Jak niektórzy już wiedzą  mam swoje miejsce na ziemi do którego mogłabym jechać o każdej porze dnia i nocy. Uwielbiam  wyjeżdżać nad jezioro Białe położone niedaleko Płocka  i to tam spędzamy prawie każdy weekend od maja do września. Zazwyczaj jemy  na świeżym powietrzu , z widokiem na jeziorko. Cudowne widoki , a wszystko smakuje lepiej.   Chciałabym przedstawić Wam gadżet który na tych wyjazdach ułatwia mi życie a Jasiek wreszcie nie je zimnych posiłków.

To produkt który na samym początku zrobił na mnie duże wrażenie . Choć nie powiem że nie miałam obaw co do niego no bo jak to dziecko , gorąca woda i kłopoty murowane . Ale nie moje obawy okazały się niesłuszne i miseczka zdała test jak należy. Choć miseczek w Jaśkowym niespełna 2 letnim życiu przerobiliśmy już co najmniej kilka , ta znalazła się na 2 miejscu a dlaczego na 2  o tym za chwilę .

Miseczka  jak widać na zdjęciach jest zrobiona jakby z kilku części, sama miseczka, zakrętka do wody i przyssawka tak by można było miseczkę przyczepić do stolika , krzesełka do karmienia . W jednej z nich znajduje się gorąca woda którą tam wlewamy , a część zewnętrzna służy do karmienia . Jak dla mnie mogła by być troszkę głębsza , jak na nasze potrzeby.

IMG_4158  IMG_4159

IMG_4161 IMG_4162

Po pierwszym wyparzeniu , umyciu i osuszeniu miseczka poszła na testy. Ale jak widać były to testy na świeżym powietrzu bo właśnie z takim założeniem zdecydowałam się wybierając ten konkretny produkt. Wyjeżdżamy nad jezioro , Jasiek je samodzielnie a to czasem trwa i trwa w nieskończoność . Wyobraźcie sobie że miseczkę zupy można jeść pół godziny .Tak dosłownie kiedyś mierzyłam mu czas i o dziwo nie znudziło mu się tak szybko jak obstawiałam sama. Tak więc pod koniec jedzenia jego posiłki były już zimne i tu przyszło wybawienie w postaci tej pomysłowej miski.

Miseczka spełnia swoja funkcje czyli utrzymuje temperaturę jedzenia w trakcie posiłku. Dzięki przyssawce dość  mocno trzyma się podłoża nie przesuwając się i nie uciekając dziecku. Duży plus za dość łatwe napełnienie miseczki gorąca wodą i fajnie że można ją myć w zmywarkach. Choć nad jeziorem nie mamy takich luksusów ale może to i dobrze bo być może posłuży nam dłużej. Oczywiście że można żyć bez takiego gadżetu i nie jest ona aż tak bardzo potrzebna ,ale jest przydatna  bo od czasu kiedy jej używamy synek je wreszcie ciepłe obiady.

Jakość miseczki jak i  pozostałe ich produkty są  na najwyższym poziomie i nie mam co do nich najmniejszych zastrzeżeń. Więc  jeżeli i Wasz smyk uczy się samodzielnego to być może warto rozważyć zakup tego cudeńka .Ja jestem zadowolona że akurat ten produkt wybrałam . Wasze dziecko  będzie zadowolone bo miseczka ma fajny kształt  , Wy natomiast spokojni że zjada ciepły posiłek . Cena jak najbardziej adekwatna do jakości .  Jak dla mnie jest to całkiem sprytny i ciekawy produkt który mogę z czystym sumieniem polecić innym rodzicom. A teraz czemu 2 miejsce . Jest to ocena Jaśka który jak mu pokazuję w czym dziś jemy zdecydowanie wybiera swojego pingwina który jest narysowany na spodzie a potem bywa różnie czasem ta a czasem jeszcze inną  . A wiadomo że dzieci lubią kolorowe obrazki.  Jak  taka niespodzianka czeka na dnie miseczki to chętniej się wtedy zjada , i posiłki z miski znikają  nieco szybciej . Ale są to moje przemyślenia nie każdy musi się z nimi zgodzić.

Ale pamiętajmy że podając posiłek na takiej miseczce nie należy naszego dziecka spuszczać z oczu. Nie wiadomo jaki pomysł mu przyjdzie  do  jego małej główki a w środku przecież znajduje się gorąca woda. Więc jak to z małymi dziećmi bywa ostrożności nigdy za wiele . U nas Jasiek próbował oczywiście odkręcić korek ale po kilku próbach dał sobie z tym spokój. Choć  udało mu się ja w całości kilka razy odkleić od podłoża .I nie wiem czy to była moja wina bo nie docisnęłam  jej dobrze czy po prostu jest on taki sprytny.

A Wasze pociechy lubią  kolorowe talerzyki z niespodzianka na dnie ?Pochwalcie się na czym jedzą  Wasze dzieci:) A teraz kilka zdjęć z użytkowania jej , co prawda w plenerze ale egzamin zdany na 5+.

IMG_4824 IMG_4828 IMG_4829 IMG_4831 IMG_4839 IMG_4841 IMG_4842 IMG_4846 IMG_4848

IMG_4849

6 thoughts on “Primamma ciepła miseczka z przyssawką antypoślizgową z Mam Baby”

  1. Hmmmm….. Rzeczywiście miseczka bardzo przydatna przy nauce samodzielnego jedzenia. Ja zawsE muszę podgrzewać zupke czy kaszke, czasem nawet dwa razy zanim skończymy jeść:-) miseczki ulubionej jako tako Mili nie posiada. Ma i z Kubusiem puchatkiem i księżniczka i zadna nie robi na niej wrazenia jesli chodzi o obrazki. Bardziej jest ciekawa jaka zupka na nią czeka:) pozdrawiamy

  2. My tez bardzo duzo zasi spędzamy na świeżym powietrzu i myślę ze niedługo ani wyprobujemy właśnie taka miseczkę, wszystkie słowa na jej temat sa kuszące i mam nadzieję ze także pomoże nam w nauce samodzielnego jedzenia;)

  3. Bardzo ciekawe rozwiązanie taka miseczka utrzymująca ciepło posiłku – nie znałam dotąd produktów tej marki. Muszę wypróbować. Ze swojej strony polecam miseczki Tommee Tippee z trójkątną podstwą – ułatwiają dziecku nabieranie posiłku a tym samym usprawniają jedzenie, są przy tym bardzo trwałe dostępne również w wersji z pokrywką.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *