Żłobkowe rozterki to temat, który nie opuszcza mnie od chwili, kiedy zapisałam Jasia do żłobka. W czerwcu okazało się, że został do niego przyjęty a ja nie poczułam ulgi tylko wprost przeciwnie. Jeszcze po cichu liczyłam, że może się  nie dostanie. Po raz kolejny pojawiły się pytania czy to, aby na pewno dobra decyzja. Czy nie powinniśmy tego przedyskutować jeszcze raz na spokojnie.   Niestety w naszym przypadku na pomoc i opiekę np. babci nie możemy liczyć jedna mieszka 80 km od nas a druga ze względu na stan zdrowia nie podołałaby opiekować się naszym małym rozbójnikiem.

https://www.google.pl/search?q=%C5%BC%C5%82obek&biw=1366&bih=589&tbm=isch&imgil=W-xIMysjYnBbjM%253A%253Bw0WIe3Ah5jncJM%253Bhttp%25253A%25252F%25252Fwww.bliskodziecka.com.pl%25252Fczy-posylac-dziecko-do-zlobka-tak-nie-nie-wiem%25252F&source=iu&pf=m&fir=W-xIMysjYnBbjM%253A%252Cw0WIe3Ah5jncJM%252C_&usg=__Wrjwny463KNqdZpVFE7f3jH1H0M%3D&ved=0CE8QyjdqFQoTCMnOzvLs_cYCFYUGLAodfy0Ixw&ei=wXi3VYnqEoWNsAH_2qC4DA#imgrc=W-xIMysjYnBbjM%3A&usg=__Wrjwny463KNqdZpVFE7f3jH1H0M%3D

Zdjęcie pobrane z www.bliskodziecka.com.pl

Na opiekunkę  w naszym przypadku nas nie stać, dlatego podjęliśmy decyzje o tym by jednak posłać Jasia od września do żłobka. Mój powrót do pracy i tak przeciągnięty, bo początkowo miało być pół roku, potem rok i z tego zrobiło się 2 lata. A że żyć za coś trzeba, więc mój powrót do pracy stał się koniecznością. Choć  wiecie, że gdybym miała wybór to chciałabym jeszcze najbliższy rok dopóki Jaś nie pójdzie do przedszkola spędzić z nim w domu. Sama nie wiem jak to się stało, że z zapalonej pracoholiczki stałam się kurą domową i wcale mi to nie przeszkadza. Oczywiście, że  dobrze jest czasem gdzieś wyjść samemu, choćby   do kina czy na zakupy.  Ale każda chwila spędzona z Jaśkiem to dla mnie czas, który przecież nigdy już się nie wróci. A kilka dni temu  Jas  skończył 2 latka i sama nie wiem, kiedy nam to zleciało.

Rozważaliśmy jeszcze posłanie go do przedszkola, ale niestety możemy go zapisać dopiero jak skończy 2, 5 roku, więc jeszcze musimy troszkę poczekać. Szczerze to już sama nie wiem, co jest lepszym rozwiązaniem żłobek czy przedszkole. A niestety ja do pracy wrócić  muszę. Chciałabym mu  jednocześnie zapewnić jak najlepsza opiekę. Wiem, że sprawdzona niania była by idealnym rozwiązaniem jednak zwyczajnie nas w tej chwili nie stać na wydatek rzędu ok tysiąca zł.  Odpowiednią opiekę. Choć  z tymi nianiami tez różnie bywa tyle się słyszy, wokoło że taka czy inna się znajomym trafiła.

Jasiek jest doskonale rozwinięty jak na swój wiek i bardzo samodzielny. Odkąd porzuciliśmy pieluszkę  nadawałby się idealnie do przedszkola tylko przepisy nie pozwalają nam oddać dziecka, które nie ukończyło 2, 5 roku życia a szkoda. Wiem, że w przedszkolu dzieci oprócz  opieki  – co jest na pierwszym miejscu w grupie maluchów,    w miarę swoich możliwości mają zapewnioną edukację. Edukacja takich dzieci jest dostosowana do rozwoju intelektualnego dziecka. Żłobek to głównie opieka nad maluszkami i wcale się nie dziwię. Bo jak organizować im jeszcze zajęcia jak ma się pod opieka ponad 30 malutkich niekiedy 6-8miesięcznych dzieciaczków, które trzeba nakarmić, przewinąć i uśpić. I właśnie to  jakoś zniechęca mnie do żłobka, bo kojarzy się z przechowywalnią dzieci. I najgorzej, że właśnie Jasiek od września zasili grupę  dzieci żłobkowych. Dla mnie  żłobki są dla mnie wylęgarnią chorób i niestety ciężko jest znaleźć placówkę, która się pod tym względem różni. Często jest to wina rodziców, którzy pomimo choroby przyprowadzają dziecko do żłobka, bo nie maja, co z nim zrobić. Co do wylęgarni chorób to żłobek przerabiałam już 14 lat temu z marnym skutkiem. Na 4 miesiące jak starszy syn Kacper chodził do żłobka spędził w nim zaledwie 3 tygodnie i tak zakończył się wtedy nasza przygoda ze żłobkiem. Teraz mam podobne obawy, że pojawia się choroby i nic z tego nie będzie. Pomimo że żłobek wśród rodziców ma dobre opinie zawsze pozostaje pytanie czy mój odbiór opieki nad moim synem będzie taki sam?  Myślałam i nadal myślę czy od stycznie nie starać  się go przenieść już do przedszkola tym bardziej, że przedszkole mam praktycznie pod blokiem. Tylko czy taka zmiana dla niego nie będzie miała negatywnego wpływu, czy nie za dużo na takiego małego człowieczka zmian w jednym roku. Czy raczej nie przeczekać i do przedszkola wysłać go już od kolejnego roku, czyli od września 2016roku?  Już sama nie wiem, co jest lepsze i które rozwiązanie będzie dla niego korzystniejsze. Żłobek czy przedszkole to też jednak duży obowiązek i wyzwanie nie tylko dla dziecka. Poranne wstawanie i  wyjścia z domu zdecydowanie to, co innego niż jak dziecko jest pod opieka mamy w domu. Gdzie może wysypiać się dopóki się sam nie obudzi. Mam nadzieje, że przez ten proces przebrniemy w miarę spokojnie. Może warto już trochę wcześniej robić  mu takie pobudki żeby go do tego przygotować.

A Wy drodzy rodzice, jakie macie doświadczenia w temacie żłobka? Podzielcie się ze mną  może pomożecie mi podjąć  najlepszą z możliwych decyzję, bo ja chyba oszaleje przez ten miesiąc  🙂 A może ja się mylę i okaże się, że żłobek był naszym dobrym wyborem.

6 thoughts on “Żłobek czy przedszkole, co lepsze dla dziecka? Matczyne rozterki.”

  1. Ja na szczęście posyłać do żłobka nie musiałam, choć do pracy wróciłam przy pierwszym dziecku po 7 miesiącach, przy drugim po prawie 14. I jak słyszę niektóre historie (zwłaszcza od jednej pracującej w żłobku) to jestem wniebowzieta, choć nie można wszystkich wrzucać do jednej szuflady. Jak sobie radzimy? Z mężem czasem się mijamy, gdy czas pracy nam się nakłada jest nieoceniona pomoc w postaci babci. Więc trzymam kciuki żeby było ok. Choroby i tak będą czy w żłobku czy w p-lu bo jeśli dziecko nie ma gorączki czy typowej wysypki… nie ma przepisów, które regulowałyby, że można odesłać je do domu. Nagle 90% jest alergikami albo w domu nie kaszlą, albo wg rodziców symulują bo się nie wyspali…

  2. Gocha, zobacz na nas. Rozalia z powodzeniem siedzi w mini-przedszkolu. Dzieciaki żłobkowe, poniżej drugiego roku życia są w osobnej grupie. A jeśli twój Jasiek już jest na tyle samodzielny to dowiedz się o wolne miejsca w przedszkolu. W przedszkolu na naszym osiedlu przyjęli dziewczynkę o miesiąc starszą od Rozalki, bo zwolniło się miejsce. Więc jeśli nawet dziecko młodsze niż 2,5 roku to ma szanse. Czy wylęgarnia chorób to ciężko mi się zgodzić. Do naszego przedszkola dzieciaki chodzą z katarem czy kaszlem, dopiero dzieci z gorączką są odsyłane do domu. Mała chodzi od trzech miesięcy i jeszcze żadnej choroby stamtąd nie przyniosła. Jedynie biegunka od zmiany mleka i gorączka od zębów, ale nic od innych dzieci. Nie martw się niczym, bo dzieci w żłobkach też mają zajęcia rozwijające, a jednak większość tych instytucji na bieząco publikuje zdjęcia na swoich stronach i możesz zobaczyc co dziecko robi w ciągu dnia.

  3. Żłobek to jeszcze przed nami. Postanowiłam 2 lata pobyć. Z dziewczynkami w domu
    Ale pewnie za jakiś czas mnie to nie ominie. Bo też nie mam na kogo liczyć.

  4. Ja jakoś nie umiem zaufać żłobkom.. Więc będę z małym dopóki nie pójdzie do pkola chyba ze znajdzie się jakaś dobra opieka to wtedy wrócę do pracy. Póki co nie mam nikogo takiego ale Krzyś skończył dopiero rok więc jeszcze możemy posiedzieć razem 😉 Co do pkola to tak już niestety jest z chorobami lecz nie zawsze dzieciaki załapią. W tamtym roku panowała ospa byłam w ciąży nie przynieśli starsi synowie. W tym roku znów panowała środkowy syn załapał potem starszy na koniec Krzyś więc ospę już mamy z głowy choć to właśnie Krzyś ją przeszedł najgorzej bo wraz z ospą wyrzynały się pierwsze ząbki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *