Nagroda  może być Twoja, więc warto wziąć udział w naszym konkursie.

A nagrodą są 2 zestawy pielęgnacyjne.

Konkurs trwa od 10.011.2015 do 20.11.2015

Zasady są bardzo proste :

Zadanie konkursowe

Pokaż nam Twoje wspomnienie z pierwszego spotkania z Twoim dzieckiem po urodzeniu, lub najważniejszą chwilę z czasu ciąży. Może być opis lub zdjęcie:) Opis dodajesz na blogu, a jak chcesz podzielić się zdjęciem zdęciem to zdjęcie plus opis ze swoim imieniem i nazwiskiem dodajesz je na fb pod postem konkursowym. Dodając  zdjęcie zgadzasz się na jego publikację.

  1. Będzie mi miło jak polubisz   Jaśkowe Klimaty i Canpol babies. Udany początek macierzyństwa bo przecież dzięki nim mogę zorganizować dla Was ten konkurs.
  2. Polubisz  i udostępniasz  PUBLICZNIE plakat konkursowy na fb.
  3. W poście konkursowym  na fb lub na blogu (podajesz swoje imię  i nazwisko takie, jakie masz na fb  )  i zgłaszasz swój udział.
  4. Do zabawy zaproś  znajomych. Będzie mi bardzo miło jak to zrobisz.
  5. Jedna osoba może dodać  tylko 1 zgłoszenie.
  6. Koszty wysyłki, pokrywa sponsor konkursu Canpol babies  🙂
  7. Wysyłka możliwa tylko na terenie Polski
  8. Wyniki zostaną ogłoszone najpóźniej do 24  listopada 2015  🙂
  9. W trakcie trwania konkursu regulamin może ulec zmianie.

Zdjęcia mogły brać  udział w innym konkursie.

Z osób, które wezmą udział wybiorę 2 zwycięzców .

Powodzenia!

A tak prezentuje się plakat na fb.

Po kliknięciu w zdjęcie przekseruje Cię na fb.

nowe_logo

Wyniki konkursu

Po 2 krotnym przejrzeniu wszystkich zgłoszeń i zdjęć musiałam wreszcie wybrać zwycięzców naszego konkursu. Więc  ostatecznie nagrody trafiają do:

Basia Szydełko i Maria Jaworska

Choć musze Wam napisać, że wszystkie Wasze historie i wspomnienia zasługują na nagrodę, niestety nagrody są tylko 2. Ale zapraszam do kolejnych konkursów. Następny już we wtorek, a do jutra trwa konkurs z książkami na mikołajki. Gratuluje i czekam na dane na fp w wiadomości prywatnej do wysyłki z adresem mailowym i nr telefonu. Czekam do 24 listopada, po tym czasie wybieram następna osobę.

20 thoughts on “Konkurs z Canpol babies #5”

  1. Pamiętasz maleńka dzień, gdy cię urodziłam?
    Nawet nie wiesz jak szczęśliwa wtedy byłam.
    Z Tobą wiążą się moje najlepsze wspomnienia,
    rośnij szybko, mam ci tak wiele do opowiedzenia.

    Pamiętam, gdy się o Twoim istnieniu dowiedziałam,
    widząc Cię na USG ze szczęścia się popłakałam.
    Twojemu tatusiowi jednak nic wtedy nie powiedziałam,
    tę radosną nowinę w jego urodziny mu przekazałam.

    Pamiętam, gdy pierwszy raz w brzuchu się poruszałaś,
    później coraz częściej kolanka pod żebra wpychałaś.
    Mamusia, gdy w brzuszku skakałaś, delikatnie cię głaskała,
    I „Kocham Cię maleńka” codziennie do ciebie mawiała.

    Pamiętam maleńka, gdy pierwszy raz Cię ujrzeliśmy,
    przytulić Cię wreszcie do siebie – o tym marzyliśmy.
    Spojrzeniem pełnym ufności i miłości nas obdarzyłaś,
    i piękne wspomnienia na resztę życia nam zostawiłaś.

    Post na FB polubiony, udostępniony, znajome zaproszone
    Na Facebooku jako: Ewe Lina Pieszak

  2. Ja ciążą raczej się nie zdążyłam nacieszyć, bo Filip wyskoczył z brzucha tak szybko, że szok. Pierwsze chwile po porodzie dla mnie są wyjątkowe i chętnie pokazałabym je całemu światu tylko, że zdjęcia nie nadają się do publikacji. Filip w inkubatorze, a ja obok dotykam go przez szybkę 🙁 Pełno kabli, aparatur…

  3. Pierwszym najważniejszym wspomnieniem dla mnie jest to jak Pani położna przyniosła mi Alanka.Byłam po CC i niestety nie było mi dane zobaczyć go od razu.Po wybudzeniu tylko usłyszałam ,że mam synka.Mimo ,że nie wiele kojarzyłam poczułam przyjemne ,przeszywające dreszcze.Potem gdy leżałam na sali pooperacyjnej ,a wspomniana wyżej kobieta szła z malutkim,płaczącym zawiniątkiem mówiąc „bierz mamusia swojego syncia ,bo już wytrzymać bez Ciebie nie może ” czułam się cudownie 🙂 Nie mogłam podnieść głowy ,więc radziliśmy sobie troszkę cięzko i to obraz czubka jego głowki pamiętam bardzo dokładnie.Włoski troszkę poklejone w białej mazi,cudowny nosek.Teraz czasem gdy doi sobie cysia odczuwam dejavi z tym związane 🙂 na fb jako Karolina Kiraga

  4. Najważniejszym wspomnieniem dla mnie z czasu ciąży, jest chwila gdy ostatecznie pan doktor stwierdził, że serduszko mego synka, ktore tak intensywnie biło tuż pod moim sercem, jest zdrowe! Ta chwila dała nam wytchnienie od zmartwień, ktore zasiał wadliwy, szpitalny sprzęt, od łez i smutku. Ta chwila sprawiła, że moje serce przestało bić ze strachem, a przeszło w rytm szczęścia. Bo mój synuś ma zdrowe serduszko, którym teraz tak mocno mnie kocha!

    Na fb też jako Daria Klekot-Paraszczk.

  5. Pierwsze spotkanie z moim dzieckiem? Okupione trudem, wysiłkiem, łzami. Czekałam na niego tak długo, wyobrażałam sobie różne scenariusze. Ciężki poród sfinalizowany wypchnięciem na świat skurczonego, bezbronnego maluszka, który wylądował na moim brzuchu po 12 godzinach walki. Łzy szczęścia płynące potokami, spokój bijący z mojego Konradka, który nie płakał po przyjściu na świat, a jedynie szukał swoimi malutkimi usteczkami piersi z życiodajnym mleczkiem. Moment, który zapamiętam do końca życia. Jego twarzyczka spuchnięta, oczka zaciśnięte, a skóra na rączkach i stopkach popękana z małymi rankami. To dziwne uczucie, ta dziwna faktura skóry synka, taka miękka, wymoczona, aż strach mnie ogarniał gdy dotykałam jego rączek. Nie wiedziałam jak go trzymać, jak obrócić, zastanawiałam się nawet czy mogę dać mu buziaczka na powitanie. W jednej sekundzie zmęczenie minęło, uśmiech na mojej twarzy nie schodził przez wiele godzin po porodzie. Ale jednocześnie mnóstwo pytań się pojawiło – czy dam radę? jak przewinąć pieluchę? jak troszczyć się o kikut pępowinowy? – mieszanka zwątpienia i euforii zagościła we mnie na długi czas. Wiedziałam, że coś się skończyło, a coś zaczęło. Nie zamieniłabym tej chwili na żadną inną, mogę śmiało stwierdzić, że spotkanie mojego maluszka po 9 miesiącach oczekiwania było najcudowniejszym doświadczeniem życiowym.

  6. Najpierw dwie kreseczki na teście ciążowym. Niedowierzanie. Lekki strach. Wizyta u lekarza, który nie może powiedzieć nic na sto procent. Wreszcie USG. Jest mała fasolka. Czy ta kropeczka to nasz dzidziuś? Potem kolejne USG na którym maluszek postanowił pomachać mamusi rączką – wspaniałe uczucie! Chwile strachu kiedy trafiałam do szpitala… ale zawsze ten widok na monitorze wiercącego się maluszka i rytmiczne bicie jego serca to tak ogromne szczęście. Nigdy nie zapomnę tych chwil. A już niedługo będę mogła przytulić mojego synka…

  7. Każdego dnia mój malutki syneczek którego noszę pod sercem daje mi wiele radości. Każdego dnia jestem jeszcze bardziej szczęśliwa. Kiedy zobaczyłam dwie kreseczki na teście byłam w szoku. Chciałam tego bardzo, chyba tak bardzo że kiedy nadszedł ten moment nie mogłam w niego uwierzyć. Każdy kopniak mojego synka daje mi wiele radości, za każdy dziękuje Bogu. Każde USG jest najpiękniejszym momentem w ciąży. Kiedy na nim dostrzegłam serduszko, rączki, nóżki miałam wrażenie, że jestem najszczęśliwszą osobą na świecie. Ten mały człowieczek, którego noszę pod sercem daje mi tyle radości i chęci do życia. To właśnie dzięki niemu uśmiech nie schodzi z mojej twarzy. Wiec właściwie która chwila z tego okresu jest najważniejsza? Ta chwila trwa teraz – to ciąża jest najpiękniejszą chwilą w moim życiu.

  8. Całą ciążę bardzo źle znosiłam, poród trwał 11 godz, ale pamiętam jak już urodziłam i poczułam ogromną ulgę i podano mi synka, ktory tak leżąc na mojej piersi patrzył na mnie i uśmiechnął się w pwnym momencie. Najcudowniejsza chwila w życiu. Nie do opisania 🙂

  9. Nasze pierwsze spotkanie miało miejsce, kiedy maleńka miała 6 tygodni i była okrąglutkim jajeczkiem, ale już biło jej serce. Ten widok był najszczęśliwszy na świecie, bo wtedy już poczułam, że tym razem na pewno musi być dobrze. Dzidzia rozwijja się wspaniale w moim brzuszku, a przed każdym badaniem mówimy, że „idziemy zobaczyć się z Lilką”:) Za dwa miesiące zobaczymy się na żywo! Nie możemy się doczekać.

  10. Wyjątkowy dzień. Na wizytę umówiłam się późno, po 20. Był prawdopodobnie 6 tydzień mojej ciąży. Wcześniej zrobiłam badania krwi, aby być pewną – a jak inaczej. Oczywiście wcześniej zrobiłam też test i nie inaczej – jak byk były dwie kreski. Ale to nie był ten dzień. Wyjątkowy dzień był dopiero w poniedziałek. Wtedy po raz pierwszy, na wizycie, po raz pierwszy zobaczyłam ten migający punkcik. Migająca kropeczka świadczyła o tym, że rodzi się życie.. to bijące maleńkie serduszko spowodowało morze łez i niepohamowane wzruszenie. Uczucie nie do opisania, a jednocześnie każda kobieta pragnąca dziecka dobrze je zna. Radość z odrobiną lęku – bo od tej pory jestem mamą, jestem odpowiedzialna za drugiego człowieka. Ta migocząca kropka jest dla mnie początkiem. Uczucie niezapomniane, jedyne i wyjątkowe.

    Lubię jako Katarzyna Janik
    Udostępniłam tu: https://www.facebook.com/katie.andry/posts/10206965954160118
    Zdjęcie tu: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10206965954880136&set=p.10206965954880136&type=3&theater

  11. Wyjątkowy dzień. Na wizytę umówiłam się późno, po 20. Był prawdopodobnie 6 tydzień mojej ciąży. Wcześniej zrobiłam badania krwi, aby być pewną – a jak inaczej. Oczywiście wcześniej zrobiłam też test i nie inaczej – jak byk były dwie kreski. Ale to nie był ten dzień. Wyjątkowy dzień był dopiero w poniedziałek. Wtedy po raz pierwszy, na wizycie, po raz pierwszy zobaczyłam ten migający punkcik. Migająca kropeczka świadczyła o tym, że rodzi się życie.. to bijące maleńkie serduszko spowodowało morze łez i niepohamowane wzruszenie. Uczucie nie do opisania, a jednocześnie każda kobieta pragnąca dziecka dobrze je zna. Radość z odrobiną lęku – bo od tej pory jestem mamą, jestem odpowiedzialna za drugiego człowieka. Ta migocząca kropka jest dla mnie początkiem. Uczucie niezapomniane, jedyne i wyjątkowe.

    Lubię jako Katarzyna Janik
    Zdjęcie: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10206965954880136&set=p.10206965954880136&type=3&theater
    Udostępnienie: https://www.facebook.com/katie.andry/posts/10206965954160118?pnref=story

  12. Obudził mnie skurcz. To był początek. Obudziłam męża: zaczyna się, wstawaj. On, zakręcony, jeszcze pobiegł po chleb do sklepu, chociaż nic przełknąć nie mógł 😉 Jedźmy już! Jedźmy! Daleko jeszcze? Jak daleko, bo ja zaraz urodzę! I tak, pięć minut przed dojazdem do szpitala, na krajowej A8, na tylnym siedzeniu samochodu, przyszłaś na świat Ty córeczko 🙂 Mała, sina, z wodami płodowymi w nosie 🙂 Tata dał Ci swoją nową bluzę polarową do przykrycia, a ja zaklinałam: oddychaj mała, oddychaj, bo jak Cie tu resuscytować jakby co… Takie to nasze pierwsze spotkanie było 🙂 Niezapomniane 🙂

  13. Wspaniały moment kiedy po 11 latach starań i po strasznych przeżyciach związanych z poronieniem w gabinecie usłyszałam:Gratulacje,jesteś w ciąży 🙂 na na dowód usłyszałam bicie serduszka mojej małej kruszynki 🙂 Razem z mężem płakaliśmy ze szczęścia i wzruszenia,a teraz za 2 tygodnie oczekujemy przyjścia na świat naszej upragnionej córeczki.To z pewnością będzie kolejny cudowny moment,choć nie ukrywam,że boję się strasznie,bo grozi mi cesarka.Zniosę wszystko,by me szczęście wreszcie trzymać w mych ramionach 🙂
    Kasia Wierzba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *