji z niemowlakiem.

Zakopane

Zakopane zna pewnie każdy. Stolica Tatr i najpopularniejsza ulica Krupówki oferuje niezliczone możliwości spędzania czasu. Będąc tu, warto rozważyć wjazd na Gubałówkę lub Kasprowy Wierch. Chętni mogą pokusić się na wejście na szczyt. Biorąc pod uwagę, że w obu miejscach byliśmy z Jasiem w ubiegłym roku, teraz odmówiliśmy sobie tych przyjemności, ponieważ widoczność tego dnia była bardzo kiepska. O atrakcjach Zakopanego pisałam w ubiegłym roku, przy okazji weekendowego wypadu do stolicy Tatr z Jasiem.  Nie będę się powtarzała a zainteresowanych zapraszam (tutaj).

Morskie Oko

Plan był ambitny, ale z organizacją już nieco gorzej. Zwyczajnie zgapiliśmy się i zabrakło już biletów na parking. Nie ukrywam, że za późno wysuszyliśmy w trasę. Ale nie poddajemy się, planujemy ta atrakcje na przyszły rok. Ania będzie już starsza, więc może będzie łatwiej się zorganizować. A i wózek do tego czasu musimy ogarnąć bardziej terenowy a najlepiej przyczepkę rowerową z funkcją wózka. Plan mieliśmy na noc w schronisku, więc mamy kolejne marzenie do spełnienia. A to już niedługo. Pod koniec sierpnia mamy zamiar wybrać się na kilka dni do Schroniska PTTK Przysłop Pod Barania Górą. Mają świetną ofertę edukacyjna na koniec wakacji i nie tylko.

Dolina Strążyńska i Wodospad Siklawica

Nie mając innych planów, po niepowodzeniu z Morskim Okiem wybraliśmy opcję alternatywną. Jaś dzień wcześniej wspomniał o wodospadzie, więc wybraliśmy dostępną dla nas opcję, czyli spacer Doliną Strążyńską, do wielkiego głazu zwanego Sfinksem a następnie rozdzieliliśmy się na dwie grupy i po kolei poszliśmy do Wodospadu Siklawica. Ja wyruszyłam z Jasiem. Anulka została z tatą na polance. Pod naszą nieobecność urządzili sobie pełzającą, selfie fotosesję pod Giewontem. Instagramu to oni raczej nie podbiją, ale bawili się świetnie.

Potem mężuś poszedł na samotną wyprawę do wodospadu. Niestety nasz wózek nie dałby rady po kamieniach. Więc do samego wodospadu z wózkiem raczej nie dotrzecie. Ale mając nosidło już tak. Ogólnie trasa Doliną Strążyńską z wózkiem jest wymagająca i daje satysfakcję z jej pokonania.

Dolina Strążyńska widok na Giewont
Wodospad Siklawica

Już wiem, że kolejny wodospad, który pokażemy  naszym dzieciom będzie to wodospad w Dolinie Pięciu Stawów. Ten naprawdę robi wrażenie. Byliśmy tam kilka lat temu z Kacprem. Oj trasę wtedy zrobiliśmy słuszną.  Byliśmy wtedy 14 godzin w trasie.

Pora na Pieniny, Jezioro Czorsztyńskie i okolice

Pieniny to moje ukochane góry. Spokojniej niż w Tatrach w widoki na przełom Dunajca nieziemskie. Jeździmy tam zarówno latem jak i zimą. Zima znajduje się tam stacja narciarska Kluszkowce. Usytuowana na górze, która, ciekawostka jest wygasłym wulkanem. Stacja idealna dla rodzin z dziećmi.  Kilka kilometrów dalej mamy Jezioro Czorsztyńskie. Tak naprawdę jest to sztuczny zbiornik wodny na Dunajcu. Po obu brzegach znajdują się dwa malownicze zamki. Zamek Czorsztyn i zamek Niedzica Nieopodal mamy malownicza zaporę wodną. Z pewnością warto tam skierować swoje kroki.

Dwa zamki: Niedzica i Czorsztyn

Zdjęcie z Duszkiem musi być

Atrakcją wartą polecenia jest rejs statkiem po Jeziorze Czorsztyńskim. Trwał ok 50 minut (za 3 osoby zapłaciłam 64 zł).

Zapora w Niedzicy

Turystom w okolicy Czorsztyna i Niedzicy, lubiącym piękne trasy spacerowe polecam szlak na Górę Trzech Koron przez Pieniński Park Narodowy. Cudowne widoki i spacer w pięknych okolicznościach przyrody.  Dla zainteresowanych trasa na szczyt w jedną stronę wynosił ok. 3h. Doznania duchowe gwarantowane. Relaks i wyciszenie na cały dzień.

Podsumowując….

Naszym wyjazdem do Białki latem, nie byłam rozczarowana. Miejscowość ta zachwyciła mnie pięknymi widokami, soczysta zielenią oraz szerokim zapleczem do spędzania wolnego czasu także latem. Jak widzicie ciekawie i miło można spędzić kilka dni w górach nie koniecznie na szlaku. Choć za tym tęskno mi ogromnie. Jeszcze jedna podpowiedź dla rodziców z maluchami, nosidło w górach to podstawa.

Jak widzicie nasz wyjazd był bardzo udany. Mam nadzieję, że niedługo przeczytacie o kolejnych wyprawach z niemowlakiem.  Tym czasem zapraszam do zakładki z cyklu „Podróże małe i duże „, może któreś z odwiedzonych prze nas miejsc będzie inspiracją również dla Was. Jeżeli macie ochotę obejrzeć kilka filmików z naszego wyjazdu zapraszam (tutaj). Chętnie dowiem się również o miejscach, które Wy odwiedziliście, miejscach, które zrobiły na Was ogromne wrażenie. Gdzie warto pojechać z niemowlakiem? Dawajcie swoje propozycje w komentarzach.

7 thoughts on “Białka Tatrzańska – idealna lokalizacja na wakacyjny wyjazd z dziećmi”

  1. Idealnie wpasowałaś się wpisem w moje rozkminy, bo ostatnio ciagnie mnie w góry 😀 dużo szczęścia dla Was! Bo patrząc po zdjęciach radości i słodyczy Wam nie zabraknie:)

  2. Wiadomo, każdy z nas ma takie miejsce, do którego lubi wracać czy to zimą czy to latem:o) Ja w tym roku z mężem i dwójką dzieci (13 i 10 lat) wybrałam się znów do stolicy Podhala i jej okolic. Uwielbiamy Zakopane. Atrakcje, które wybraliśmy tym razem to m.in. kulig letni i Termy Chochołowskie. I nam, i dzieciom bardzo się podobało:o)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *