AZS to choroba, która dotyka coraz więcej ludzi w tym naprawdę maleńkich dzieci. Jaś bardzo dzielnie walczy z nią od stycznia 2015 roku z różnym skutkiem. Choć noce w stanie zaostrzenia są u nas naprawdę ciężkie. Najczęstszymi jej objawami są przesuszenie skóry, zaczerwienienia, łuszczenie się jej, a w stanach pogorszenia pojawiają rany. A świąd, który jej towarzyszy potrafi naprawdę uprzykrzyć życie. Sam tez wiem cos o tym, wprawdzie, jako takiego AZS u mnie nie stwierdzono, ale po ostatnich przejściach z suchą i swędzącą skórą naprawdę współczuję wszystkim, który muszą się z nią zmagać. W przypadku Jasia wyeliminowałam te czynniki, które czasem zaostrzają chorobę. Więcej o AZS pisałam kiedyś w tym wpisie. Najgorsze jest to, że nawet kosmetyki, których używamy po jakimś czasie przestają działać i spełniać funkcje ochronne skóry, ponieważ skóra się do nich przyzwyczaja. Dlatego bardzo się ucieszyłam, że mogliśmy z Jasiem na własnej skórze przetestować markę apteczną Demsa.

Kosmetyki Demsa na AZS, czy się sprawdziły?

Skład kosmetyków jest bardzo zadowalający, ponieważ w swoim składzie nie zawierają one sterydów, parabenów, barwników, SLS-ów, oraz substancji zapachowych. Producent pisze, że są całkowicie hipoalergiczne.

W skład zestawu, który testowaliśmy wchodziły takie kosmetyki jak. Preparat do mycia 200ml, Krem do ciała 100ml, Krem do twarzy 70ml oraz Intensywny balsam łagodzący swędzenie 50ml.

IMG_2246

Bardzo mi się spodobały białe i bardzo czytelne opakowania produktów. Każdy kosmetyk znajduje się dodatkowo w sztywnym kartoniku. Na co zwracam uwagę kupując kosmetyki czy to dla siebie czy dla Jasia na to czy ich skład jest w języku polskim i czy jest czytelny. I w tym przypadku niczego mi nie zabrakło.

Produkty są wydajne, choć na początku wydawało mi się, że cóż to się skrywa w tak niewielkich opakowaniach, i na ile one wystarczą? Okazało się, że są one bardzo wydajne. A jak sami wiecie kosmetyki, emolienty i inne preparaty, których używają osoby z AZS są bardzo drogie. I nie zawsze się sprawdzają. Cała linia tych kosmetyków jest przeznaczona dla osób dotkniętych, ale nie tylko. Spokojnie mogą ja używać osoby cierpiące na AZS oraz wszyscy, którzy mają bardzo suchą i swędzącą skórę. Składniki aktywne w preparatach to: wyciąg z orzechowca myjącego, kwas hialuronowy, alantoina, gliceryna, wyciąg z uśpianu różnolistnego, tarczycy bajkalskiej, olej z awokado, portulaski pospolitej, rabarbar dłoniasty, masło shea, lukrecja, selernicy, witaminę E.

Preparat do mycia, to preparat do kąpieli o bardzo gęstej konsystencji, ja szczerze powiem pierwszy raz widziałam taki preparat myjący. Po kilku umyciach skóra synka była przyjemna w dotyku, suchość prawie zniknęła, choć pozostały jeszcze miejsca, w których skóra jest przesuszona i niezbyt miła w dotyku.

IMG_2319

IMG_2320

Krem do twarzy w tubce, jest to także kosmetyk praktycznie bez zapachu. Jest on o zdecydowanie rzadszej konsystencji niż krem do ciała wydaje się być bardziej lejący. Dosyć szybko się wchłania, oraz nie zatyka porów. Mąż, który go używa od 2 tygodni a miał ostatnio problem z podrażniona skórą szczególnie po goleniu jest bardzo z niego zadowolony. A u Jasia wreszcie sucha skóra na policzka zrobiła się milsza i przyjemniejsza w dotyku, nie ma na niej już takiej szorstkiej skorupki.

IMG_2313

IMG_2315

Krem do ciała, to preparat, który wmasowuję zaraz po kąpieli w wilgotna jeszcze skórę synka. Jest on doskonałym uzupełnieniem pielęgnacji skóry wymagającej szczególnej troski i bardzo przyjemnie pachnie. Jest on dosyć gęsty i jak już wcześniej pisałam bardzo wydajny. Szybko się wchłania i pozostawia przyjemną lec tłustą warstwę ochronną na skórze.

IMG_2318

Na moją szczególną uwagę zasługuje intensywny balsam łagodzący swędzenie. Jak dla mnie w ostatnich 2 tygodniach okazał się zbawieniem? Choć jego konsystencja i kolor może nie jest zbyt zachęcający, ponieważ jest dość rzadki, w lekko brązowym kolorze, działa znakomicie. Alergia, która mnie ostatnio dopadła dała mi się we znaki, zyrtec, clemastil i inne środki odczulające nie dawały sobie rady ze zmianami na dłoniach i nie tylko, niestety reakcja alergiczna na płyn do mycia naczyń. Jednak po zastosowaniu balsamu na jakiś czas czułam niesamowita ulgę a swędząca skóra przestawała dawać o sobie znać. Balsam szybko się wchłania, ale efekt uspokojenia skóry utrzymuje się dość długo.

IMG_2316

IMG_2317

Całą serię można zakupić w aptekach. A produkty te może używać cała rodzina, tak jak to jest w naszym przypadku. Kosmetyki mogą używać już niemowlęta od 6 miesiąca życia. Osoby, które podobnie tak jak my wciąż poszukują i zmieniają kosmetyki przy AZS zdecydowanie polecam. A może i Wy odkryjecie kosmetyk dla Was lub Waszych bliskich. Producentem tej linii kosmetycznej jest USP Zdrowie.

One thought on “Kosmetyki Demsa na AZS, czy się sprawdziły?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *