Rozwody są niestety coraz częściej spotykanym zjawiskiem wśród moich znajomych, sama jestem dobrym przykładem kobiety po rozwodzie. Wśród znajomych często słyszę, że się rozstają, że to jednak nie to, że coś się wypaliło lub ktoś zdradził. A wydawałoby się czasem, że tworzą wspaniałe, nieskazitelne rodziny. Jak widać rozwód może jednak przytrafić się każdemu. Czasem jednak jak w moim przypadku, jest to najlepsze wyjście z sytuacji. Kiedy próby naprawienia związku nic nie dają, warto się zastanowić czy to ma sens. Czy tkwienie w związku, w którym brakuje miłości, szacunku i partnerstwa ma sens? Dla mnie nie miało! 

Rozwodzimy się z różnych powodów. Dziś nie przeczytacie, z jakiego powodu ja podjęłam taką decyzję, pewne sprawy chcę zachować dla siebie. Dzisiejszy wpis ma być dla Was tylko informacją, że  to jednak może się udać. Że bratnią duszę i bliską naszemu sercu osobę, często możemy znaleźć w osobach tak samo jak my w życiu doświadczonych.  Choć często ludzie po przejściach przestają wierzyć w miłość. Nie potrafią zaufać nikomu.  I niewielu z nas na początku jest gotowych na nowy związek. W naszych głowach pojawiają się takie pytania, jak: Czy ona dalej ją kocha?, Czy będzie mnie z nią porównywał?, Czy będzie chciał mieć ze mną dziecko?.

Partner z odzysku

Zaliczam się do tych, którzy jednak odważyli się, by zaufać, pokochać jeszcze raz i oddać swoje serce. Tym samym przyjąć na siebie dodatkowy bagaż w postaci dzieci z poprzedniego związku partnera. Dziś wiem, że trafiłam na właściwego mężczyznę, choć początkowo byłam bardzo ostrożna. Przed uczuciem i miłością jednak nie da się uciec. Tym bardziej, kiedy widzisz, jak facet traktuje Cię jak księżniczkę, i jest dla Ciebie partnerem do rozmowy. Ma podobne pasje do ciebie, kocha rower, uwielbia podróże i po prostu jest, wtedy kiedy go potrzebujesz.   Tak było w moim przypadku.

W przypadku naszego małżeństwa oboje jesteśmy doświadczeni przez inne związki. Uważam, że nie  warto skreślić człowieka, bo mu się wcześniej nie udało! Dziś wiem, i mogę napisać to z pełną odpowiedzialnością, że nikt nigdy wcześniej nikt nie dał mi tyle ciepła i miłości co mój obecny mąż. Początki były trudne dla każdej ze stron, jednak postanowiliśmy sobie zaufać i dać obie szansę. Choć po rozstaniu z moim byłym mężem myślałam, że już nigdy więcej żadnych facetów w moim życiu. Po jakimś czasie z Pawłem, oboje stwierdziliśmy, że chcemy spróbować, że chcemy stworzyć nową rodzinę, być może kiedyś mieć wspólne dziecko, nauczyć się wzajemnych relacji i wspólnego życia. Ja z jego dziećmi a on z moim synem. Postanowiliśmy stworzyć coraz bardziej popularny   paczwork.

Źródło zdjęcia: https://pixabay.com

Rodzina patchworkowa (ang. blended family) – nazywana również rodziną zrekonstruowaną lub wielorodziną. Powstaje wyniku ponownego zakładania rodzin przez jednego lub oboje rodziców po rozwodzie. Składa się z dwójki partnerów posiadających dzieci ze swoich poprzednich związków i często również posiadających dziecko z nowego związku.

Jak ułożyć relacje w nowym związku

Kiedyś na pytanie, czy związałabyś się z mężczyzną, który był już żonaty?, odpowiadałam zdecydowanie, nie.    No co ty, ja, ależ skąd. Po co mi facet z przeszłością itp. Nie wiem, skąd u mnie pojawił się zły obraz faceta rozwiedzionego. Sytuacja zmieniła się z czasem, dokładnie w chwili kiedy rozpadło się moje małżeństwo i pojawił się on, w dodatku z dwójką dzieci.  Wtedy też miałam obawy, czy jest sens brnąć w to.  Na początku traktowałam nasz związek jak związek typowo partnerski, przyjacielski, fajnie było się spotkać, pójść na rower, pogadać. Jednak z czasem zaczęło się to zmieniać. Przestałam być tak twarda w swoich przekonaniach, że nigdy w życiu żadnego faceta. Jego podejście do własnych dzieci, podejście do mojego syna udowodniły mi, że może jednak warto spróbować i dać nam szansę. My to takie elementy układanki, które trzeba było ze sobą  umiejętnie  połączyć.

Źródło zdjęcia: https://pixabay.com

Obawy przed wejściem w nowy związek!

Czego możesz obawiać się, będąc po raz drugi w związku, z która osobą jest rozwiedziona i ma dzieci? Pewnie każdy w takim związku ma podobne obawy do moich. Oto co najbardziej mnie męczyło na początku:

Jak ułożą się moje relacje z jego dziećmi?

Największy stres był związany z tym czy mnie zaakceptują i wpuszczą do swojego świata?  Relacje z dziećmi to temat rzeka, nie zawsze jest tak kolorowo i różowo jaka u nas. Bardzo dużo zależy od byłych partnerów, czy nie buntują dzieci przeciw nowemu partnerowi mamy lub taty. U nas nigdy nic takiego nie miało miejsce, i to się opłaciło. W chwili kiedy poznałam Pawła dzieci, a są to bliźniaki, miały po 6 lat, mój Kacper miał 7. Nie było łatwo, ale bardzo się cieszę, że mam w sobie dar zjednywania sobie ogólnie dzieci. Więc daliśmy radę. Choć pierwsze nasze wspólne wakacje wspominam do dziś. Zabraliśmy je nad morze i musiałam wyglądać nieco dziwnie. Ja wyglądająca na góra dwadzieścia kilka lat a trójeczką za rączkę. Widziałam spojrzenia pełne politowania i słyszałam szept za plecami. Taka młoda, a już trójka na utrzymaniu. Dziś są dla mnie jak moje własne, choć tak naprawdę nie mam do nich żadnych praw.

Czy pokocham lub obdarzę cieplejszymi uczuciami Jego dzieci?

Dziś wiem, że nie wyobrażam sobie życia bez nich, córkę Pawła traktuję trochę jak swoją. Pomimo tego, że jako rodzic przybrany nie posiadam praw rodzicielskich wobec dziecka swojego męża. To moje serce zawładnęli bardzo szybko. Choć nie brakowało gorszych i trudniejszych dni między nami, dziś byłabym w stanie oddać wszystko dla ich dobra.

Jak ułożą się jego relacje z moim synem?

Pojawila sie zazdrość o dzieci Pawła, dla których teraz i ja musiałam znajdować czas, a mój syn będący jedynakiem miał problem, by to zaakceptować. Bardzo często to właśnie on chodził z nim do lekarza, kiedy ja byłam na jakimś szkoleniu, to on jechał z nim na pogotowie ze złamaną nogą, kiedy ja byłam 300 km od domu. I wreszcie to on poszedł z nim po raz pierwszy i ostatni do dentysty, na wyrwanie zęba. Nigdy nie starał się być dla niego ojcem, zasady u nas były jasne. Od zawsze mu to powtarzaliśmy, że ojca ma jednego. Paweł starał mu się tylko zapewnić męskie towarzystwo pogadać na tematy, na które ze mną nie za bardzo chciał rozmawiać. Mogę spokojnie napisać, że w normalnych rodzinach też bywa różnie, najważniejsze jest to, by rozmawiać z dziećmi o ich obawach i rozwiewać wszystkie wątpliwości.

Jak poradzę sobie z zazdrością o byłą mojego męża wtedy jeszcze partnera?

Początki bywały różne, wyobraźnia działała i robiła psikusy. Dopóki jej nie poznałam, bywało różnie. Skłamałabym, gdybym napisała, że nigdy, ale to nigdy nie byłam o nią zazdrosna. Choć doskonale wiedziałam, że ona ma nową rodzinę, nowego męża. Widzą, jakie relacje są między moim obecnym partnerem a jego byłą żoną, uspokoiłam się. Wiem, że zazdrość to zły doradca, naprawdę może rozwalić najlepszy związek. Porównania z eksmałżonkami są raczej nieuniknione, przecież żyliśmy z kimś przez kilka, czasem kilkanaście lat. Dlatego tak ważna jest w związku rozmowa i zaufanie.

Rada, która ja otrzymałam od zaufanej mi osoby…..

Nie musimy znać szczegółów z życia partnera, na siłę nie próbujmy od niego tego wyciągnąć. Poczekajmy, aż się sam otworzy przed nami. Jeżeli to zrobi, to będzie oznaczało, że ma do nas bezgraniczne zaufanie.

Alimenty i obowiązki ojca do końca życia

Alimenty na dzieci, to obowiązek każdego normalnego rodzica. Ja wchodząc w związek z facetem, który już miał dzieci, doskonale zdawałam sobie sprawę z tego, że utrzymanie jego dzieci to będzie teraz i mój obowiązek. Działało to również w drugą stronę, ja też miałam dziecko, którego wychowaniem po części zajął się mój obecny mąż. Nigdy nie pozwoliłabym, by mój maż nie płacił na dzieci i nie zajmował się nimi. Warto pamiętać o tym, że relacje z byłym małżonkiem/ partnerem można zamknąć raz na zawsze. Inaczej jest  kiedy łączą nas dzieci, wtedy więź nas jako rodziców będzie trwała do końca życia. I trzeba to zaakceptować, szczególnie wchodząc w związek z partnerem, który ma dzieci z poprzedniego związku. „Rozwodzisz się z nią lub nim ale nie z dzieckiem”. Te słowa powinny trafiać do każdego, kto z różnych przyczyn na co dzień nie może wychowywać swojego dziecka. Niebawem na blogu pojawi się wpis na ten temat.

Wspólne dziecko, czy się odważę na tę decyzję?

To byłą trudna decyzja dla nas dwojga. Pytanie, na które nie potrafiłam sobie odpowiedzieć dłuższy czas. Kiedy już zdecydowaliśmy się na dziecko, doszło do nieszczęścia, niestety poroniłam. To doświadczenie tak naprawdę było sprawdzianem dla naszego związku, małżeństwa i naszych relacji. W pewien sposób zrujnowało, ale jednocześnie wzmocniło. Po raz kolejny dziękowałam, że na mojej drodze pojawił się ON. Próbowaliśmy prawie 3 lata, dziś nasz Jasiek ma 4,5 roku i jest naszym największym szczęściem. Przybrane rodzeństwo go uwielbia, a on nie pozostaje im dłużny.

Czy taki związek po rozwodzie może się udać?

Znasz pary po rozwodach w kolejnych związkach, które są szczęśliwe? Jeżeli nie to ja jestem tego przykładem. Napiszę jedno, nie wyrzekam się swojego poprzedniego życia, oczywiście wiele bym w nim zmieniła. Kilka wydarzeń wymazałabym z pamięci, ale nie mogę się od tego odcinać. Z poprzedniego małżeństwa mam cudownego syna, który, pomimo że dokłada zmartwień, jest dla mnie najważniejszy w świecie, oczywiści na równi z Jasiem. Jestem szczęśliwą matką, żoną. Mam wreszcie faceta, na którym mogę polegać, mogę mu ufać i mam nadzieję, że nigdy mnie nie zawiedzie. Miałam to szczęście, że trafiłam na poukładanego faceta, który po rozwodzie wiedział, czego chce od życia. Chciał stabilizacji i tylko tego by ktoś go pokochał.

Rozwody są coraz powszechniejsze. Z danych GUS-u wynika, że w Polsce rozpada się co trzecie małżeństwo. A że rozwodem najczęściej kończą się związki zawarte przed 24. rokiem życia i z kilkuletnim stażem, na miłosny rynek z roku na rok trafia coraz więcej partnerów „z odzysku”.

A teraz zastanówcie się nad kilkoma pytaniami:

Czy gdybyście mieli za sobą nieudane małżeństwo i rozwód, bylibyście w stanie zaryzykować i pokochać na nowo?

Uważacie, że inni mają prawo krytykować rozwiedzionych i zabraniać im układać sobie życie na nowo?

Czy związek z rozwodnikiem może się udać?
To zależy od nas samych…

DBAJCIE o siebie każdego dnia. 

 _________________________________

Tekst powstał w ramach lutowej kampanii #DBAMboKOCHAM,   zainicjowanej przez Dagmarę z bloga   Socjopatka.pl  oraz Magdalenę z   Savethemagicmoments. 

Dziękuję dziewczyny za zaproszenie. W kampanii biorą udział blogerzy oraz prowadzący blogi terapeuci, psycholodzy i coachowie.  Akcja wstała po to by, pokazać Wam Czytelnikom, różniejsze spojrzenia na związek i partnerstwoNie zawsze jest to sielanka i miłość od pierwszego wejrzenia. Czasem związek to jest partnerstwo z odzysku, zmaganie się z niepłodnością, miłość na odległość. Wiem jednak jedno, kochając człowieka, warto mu okazywać  swoją miłość zawsze i dbać o nią każdego dnia.

Rozwód nie musi oznaczać końca świata. Jest na pewno trudnym doświadczeniem, ale często najlepszym wyjściem dla obojga. Tak było u mnie. Czy są tu osoby, którym udało się założyć szczęśliwą rodzinę po rozpadzie małżeństwa? Co dla Was było ważne? Jakie mieliście obawy? 

33 thoughts on “Partner z odzysku. Jak ułożyć relacje w nowym związku”

  1. Doskonale napisałaś – wiele zależy od Nas. W drugim związku obok miłosci i zaufania potrzebna jest odwaga. Odwaga do pokochania, zaufania i stworzenia czegos nowego. Życzę dużo miłosci!

  2. Z ciekawością przeczytałam i pięknie poukładaliście Wasz nowy związek.
    Jestem za nowymi relacjami i związkami.
    Wszystko jednak zależy od ludzi będących w tym nowym związku.
    Osoby rozwiedzione to normalni ludzie , którym coś nie wyszło
    i mają prawo tak samo jak inni do norma;lnego życia.
    Nie ma ludzi idealnych 🙂

  3. Bardzo fajny temat.
    Ja zakładając nową rodzinę biłam się z myślami, czy ja dam radę drugi raz, jeśli w pierwszym mi nie wyszło?
    Czasem warto zaryzykować by cieszyć się własnym szczęściem.

  4. Małgosiu, ależ to jest wspaniała historia. Nie miałam pojecia, że aż tak zawikłane są losy twojej rodziny <3 Jesteście fantastyczną inspiracją i nadzieją, na to, że druga miłość też ma szansę się udać. Wzruszyłąm się przeogromnie 🙂

  5. Fajnie, że poruszasz takie ważne tematy. Ja i mój mąż jesteśmy małżeństwem już od 10 lat, i przeszlismy już razem wiele. W wieku 19 lat urodziło nam sie dziecko. Wiele młodych par nie daje rady i nie wytrzymuje tej próby. Ja jednak mam obok siebie super faceta, świetnego i oddanego tatę. Nie mogłam trafić lepiej.

  6. To bardzo ważny temat. Przypuszczam, że nie łatwo jest zaufać mając złe doświadczenia z poprzedniego związku, ale jak pokazuje Wasz przykład: WARTO 🙂

  7. Opisalas to wszystko bardzo ciekawie Gosiu. Nie znałam Waszej historii, miło, że wpuscilas nas trochę do Waszego życia. Wspaniale, że tak Wam się układa, dużo miłości i szczęścia na kolejne lata 🙂

  8. Mam takie wrażenie, że w drugim małżeństwie człowiek staje się mądrzejszy, aczkolwiek osobiście nie chcę tego sprawdzać na sobie. Cieszę się, że udało ci się ułożyć życie i oby tak było do późnej starości.

    1. Zdecydowanie masz rację! Jesteśmy mądrzejsi o doświadczenia z poprzedniego nieudanego związku. Staramy się inaczej patrzeć na świat i podejmować mądrzejsze decyzje. Teraz gdy np. wymieniamy dość stanowczo swoje poglądy z obecnym mężem nie patrzymy już na to jak na typową awanture-kłótnię. Oboje nazywamy to dialogiem, wymianą zdań. Prawem do własnych poglądów. Niestety wcześniej nie mogłam mieć pasji, własnego zdania czy też się rozwijać a to za sprawą zaborczego męża 😞. Przy obecnym mężu dostałam skrzydeł 🙂 Zaczęłam
      ,, fruwać” rozwijać swoje pasje. Stworzyłam też swoją własną firmę ( mimo braku wykształcenia) a to dlatego, że mój kochający mąż i partner w jednym mocno mnie wspiera. Pomaga mi się realizować zawodowo. Dzięki niemu podjęłam też decyzję aby ponownie zostać mamą z czego chyba jestem najbardziej dumna.
      Każdej z Was życzę spotkania na swojej drodze życia takiego partnera przy, którym będziecie sobą a przede wszystkim zaznacie uczucia, że jesteście kochane❤️

  9. Małgosiu gratuluję że odważyłaś się. I zawalczyłaś o swoje szczęście. Ja jestem z rozbitej rodziny, napiszę Ci tak gdy partnerka mojego ojca byłaby tak dobra jak ty. Miałabym dużo lepsze dzieciństwo. Jej niestety brakowało twojej mądrości życiowej. Całuję.

  10. Znam kilka związków, małżeństw z przeszłością i dziećmi z poprzednich związków. Obserwuję, że wielokrotnie lepiej sobie radzą niż w pierwszych związkach

  11. To trudny ale i bardzo ważny temat, więc dziękuje Ci za to, że zdecydowałaś się go poruszyć!
    Cieszę się, że udało Ci sie odnaleźć miłość mimo początkowych przeciwności 🙂

  12. Masz rację, rozwody są coraz powszechniejszym zjawiskiem. Może dlatego, że kiedyś pokutowało przeświadczenie „mierny, ale wierny” lub „co ludzie powiedzą?” i ludzie tkwili w tym, w co się wpakowali?
    Cieszę się, że za drugim razem trafiłaś na kochającego i wartościowego człowieka. Takiego, który jest Twoim oparciem, nie kulą u nogi 🙂 Dbajcie o siebie :*
    ps. Byłam do dziś przekonana, że Twój mąż ma z poprzedniego związku córki bliźniaczki. Nie wiem jak ja sobie to dopowiedziałam 😉

  13. absolutnie NIGDY nie jest łatwo, cieszę się, że wszystko tak ładnie sobie poukładaliście. Ja jestem żona z odzysku i mam męża z odzysku. Za nami bardzo długa i kreta droga, ale przeżyliśmy krytyczne chwile i teraz jest tak jak być powinno. Po 10 latach wspólnego życia mogę z cała pewnością rzecz – jest tak, jak być powinno. Życzę tego każdemu.

  14. Bardzo ciekawy wpis. Rozwodów ostatnio wokół nas sporo i jako osoba z zewnątrz zawsze zadaję sobie pytanie, jak my ułożymy sobie relacje z tymi ludźmi i ich nowymi partnerami po rozwodzie. To też nie jest łatwe. Niestety.

  15. My również jesteśmy rodziną patchworkową i jesteśmy bardzo szczęśliwi.
    Ja wierzę, że każdy gdzieś ma swoją drugą połówkę i w pewnym momencie ją spotyka. Kiedyś zadawałam sobie pytanie „Czemu tak późno się spotkaliśmy?” – zdecydowanie łatwiej byłoby, gdybyśmy od razu trafili na siebie. Ale nic nie dzieje się bez przyczyny i widocznie tak miało być. Teraz mamy siebie, stworzyliśmy rodzinę i żyjemy sobie bardzo radośnie 🙂

  16. Życie nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać..Nie sądziłam, że jeszcze kiedykolwiek podejmę próbę zawalczenia o siebie i o własne szczęście. Jestem po dwóch rozwodach, mam dwoje dzieci . Poznałam mężczyznę, również po przejściach z dziećmi. Oboje jesteśmy pokaleczeni przez życie, samotni i bardzo spragnieni normalności ..Dziś wiem, że warto i trzeba dać sobie szanse na miłość, ale też mam świadomość, że oboje musieliśmy wiele dróg i zakrętów pokonać , by się spotkać ..,

  17. A ja mam teraz wielki dylemat, największy w swym życiu. Po rozwodzie szczęśliwie zakochałem się ponownie. Partnerka nie ma jeszcze swoich dzieci, a chciałaby mieć dwójkę. Ja mam już dwójkę z poprzedniego małżeństwa, na które łoże alimenty i uważam, że nie stać mnie na model 2+2. Chciałbym ale tylko jedno dziecko. Partnerka stawia sprawę na ostrzu noża, albo dwójka albo się rozstajemy…

    1. Myslę, ż etemat jest nizwykle istotny. Czasem nie można tak wszystkiego zaplanować od A do Z. Waro rozmawiać i może pójść na kompromos. Nie zawsze tez pojawienie ię dziecka to sprawa tak oczywista. My na spełnienie marzenia o dziecku musieliśmy poczekać kilka lat. Niestety los czasem płata figle. Mam nadzieję, że wszystko sie dobrze ułoży.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *