Wielkimi krokami zbliża się jesień. Będzie to  już 2 jesień Jasia a dodatkowo jego pierwszy kontakt z dziećmi. Od września synek pójdzie do  żłobka. A jak sami wiecie  żłobki czy przedszkola  to dodatkowe zagrożenie dla naszych maluchów. Dzieci często łapią infekcje od siebie. Jest to oczywiście w dużej mierze wina rodziców, którzy przyprowadzają tam  chore dzieci. Ale my rodzice możemy im pomóc nabrać większej odporności poprzez odpowiednią dietę i opiekę. Niektórzy twierdzą, że dziecko musi się wychorować w tym czasie, ale ja się a tym nie zgadzam. Odporność organizmu staje się szczególnie ważna w okresie jesienno-zimowym, choć powinniśmy  o nią  dbać przez cały rok.

Kilka słów na temat samej odporności. Odporność to  układ immunologiczny organizmu, który ma za zadanie walczyć z atakującymi organizm patogenami, takimi jak wirusy czy grzyby. Dlatego ja chciałabym się podzielić z Wami moimi sposobami jak wzmocnić układ immunologiczny maluszka i poprawić jego odporność. Tym samym uchronić przed niepotrzebnymi infekcjami. Wiem, że przed każdą infekcją nie uchronię Jasia, ale być może zminimalizuję ryzyko ich wystąpienia. Lekarze twierdzą, że układ immunologiczny uzyskuje pełnię zdolności obronnych dopiero ok. 12. roku życia. Ja jednak twierdze  z własnych obserwacji starszego syna, że jest to zdecydowanie wcześniej. Dlatego też by uniknąć błędów popełnianych wcześniej postanowiłam o Jasia zadbać już latem. Kształtowanie odporności dziecka to proces, który trwa przez cały okres intensywnego wzrostu, więc jeszcze sporo czasu przed nami. Dlatego lepiej zapobiegać niż potem leczyć! Jeżeli możemy zrobić coś w tym kierunku to, czemu z tego nie skorzystać.

IMG_7775

IMG_7774

Jak wiadomo rynek suplementów diety jest w Polsce bardzo duży? Pojawiają się coraz to nowe firmy proponujące suplementy diety, leki bez recepty i inne specyfiki. Ja jednak postawiłam na firmę, która znam od lat i mam do niej zaufanie. Wiem ze ich produkty, które stosowałam już w ciąży nie zawiodły mnie i  razem z nimi chce wspomagać właściwą pracę układu odpornościowego u Jaśka. Od początku  lipca podaję mu preparaty na odporność. Odkryłam świetną  serię  produktów na odporność z Omegamed 🙂 A co podbiło w szczególności moje serce i pozwoliło przetrwać upały, o tym już za chwilę.

Warto natomiast rozważyć suplementację takimi preparatami wspomagającymi odporność u dzieci, lecz warto wcześniej skonsultować się z lekarzem. Moje sposoby na poprawienie odporności oprócz oczywiście odpowiedniej diety, hartowania oraz odpowiedniej ilości snu i ruchu u synka. Ale także odpowiedniego ubierania go przez cały rok. Ważne jest by  nie przegrzewać malucha, bo jest on wtedy bardziej podatny na choroby. Chciałam się z Wami podzielić moimi sposobami  wzmacniania Jasia przed pierwszym pójściem do żłobka czy przedszkola, bo tak ostatecznie jeszcze nie wiemy gdzie trafi.  Kiedyś byłam bardzo ostrożna w podawaniu wszelkiej maści specyfików i suplementów diety. Lecz po bardzo dużych przejściach zdrowotnych ze starszym synem, który chorował non stop postanowiłam nieco zmienić nastawienie. Z  Omegamedem związałam się już na początku drugiej ciąży przyjmując preparaty dla przyszłych mam w tym kwasy DHA. Potem po narodzinach Jasia sama po pierwsze, że karmiłam piersią po drugie chciałam nadal dostarczać synkowi kwasów przyjmowałam  DHA dla matek karmiących.

Bardzo dobrym i smacznym produktem przez nas sprawdzonym jest też syrop Odporność od 1 roku życia. Który ma bardzo przyjemny smak pomarańczowy. Choć jak dla nie jest bardzo słodki, więc może, dlatego Jaś  pomimo tego, że leki przyjmuje bardzo kiepsko od razu zaakceptował jego smak. Codziennie wieczorem podaję  mu 1 łyżeczkę. I nie ma z tym najmniejszego problemu. Zawiera on  takie składniki jak : witaminę D, witaminę C, naturalny miód oraz DHA z alg (Life’s DHA®), które przyjmowane przez minimum 60 dni zmniejszają ryzyko infekcji układu oddechowego o ponad 60%*.

IMG_7778 

Nasze ostatnie odkrycie to DHA w saszetkach. Zawartość saszetki należy rozpuścić w niewielkiej ilości letniej wody (ok. ¼ szklanki-kubeczka i spożyć bezpośrednio po przygotowaniu. Produkt ten ma bardzo delikatny pomarańczowy smak. I  jak mój grymaszący Jasiek wypija całość od razu to musi to być smaczne. Bo w jego wypadku podanie leku czasem graniczy z cudem. Jak dla nas był to  super produkt na upały, dostarczający bardzo wielu składników odżywczych. Dlatego polecam świetny preparat dla maluszków, który przetestowałam na Jaśku. W okresie bardzo dużych upałów podawałam Jasiowi saszetki zamiast syropku.

IMG_7779

IMG_4355IMG_4359

Wcześniej otrzymywał DHA Baby w kapsułkach jednak ten zwykły bez witaminy D, ponieważ dłuższy czas borykaliśmy się z początkami krzywicy i niedoboru witaminy D. Przez ponad 8 miesięcy przyjmował preparat na receptę. Potem po ustabilizowaniu poziomu witaminy D3 i konsultacjach u lekarza u  przeszliśmy na Omegamed DHA z witaminą D. Jak dowodzą badania DHA  zmniejsza ryzyko infekcji, alergii i astmy u dziecka.

IMG_7780

 Należy jednak pamiętać, że jak stosujemy u dziecka dwa np.  preparaty z podobnym składem to trzeba sobie wybrać ten jeden lub dwa konkretne by nie przesadzić w drugą stronę. Bo jak wiadomo leki czy suplementy diety to nie cukierki, a przez nieodpowiednie ich podawanie dziecku możemy mu tylko zaszkodzić. Syrop Jaś dostawał przez całą ubiegła jesień i zimę. Czy chorował dużo, nie raczej nie? Oczywiście zdarzały się jakieś małe infekcje, ale nic poważniejszego. Ale wtedy siedział jeszcze ze mną w domu. W tym roku sytuacja się zmienia i jak to będzie zobaczymy.

Ja sama się boję jak Jaś zniesie rozłąkę z nami, jak poradzi sobie w żłobku. Oraz czy znajdzie się w grupie dzieci często chorujących. Mam nadzieję, że nie i dlatego staram się go uodpornić swoimi sposobami, dlatego podaję mu suplementy diety Omaegamed na odporność. Składniki zawarte w produktach  wzmacniają nie tylko odporność, lecz także wspomagają prawidłowy rozwój mózgu, wzroku i kości u dzieci. Można je stosować już od pierwszego roku życia.

A Wy drodzy rodzice w okresie jesienno-zimowym jak radzicie sobie z infekcjami? Czy podajecie swoim maluchom jakieś  suplementy diety, a może stosujecie naturalne środki typu sok z cebuli i czosnku, który ja robię dla starszego syna? Oprócz tego mam  spory zapas domowego soku malinowego, który podaje dzieciakom z herbatką przez całą jesień i zimę.

Jestem fanką Omagamedu na facebooku od dawna, od dawna tez  używam ich  preparatów, dlatego wspólnie z nimi postanowiłam zorganizować zabawę  również dla was. Sprawdziły się one w moim domu, ja im zaufałam i chciałabym byście mogli sami się przekonać, co do ich skuteczności.

Zapraszam do udziału w konkursie 🙂

Pytanie konkursowe to :

Wymyśl, opowiadanie, rymowankę lub wierszyk o odporności swojego dziecka. I zamieść ją w komentarzu pod tym wpisem  na blogu.

Nagrody są  3 dla 3 osób.

Nagrodą jest zestaw 3-ech preparatów na odporność dla wskazanej przez zwycięzcę grupy wiekowej. 

Regulamin konkursu

  1. Będzie mi miło jak polubisz  Jaśkowe Klimaty i OMEGAMED 

  2. Pod postem konkursowym na blogu zamieścić prace konkursową

  3. Konkurs trwa od 19.08-25.08.2015r

  4. Wyniki będą ogłoszone pod tym postem najpóźniej cztery dni po zakończeniu konkursu ( zwycięzcy zostaną wybranie przeze mnie)

  5. Przystępując do  konkursu akceptujesz regulamin i informacje dotyczące praw autorskich

  6. W zgłoszeniu podaj swoje imię  i nazwisko i swój link na fb jeżeli oczywiście masz i miło mi będzie jak udostępnisz plakat konkursowy.

  7. Wysyłka nagrody tylko na terenie Polski.

Informacje dotyczące praw autorskich zgłoszonej pracy konkursowej:

1. Uczestnik Konkursu poprzez udział w konkursie oświadcza, że przysługują mu wyłączne i nieograniczone prawa autorskie oraz prawa pokrewne do opublikowanych przez Niego prac, w tym Uczestnik wyraża zgodę na nieodpłatne rozpowszechnianie ich na fanpage Omegamed na Facebooku (//www.facebook.com/omegameddha/).

Po kliknięciu w zdjęcie przekieruje Was na fb.

1095117_494617363953894_490469708_n

 Wyniki

Jak wiecie wybory dla mnie są niezwykle trudne, i tu łatwo nie było ale dałam radę. Żałują oczywiście że nie mogłam nagrodzić  więcej osób, ale nie martwcie się nie był to nasz ostatni konkurs:)

Zestawy otrzymają 3 osoby.

Poniżej skopiują ich zgłoszenia.

1. Praca

„Królowa odporności”

Pewnego razu, kiedy Franek leżał chory w łóżeczku ktoś zapukał do jego pokoju. Franek delikatnym nieśmiałym głosem powiedział:
– Proszę!
W drzwiach stanęła piękna Kolorowa Pani. Wyglądała tak ciekawie, że Franek od razu poczuł się lepiej, skierował wzrok na nieznaną mu kobietę i obserwował z zaciekawieniem.

Kolorowa Pani wyglądała trochę śmiesznie, niecodziennie:

Na głowie miała piękny duży czerwony kapelusz, który wyglądał zupełnie tak samo jak papryka, którą nieraz mama kładzie na kanapkę, a Franio papryki nie lubi.

Na szyi miała niby szalik niby chustkę przypominającą natkę pietruszki, którą to mama nieraz dodaje do zupy albo sieka drobniutko i posypuje ziemniaki.

Na uszach wisiały kolczyki, takie okrąglutkie malinki – wyglądały tak soczyście i prawdziwie, że Franiowi aż ślinka pociekła.

Bluzkę miała całą w cytrynach – kolor był tak piękny i słoneczny, że aż się zrobiło jaśniej w pokoju chłopca.

A sukienka, a sukienka była cała owocowa, miała naszyte czerwone i zielone jabłuszka, truskawki, kiwi, banany, pomarańcze – Franio nie mógł się na nie napatrzeć, ani doliczyć się ich liczby.
Bardzo fajne były również buty wyglądały jak dwie marchewki – trochę śmieszne, pomarańczowe z dużymi czubkami.

Nagle zza pleców przepiękna Pani wyjęła kubełek z miodem – taki sam jak miał Kubuś Puchatek z naszej ukochanej bajki.
Franio aż chciał włożyć do niego rączkę, zanurzyć w miodku i oblizywać jak jego ulubiony bohater z bajki

– Kim jesteś? Zapytał chłopczyk
– Jestem Odporność – odpowiedziała piękna Kolorowa Pani
– Odporność? A co to takiego? – zaciekawił się Franio.
– Odporność to grupa przyjaciół którzy bronią nas przed chorobami – odpowiedziała z uśmiechem Kolorowa Pani
– A gdzie są Twoi przyjaciele? Zdziwił się chłopczyk, przecież piękna Kolorowa Pani była sama.
– Są razem ze mną, moi przyjaciele to witaminki w postaci owoców i warzyw, które pomagają mi w odganianiu złych bakterii i wirusów. Są zawsze ze mną, dzięki temu nie straszne mi żadne choroby.
– Naprawdę? – wystarczy jeść owoce i warzywa i będę zdrowy?
– Nie tylko odpowiedziała Kolorowa Pani. Zdrowe odżywianie jest bardzo ważne, ale oprócz tego trzeba także dużo się ruszać, ćwiczyć, ale znając Ciebie i Twój żywiołowy temperament, nie mam wątpliwości, że tego Ci nie brakuje. Należy również łykać witaminki od czasu do czasu, które podaje mama albo pić pyszne owocowe syropy.
– Nie zapominaj również o odpoczynku i o śnie, bo jak śpisz to też wzmacniasz organizm a Twój brzuszek czuje się o wiele lepiej jak zjada ciepłe zupy.

– A teraz pobawimy się w zabawę „obrona zamku” – zaproponowała Kolorowa Pani
Razem z Królową Odporności zbudowali z drewnianych klocków wysoki mur a z papieru toaletowego zrobili bardzo dużo kulek.
– Mur to nasz organizm oraz jego odporność – wyjaśniła Kolorowa Pani
– a kulki z papieru to wirusy, które będą go atakowały, czyli będą próbowały zarazić organizm jakąś chorobą.

Obydwoje rozpoczęli wielki atak papierowymi kulkami, ale mur ani drgnął.
– zobacz Franio jaki nasz mur jest mocny – powiedziała piękna Kolorowa Pani
– Twoje ciało też takie może być jak będziesz przestrzegał moich zasada.

Franek już teraz wiedział, że aby być zdrowym i silnym trzeba się dobrze odżywiać, sporo się ruszać, spać i od czasu do czasu brać witaminy, które daje mu mama.
Teraz już na pewno nie zachoruje, trochę szkoda mu czasu na leżenie w łóżku.

2 Praca

Z ODPORNOŚCIĄ nie ma żartów.
Kto ma dzieci o tym wie.
Że odporność u malucha bardzo ważna jest.
Dzięki niej maluszki nasze, zdrowe są i uśmiechnięte.
U nas sprawa prosta jest, bo soczek z malin pijemy całą jesień.
Potem syrop z sosny, super na uodpornienie.
Ale oczywiście nie zaszkodzi codzienne na spacerach wietrzenie.
Czy to słońce czy to deszcz na spacer z maluszkiem trzeba biec.
Na cebulkę się ubieramy, i córeczki nie przegrzewamy.
O odporność naszej córeczki na różne sposoby walczymy,
więc o zestaw Omegamed chętnie powalczymy.
Na choroby, na katary na gorączki są sposoby,
trzeba tylko mądrej głowy.
By dać radę tym zarazkom.
By sposobem wziąć zarazki.
Aby one z Bożej łaski nie szalały,
i małych dzieci nie zarażały.

Odporność
Mojego
Energicznego
Gagatka
Absolutnie
Ma
Eksplodować w okresie jesiennych dni.
Dla zdrowia i odporności, każdego dnia w roku.
W zależności od wieku malucha każdy znajdzie,
coś dla malutkiego brzucha.
I w zmowie z Omegamed,
zdrowe życie będą wieść.
Witaminy A,B,C,D wszystkie są potrzebne aby chronić moje dziecię.
DHA wszystkim zdrowie i uśmiech da. Zdrowe oczy , sprawny mózg
Tak by mały Einstein wyrósł zdrów.

3 Praca

Odporność dzieci jest bardzo ważnym tematem zwłaszcza teraz gdy zaczyna się jesień. Moim sposobem by pomóc moim dzieciom zrozumieć ważne sprawy jest napisanie dla nich bajki. To już nasza 5 część bajki o biedronkach Marysi i Ulci.

BIEDRONKA ULKA I OKROPNE WIRUSY

Biedronka Marysia i jej przyjaciele Zosia, Anusia i Stasio chodzili od 3 lat razem do przedszkola. A w tym roku młodsza siostrzyczka Marysi Ulka poszła po raz pierwszy do żłobka. Ulka była malutka i drobniutka, a po za tym była małym niejadkiem. Najbardziej w świecie nie lubiła warzyw i owoców. Nie chciała ich jeść i zawsze wykręcała się od ich jedzenia. Miała tysiące powodów. A to niedobre, a to za zielone, a to za kwaśne i tak w kółko opowiadała mamie by ich nie jeść. Mama biedronka i siostra Marysia codziennie próbowały namówić Ulkę do jedzenia zdrowych rzeczy. Mama ciągle mówiła:
– owoce i warzywa mają dużo witamin i trzeba je jeść by zdrowo rosnąć i nie chorować.
Ale mała Ulka mimo to nie chciała ich jeść.
Zaczął się rok szkolny i przedszkole.
Ulce bardzo spodobało się w żłobku. Bardzo lubiła bawić się z dziećmi, lubiła rysować malować.
Mówiła do mamy :
– żobek est fajowy mamusiu!
Minął pierwszy tydzień a Uleńkę dopadł katar. Nie mogła oddychać i z oczu płynęły jej łezki.
Mamusia kazała jej zostać kilka dni w domku i poleżeć w ciepłym łóżku.
Starsza siostra była zdrowa więc chodziła z przyjaciółmi do przedszkola. Gdy wracała do domku szybko przybiegała do Ulci i opowiadała jej co ciekawego w przedszkolu się działo. Opowiadała jak z Zosią skakały w skakankę i jak ze Stasiem gonili się w berka.
Ulka posmutniała jeszcze bardziej. Tak chciała być już zdrowa.
Po kilku dniach katar zniknął a Ulka czuła się już dobrze. Znów mogła chodzić do dzieci do żłobka. Po powrocie do domu opowiadała Mamie o swoich pięknych przygodach.
Minęło kilka dni a Ulkę dopadł kaszel i temperatura. I znów musiała zostać w domku. Uleńce było bardzo ale to bardzo smutno, gdy nikt nie widział płakała po kątach. Do jej pokoju przyszła mamusia i Ulka zapytała ją:
– Mamo mamo dlaczego ja znów muszę być chora? dlaczego mam ten okropny kaszel? Tak mi smutno że nie mogę iść się bawić.
Mama przytuliła Ulkę i spokojnie zaczęła jej tłumaczyć:
– Widzisz Uleńko masz bardzo słabą odporność i atakują cię wszystkie wirusy i bakterie.
Uleńka pytała dalej:
– mamuś a co ta odporność i dlaczego jej nie mam?
Mama odpowiedziała:
– pamiętasz jak przez całe lato razem z Marysią próbowałyśmy Cię namówić do jedzenia owoców i warzyw?
– Pamiętam mamusiu!
– Widzisz Uleńko odporność to jest wtedy gdy złe wirusy i bakterie nie atakują twojego organizmu bo on potrafi się bronić przed nimi. Taką odporność wspomagają witaminy. A owoce i warzywa mają bardzo dużo witamin. Jeśli będziesz jadła dużo warzyw i owoców to szybciutko nabierzesz odporności a wszystkie wirusy i bakterie nie będą mogły cię atakować.
– Ojej – powiedziała Ulka – Mamo na prawdę te owoce i warzywa mają taką dużą moc?
– Tak Uleńko! Już niedługo sama się o tym przekonasz jeśli zaczniesz jeść witaminy – odparła z uśmiechem mama wychodząc z pokoju.

Starsza siostra Marysia by poprawić humor Uleńce zaprosiła swoich przyjaciół by pomogli jej pocieszyć siostrę.
Stasio pszczołek przyniósł dla Uleńki niespodziankę.
– Cześć Ulcia – powiedział – mam dla ciebie mały prezent od mojej mamusi. Moja mama pszczółka mówi że nasz domowy miodzik jest najlepszym lekarstwem na choroby i przeziębienia. A dodatkowo wzmacnia odporność.
– na prawdę Stasiu? zapytała Ulka – pomoże tej mojej odporności ten twój złoty eliksir?
Anusia i Zosia przyniosły Ulci maliny i czarne porzeczki które też powinny pomóc na jej przeziębienie.
Ulka która do tej pory nie chciała jeść owoców i warzyw zjadła całą porcję owocowej pychotki.
Cała czwórka dzieciaków siedziała teraz na dywanie i bawiła się wspólnie, śmiała i wygłupiała.
Dzięki pysznym owocom, aromatycznemu miodzikowi i syropkowi od pana doktora, Ulka szybko wyzdrowiała.
Z dnia na dzień odporność Uleńki się wzmacniała dzięki temu że zrozumiała jak ważne są witaminy: owoce i
warzywa.
Od tej pory nie straszne były dziewczynkom przeziębienia i katary. Odporność wzmocniły dzięki czarodziejskiej mocy miodu i witamin.

Osoby nagrodzone zapraszam do kontaktu w wiadomości prywatnej, na dane do wysyłki wraz z nr telefonu czekam do 30 sierpnia. Po tym czasie wybieram kolejną  osobę. Napiszcie mi proszę który zestaw chcieli byście otrzymać. (1+, 3+ czy 5+)

A tym którym się nie udało podpowiem że na fp Omagamed jest bardzo podobny konkurs. Szczegóły możecie zobaczyć tu. https://www.facebook.com/omegameddha/photos/a.116345388447762.26232.115217871893847/869794819769478/?type=1&theater[/embed]

25 thoughts on “Jak wspomagać odporność u dzieci? + Konkurs”

  1. Jestem malutki i malutki jest mój brzuszek
    Tak to właśnie ma każdy maluszek
    Mama ubiera mnie w ciepłe ciuszki
    aby nie marzły mi u stóp paluszki
    Dba też o moje zdrowie
    Dając mi co wieczór cycusia
    Bo jest to moja kochana mamusia
    W mleczku mamusi są witaminy i minerały
    abym rósł duży i doskonały i żeby choroby nas omijały.
    Mama je zdrowo,pije dużo wody
    aby mieć dużo mleczka nie dla ochłody.
    Odporność moją mama buduje
    i karmienie piersią przez to reklamuje.
    Mamusia bierze też witaminy
    aby być przykładem dla rodziny.
    Zdrowe dziecko,zdrowa mama to jest szczęścia reklama.

  2. Witam! 🙂 Z miłą chęcią wyrażam chęć uczestnictwa w konkursie.
    Zgłaszam się jako – Aneta Skierkowska (mama małej Nadii)
    Link do profilu na FB – https://www.facebook.com/aneta.pietras.3975
    Poniżej zamieszczam wierszyk pt. „Jak dbać o odporność?”

    Od urodzenia odporność Maluszka nie jest dojrzała,
    a co za tym idzie – w pełni doskonała.
    I tak jest w przypadku mojego dziewczątka,
    ale i również każdego dzieciątka.
    Bo najlepiej jest zapobiegać,
    aby w przyszłości do lekarzy nie biegać.
    Trzeba wcielić wnet działania
    dotyczące wspomagania od samego już początku,
    by dopomóc swemu dzieciątku.
    Zabiegi o odporności dbanie
    to nie lada jest wyzwanie.
    Przed nami ważne zadanie –
    drobnoustrojów eliminowanie!!!
    Żeby problem uciekł z głowy
    tu przedstawię swe sposoby
    już od dawna stosowane
    i przeze mnie polecane.
    Najważniejsze – bo po pierwsze –
    codzienne pomieszczeń wietrzenie.
    Po drugie – dużo świeżego powietrza, a więc spacery.
    Bakterie? Wirusy? Nie z nami te numery!
    Po trzecie – stosowne do pogody ubrania,
    aby nie dopuścić do przegrzania lub zmarznięcia
    kochanego niemowlęcia.
    Dodam jeszcze suplementy –
    każdej diety komponenty.
    OmegaMed! Co za heca!
    Mama Jasia nam poleca.
    Aby wzmocnić odporności dbanie
    ważne jest ich stosowanie.
    I my również polecamy.
    Do porady dołączamy moc uśmiechu i radości
    w drodze do celu ochrony odporności.

    Życzę powodzenia wszystkim Uczestnikom! Pozdrawiam! 🙂

  3. Ogromnie przydałyby się nam takie preparaty na odporność,
    dlatego też z przyjemnością biorę udział w zabawie 🙂
    Zgłaszam się jako Katarzyna Kijek.
    Link do mojego fb: https://www.facebook.com/katarzyna.kijek
    Plakat konkursowy udostępniony 😉
    Mój wierszyk o odporności synka 🙂

    ”Mamusia moja bardzo jest kochana,
    dba o moją odporność już z samego rana.
    Podaje mi syropek odpornościowy,
    co się tranem z wieloryba zowie.
    Gdy jest zimno na dworze, zawsze kocyk zabieramy,
    a gdy potrzeba to się rozbieramy.
    Nie można przegrzewać organizmu maluszka,
    powie Ci to każda mądra mamuśka.
    Kiedy tylko możemy na godzinny spacerek idziemy,
    wtedy też park, czy plac zabaw odwiedzamy.
    Bawię się wtedy z małymi dzieciaczkami
    i tak sobie wspólnie organizmy uodparniamy” 🙂

  4. Kiedy maluszek zjawia się na świecie,
    wszystkie kumy – w całym powiecie,
    stoją nad kołyską i sypią dobrymi radami:
    przykryj go pięcioma puchowymi kołderkami,
    na dwór nie wystawiaj, bo zmarznie mu nosek,
    do wody nie wykładaj, wystarczy kropli trochę…
    A ja, gdy słucham tych wszystkich wywodów,
    chcę dostarczyć kumom dowodów,
    że powietrze jeszcze nikogo nie zabiło,
    że dzięki kąpielom wielu się wzmocniło,
    że jeden kocyk wystarczy do przykrycia,
    że nie ma sensu mrozu i deszczu unikać.
    Moje dziecko ma w sobie wolę przetrwania,
    która jest najlepszą metodą hartowania,
    jego organizm sam się broni przed chorobami,
    walcząc ze zmiennymi pogody warunkami.

    https://www.facebook.com/izabela.szymanska.927

    Izabela Szymańska

  5. Chociaż za oknem słonko mocno świeci
    to każdy powie zdrowie jest najistotniejsze dla naszych dzieci.
    W domu mam małego alergika
    co go choroba jedna i druga dotyka.
    Omegamed cały rok stosujemy
    dlatego teraz lepiej się czujemy.
    Czasu nie tracimy na chorowanie
    tylko na nowych miejsc odkrywanie.
    Zapasy Omegammed robię już na jesień i zimę
    by bez kataru przetrwać nawet najmroźniejszą zimę.
    Taki zestawik by się nie marnował
    Pewnie nawet do szafki z lekami by się nie schował.
    Omegamed synek bierze dnia każdego,
    by nie złapać wirusa kolejnego.
    Dzięki temu cudownemu suplementowi mama głowę ma spokojną
    noce przespane i w dzień wyobraźnię bujną.
    Nie tracimy czasu na chorowanie
    tylko nowych przygód zdobywanie.
    Chcemy mieć zapas dobrze zaopatrzony
    i plan obrony przed wirusami ułożony.
    Więc zestaw wygrać chcemy
    dzięki niemu chorować nie będziemy.
    Dobrze się nim zaopiekujemy
    i z apetytem go zjemy.
    Zadba o osłabiony organizm synka mego
    bo ja jako mama chcę dla niego najlepszego.

    https://www.facebook.com/kasia.cubala.77/posts/1077131218978882

  6. Mamusia 9 miesięcy w brzuszku mnie nosiła
    jednak dużo chorowała, bo odporności nie nabyła.
    Ja więc od niej je nie odziedziczyłem
    od malutkiego z chorobami się męczyłem.
    Rodzice dzielnie mi pomagali
    nowych sposobów na odporność szukali.
    Codziennie o mnie dbają
    dlatego Omegamed mi do śniadania dają.
    Ale o naturalnych pomocnikach też nie zapominają
    więc owocami i warzywami cała rodznką się Cubały zajadają.
    Czosnek też mamusia sprytnie w potrawach przemyca
    Więc wirus każdy daleko ode mnie kica.
    Dużo czasu na dworze też przebywamy
    i nigdy się nie przegrzewamy.
    Probiotyki też dostaję, bo jestem alergikiem
    on też jest moim tajnym odporności magikiem.
    Rodzice z nadopiekuńczością nie przesadzają,
    nawet gdy dziecko inne chore obok ze mną spokojnie chadzają.
    Bo odporność trzeba nabywać
    więc i z zarazkami też trzeba przebywać.
    Omegamed to smaczny i zdrowy odporności sprzymierzeniec
    Dzieki nim wyrośnie Filipek dwumetrowiec .

  7. Robię sobie śmieszne minki
    Bo zajadam witaminki.
    Rybka,owoce i warzyw wiele
    To są moi przyjaciele!
    Nie ważne jaka to pora dnia czy roku
    Ja zajadam je nawet po zmroku 🙂
    Wody i soków (domowych) też nie boję się wcale
    I bawię się z nimi doskonale 🙂
    Od śniadania do kolacji
    Mama ma dużo racji
    Gdy na spacer mnie ubiera
    I stosownie do pogody ubiera.
    Bawię się z pieskiem moim kochanym
    I sąsiadów kocurkiem małym.
    Na rowerku jeździmy po lesie
    Odwiedzamy plac zabaw przy moim przyszły przedszkolu
    I bawię się z dziećmi do oporu.
    Jak one idą do domków
    My na koniki jedziemy.
    Po powrocie do siebie
    W upalne dni czujemy się jak w niebie
    Bo mama basen otwiera!
    Frajdę mam do wieczora
    Choć sąsiadka jak to widzi jest chora 🙂
    I mamie mówi że to nie ładnie!
    Ale jej to w ogóle nie zraża
    bo nie chodzi ze mną ciągle do lekarza.
    Chyba że na szczepienie
    Którego nie boję się w ogóle
    A do Pań pielęgniarek uśmiecham się czule 🙂
    I mimo że kontaktu z bakteriami mam tak wiele
    Wierzę że obronią mnie moi cudowni przyjaciele.
    A mając takich kumpli wspaniałych
    Nie straszna mi żadna pogoda,
    Dlatego nawet w największą zawieruchę
    Nie boję się o swoją pieluchę 🙂
    Więc idę dalej w świat
    Odporności więcej nabierać 🙂 !

    Mama Pawełka w formie jego wypowiedzi opisałam jak mój synek z moją niewielką pomocą nabiera odporności.Może trochę nie do rymu ale za to opisuje idealnie nasz sposób kontaktu z zarazkami,który póki co jest bardzo skuteczny skoro poza wizytami szczepiennymi lekarza nie odwiedzamy,bo synek nie choruje 🙂

  8. Nasz szybki sposób na odporność:
    Czarny bezik,Macierzanka i Miodek są w solidnej zmowie.
    Szczególnie gdy wracamy z zimnego spacerku to:
    Herbatka z MACIERZANKI zwalcza wszelkie zło słodzona łyżeczką Miodku na spodku plus łyżka Beziku czarnego
    Smacznie i nikt nie pyta dlaczego pijemy mamine herbatki.
    Bo My sztamę trzymamy,To nasi bohaterowie-ratują nas z opresji
    Na przykład gdy tato Jerzy z Białowieży polegnie w katarze i o niczym innym nie marzy by oddychać swobodnie .Ułoży się wygodnie i pije::z malinami,jagodami czereśniami owocowymi dodatkami bo podstawa tkwi w soku z czarnego bzu z Ekologicznej Wsi
    Wiem ,wiem miałam pisać o dzieciach i ich odporności,ale nasz tata gdy chory to też jak dziecko ,wzywa POMOCY!!!i woła LITOŚCI!!
    Gdy zimne stopy ma córka i dłonie ma synek ,gdy coś się zbliża i bolą go skronie zaś wypija mieszankę ziołową by urodzić się na nowo,pełną piersią pooddychać,i nie kichać i nie wzdychać!!
    Kochani zdrowie mamy tylko jedno ,zadbajmy więc o nie.
    Bądźmy jak te silne konie,wielcy jak trąbiaste słonie
    A zarazki szans nie mają bo my odporności mamy kaski.
    Zgrzyty,wrzaski,stuki ,trzaski…
    i tak wygraliśmy !!!
    …poproszę Oklaski!!

    Mój sposób na odporność działa! A są to rozgrzewające herbatki na pierwszym miejscu.
    1.Przegotowana woda plus łyżeczka miodu,plus dwie łyżki soku z malin.
    2.Na bazie przegotowanej letniej herbatki z macierzanki plus łyżeczka miodu i standardowo czarny bez.
    Są to dwie herbatki które pijemy całą rodzinką po zimnym spacerku,zmarźnięci na kość
    Moje zimne stopy i dłonie poszły w zapomnienie,czarny bez dba o prawidłowe krążenie krwi i jest mi cieplutko.
    W piwnicy czeka jeszcze z 10 l soku z bzu czarnego.
    Córeczka Ewa 3 latka i syn Krystian 12 l chorują znacznie rzadziej niż w poprzednich latach gdy nie znaliśmy jeszcze tych skarbów.
    Podgryzamy jeszcze suszone jabłuszka i orzeszki włoskie gdzie są cenne kwasy Omega-3

    Tak więc już nam zima nie straszna.

  9. „Królowa odporności”

    Pewnego razu, kiedy Franek leżał chory w łóżeczku ktoś zapukał do jego pokoju. Franek delikatnym nieśmiałym głosem powiedział:
    – Proszę!
    W drzwiach stanęła piękna Kolorowa Pani. Wyglądała tak ciekawie, że Franek od razu poczuł się lepiej, skierował wzrok na nieznaną mu kobietę i obserwował z zaciekawieniem.

    Kolorowa Pani wyglądała trochę śmiesznie, niecodziennie:

    Na głowie miała piękny duży czerwony kapelusz, który wyglądał zupełnie tak samo jak papryka, którą nieraz mama kładzie na kanapkę, a Franio papryki nie lubi.

    Na szyi miała niby szalik niby chustkę przypominającą natkę pietruszki, którą to mama nieraz dodaje do zupy albo sieka drobniutko i posypuje ziemniaki.

    Na uszach wisiały kolczyki, takie okrąglutkie malinki – wyglądały tak soczyście i prawdziwie, że Franiowi aż ślinka pociekła.

    Bluzkę miała całą w cytrynach – kolor był tak piękny i słoneczny, że aż się zrobiło jaśniej w pokoju chłopca.

    A sukienka, a sukienka była cała owocowa, miała naszyte czerwone i zielone jabłuszka, truskawki, kiwi, banany, pomarańcze – Franio nie mógł się na nie napatrzeć, ani doliczyć się ich liczby.
    Bardzo fajne były również buty wyglądały jak dwie marchewki – trochę śmieszne, pomarańczowe z dużymi czubkami.

    Nagle zza pleców przepiękna Pani wyjęła kubełek z miodem – taki sam jak miał Kubuś Puchatek z naszej ukochanej bajki.
    Franio aż chciał włożyć do niego rączkę, zanurzyć w miodku i oblizywać jak jego ulubiony bohater z bajki

    – Kim jesteś? Zapytał chłopczyk
    – Jestem Odporność – odpowiedziała piękna Kolorowa Pani
    – Odporność? A co to takiego? – zaciekawił się Franio.
    – Odporność to grupa przyjaciół którzy bronią nas przed chorobami – odpowiedziała z uśmiechem Kolorowa Pani
    – A gdzie są Twoi przyjaciele? Zdziwił się chłopczyk, przecież piękna Kolorowa Pani była sama.
    – Są razem ze mną, moi przyjaciele to witaminki w postaci owoców i warzyw, które pomagają mi w odganianiu złych bakterii i wirusów. Są zawsze ze mną, dzięki temu nie straszne mi żadne choroby.
    – Naprawdę? – wystarczy jeść owoce i warzywa i będę zdrowy?
    – Nie tylko odpowiedziała Kolorowa Pani. Zdrowe odżywianie jest bardzo ważne, ale oprócz tego trzeba także dużo się ruszać, ćwiczyć, ale znając Ciebie i Twój żywiołowy temperament, nie mam wątpliwości, że tego Ci nie brakuje. Należy również łykać witaminki od czasu do czasu, które podaje mama albo pić pyszne owocowe syropy.
    – Nie zapominaj również o odpoczynku i o śnie, bo jak śpisz to też wzmacniasz organizm a Twój brzuszek czuje się o wiele lepiej jak zjada ciepłe zupy.

    – A teraz pobawimy się w zabawę „obrona zamku” – zaproponowała Kolorowa Pani
    Razem z Królową Odporności zbudowali z drewnianych klocków wysoki mur a z papieru toaletowego zrobili bardzo dużo kulek.
    – Mur to nasz organizm oraz jego odporność – wyjaśniła Kolorowa Pani
    – a kulki z papieru to wirusy, które będą go atakowały, czyli będą próbowały zarazić organizm jakąś chorobą.

    Obydwoje rozpoczęli wielki atak papierowymi kulkami, ale mur ani drgnął.
    – zobacz Franio jaki nasz mur jest mocny – powiedziała piękna Kolorowa Pani
    – Twoje ciało też takie może być jak będziesz przestrzegał moich zasada.

    Franek już teraz wiedział, że aby być zdrowym i silnym trzeba się dobrze odżywiać, sporo się ruszać, spać i od czasu do czasu brać witaminy, które daje mu mama.
    Teraz już na pewno nie zachoruje, trochę szkoda mu czasu na leżenie w łóżku.

    Aga Kępa
    https://www.facebook.com/aga.kepa

  10. Z ODPORNOŚCIĄ nie ma żartów.
    Kto ma dzieci o tym wie.
    Że odporność u malucha bardzo ważna jest.
    Dzięki niej maluszki nasze, zdrowe są i uśmiechnięte.
    U nas sprawa prosta jest, bo soczek z malin pijemy całą jesień.
    Potem syrop z sosny, super na uodpornienie.
    Ale oczywiście nie zaszkodzi codzienne na spacerach wietrzenie.
    Czy to słońce czy to deszcz na spacer z maluszkiem trzeba biec.
    Na cebulkę się ubieramy, i córeczki nie przegrzewamy.
    O odporność naszej córeczki na różne sposoby walczymy,
    więc o zestaw Omegamed chętnie powalczymy.
    Na choroby, na katary na gorączki są sposoby,
    trzeba tylko mądrej głowy.
    By dać radę tym zarazkom.
    By sposobem wziąć zarazki.
    Aby one z Bożej łaski nie szalały,
    i małych dzieci nie zarażały.

    Odporność
    Mojego
    Energicznego
    Gagatka
    Absolutnie
    Ma
    Eksplodować w okresie jesiennych dni.
    Dla zdrowia i odporności, każdego dnia w roku.
    W zależności od wieku malucha każdy znajdzie,
    coś dla malutkiego brzucha.
    I w zmowie z Omegamed,
    zdrowe życie będą wieść.
    Witaminy A,B,C,D wszystkie są potrzebne aby chronić moje dziecię.
    DHA wszystkim zdrowie i uśmiech da. Zdrowe oczy , sprawny mózg
    Tak by mały Einstein wyrósł zdrów.

  11. Moje sposoby na poprawę odporności u dzieci:

    1- Codziennie wychodzę z dziećmi na spacery,nawet jak jest zimno i ponuro
    2- Zachęcam córkę do ruchu
    3- Podsuwam dzieciom owoce i warzywa-z tym jest czasem trudno ale jabłko zawsze chętnie zjedzą
    4- Do dań czasem dodaję troszkę czosnku,który jest super na odporność
    5- Podaję raz dziennie łyżeczkę miodu spadziowego
    6- Podaję naturalnie probiotyki
    7- I przygotowuję tzw winko na odporność:) A oto przepis:

    kilka ząbków czosnku siekam i zalewam szklanką ciepłej wody,odstawiam na 12h.Po tym czasie odcedzam i to tej wody dodaję sok z cytryny,łyżkę miodu.Mieszam.Trzymam w lodówce.

    To tyle:)
    https://www.facebook.com/nela.ap

  12. Jaśkowe Klimaty uprzejmie witam i o zdrowie letnią, słoneczną porą pytam.
    O to ja, czteroletnia Irminka. Radosną, energiczną dziewczynką jestem na co dzień,
    bowiem mamusia troskliwie dba o moje zdrowie.
    Systematycznie w dni powszednie i w święta chodzimy na spacery
    i dbamy o dietę bogatą w warzywa.
    Mimo że mnóstwo spraw na głowie mamy, o tym, by codziennie porcję lub dwie owoców spożywać pamiętamy.
    Estetycznie na naszej paterze w kuchni prezentują się cytrusy bogate w witaminę C i miód lipowy.
    Lekarza nie zamęczamy naszym towarzystwem,
    a kaszel, katar i gorączkę dzięki mamie i tej tajemniczym witaminom Omegamed mamy z głowy.
    Atmosfera w domu zawsze jest „oczyszczona”,
    bowiem okna często otwieramy, o wietrzeniu naszych sypialni zawsze pamiętamy.
    W letnie dni wyjeżdżamy do nadmorskich miejscowości,
    bowiem tamtejsze powietrze gwarantuje doskonałe samopoczucie do starości.
    Dumny tata zawsze powtarza:” Na cebulkę się ubieramy, chorób nie spotykamy”
    – on swoim umiłowaniem dbania o zdrowie zawsze zaraża.

    Intensywnie kilka razy w tygodniu sport uprawiamy,
    w lato korzystamy z uroków jeziora, a zimą na górkę z sankami podążamy.

    Tatuś i mamusia są miłośnikami naturalnych metod leczenia.
    R azem czytają książki na temat zdrowego i zbilansowanego jedzenia.
    Mój ośmioletni brat sprawia,
    że z nim jestem chętna o każdej porze dnia i roku na energiczne zabawy.
    Nasza szalona rodzinka dba o zdrowie i nie ma czasu na chorowanie,
    bowiem w naszej naturze jest radosne i zachłanne z życia korzystanie.

    https://www.facebook.com/anna.sniosek

  13. Odporność dużą mamy od małego ją nabywamy.
    Od ubierania zaczynamy, zdecydowanie się nie przegrzewamy.
    Ubiór zawsze odpowiedni do pogody na siebie zakładamy.

    Witaminy spożywamy bo owoce uwielbiamy.
    Jabłka, gruszki, arbuzy, maliny i banany nimi się objadamy.
    My za naturalnymi rzeczami przepadamy!

    Codziennie się wietrzymy, na spacery i place zabawa wychodzimy.
    Ruchu ciągle zażywamy bo wiele energii posiadamy.
    Wielu wspaniałych kolegów mamy o infekcje się nie obawiamy.
    Wszędzie chodzimy i biegamy codziennie świat zdobywamy.

    Nowego członka rodziny oczekujemy.
    Ciągle więc odporność posiadać lepszą chcemy.
    W konkursie udział więc bierzemy.
    Bo preparaty wygrać pragniemy.
    Nadzieję wielką na wygraną mamy i kciuki mocno ściskamy.

    Pozdrawiam,
    Izabela Rusnak i mały Jaś 19 m-c

    Link do FB
    https://www.facebook.com/izabela.rusnakwisiorek

  14. Odporność Kasi to dla nas bardzo ważna sprawa,
    tu w grę absolutnie nie wchodzi żadna obawa.
    Tak więc je co dzień owoce i warzywa,
    z niej to taka mała dziewczynka witaminowa.
    Co dzień na, spacer też wychodzimy,
    dobrej pogody zawsze szukamy.
    Nawet gdy deszcz i śnieg mocno zacinają,
    nasze porządne buty przed siebie nas prowadzają.
    Odporność budujemy też z witaminką D,
    z nią nasza odporność jest wysoka co dzień.
    Domu naszego też nie przegrzewamy,
    dbamy by co dzień był porządnie wietrzony.
    Ubranie na cebulkę to jest podstawa,
    tu nas nie złapie o ochłodzenie obawa.

  15. Odporność dzieci jest bardzo ważnym tematem zwłaszcza teraz gdy zaczyna się jesień.
    Moim sposobem by pomóc moim dzieciom zrozumieć ważne sprawy jest napisanie dla nich bajki. To już nasza 5 część bajki o biedronkach Marysi i Ulci.

    BIEDRONKA ULKA I OKROPNE WIRUSY

    Biedronka Marysia i jej przyjaciele Zosia, Anusia i Stasio chodzili od 3 lat razem do przedszkola. A w tym roku młodsza siostrzyczka Marysi Ulka poszła po raz pierwszy do żłobka. Ulka była malutka i drobniutka, a po za tym była małym niejadkiem. Najbardziej w świecie nie lubiła warzyw i owoców. Nie chciała ich jeść i zawsze wykręcała się od ich jedzenia. Miała tysiące powodów. A to niedobre, a to za zielone, a to za kwaśne i tak w kółko opowiadała mamie by ich nie jeść. Mama biedronka i siostra Marysia codziennie próbowały namówić Ulkę do jedzenia zdrowych rzeczy. Mama ciągle mówiła:
    – owoce i warzywa mają dużo witamin i trzeba je jeść by zdrowo rosnąć i nie chorować.
    Ale mała Ulka mimo to nie chciała ich jeść.
    Zaczął się rok szkolny i przedszkole.
    Ulce bardzo spodobało się w żłobku. Bardzo lubiła bawić się z dziećmi, lubiła rysować malować.
    Mówiła do mamy :
    – żobek est fajowy mamusiu!
    Minął pierwszy tydzień a Uleńkę dopadł katar. Nie mogła oddychać i z oczu płynęły jej łezki.
    Mamusia kazała jej zostać kilka dni w domku i poleżeć w ciepłym łóżku.
    Starsza siostra była zdrowa więc chodziła z przyjaciółmi do przedszkola. Gdy wracała do domku szybko przybiegała do Ulci i opowiadała jej co ciekawego w przedszkolu się działo. Opowiadała jak z Zosią skakały w skakankę i jak ze Stasiem gonili się w berka.
    Ulka posmutniała jeszcze bardziej. Tak chciała być już zdrowa.
    Po kilku dniach katar zniknął a Ulka czuła się już dobrze. Znów mogła chodzić do dzieci do żłobka. Po powrocie do domu opowiadała Mamie o swoich pięknych przygodach.
    Minęło kilka dni a Ulkę dopadł kaszel i temperatura. I znów musiała zostać w domku. Uleńce było bardzo ale to bardzo smutno, gdy nikt nie widział płakała po kątach. Do jej pokoju przyszła mamusia i Ulka zapytała ją:
    – Mamo mamo dlaczego ja znów muszę być chora? dlaczego mam ten okropny kaszel? Tak mi smutno że nie mogę iść się bawić.
    Mama przytuliła Ulkę i spokojnie zaczęła jej tłumaczyć:
    – Widzisz Uleńko masz bardzo słabą odporność i atakują cię wszystkie wirusy i bakterie.
    Uleńka pytała dalej:
    – mamuś a co ta odporność i dlaczego jej nie mam?
    Mama odpowiedziała:
    – pamiętasz jak przez całe lato razem z Marysią próbowałyśmy Cię namówić do jedzenia owoców i warzyw?
    – Pamiętam mamusiu!
    – Widzisz Uleńko odporność to jest wtedy gdy złe wirusy i bakterie nie atakują twojego organizmu bo on potrafi się bronić przed nimi. Taką odporność wspomagają witaminy. A owoce i warzywa mają bardzo dużo witamin. Jeśli będziesz jadła dużo warzyw i owoców to szybciutko nabierzesz odporności a wszystkie wirusy i bakterie nie będą mogły cię atakować.
    – Ojej – powiedziała Ulka – Mamo na prawdę te owoce i warzywa mają taką dużą moc?
    – Tak Uleńko! Już niedługo sama się o tym przekonasz jeśli zaczniesz jeść witaminy – odparła z uśmiechem mama wychodząc z pokoju.

    Starsza siostra Marysia by poprawić humor Uleńce zaprosiła swoich przyjaciół by pomogli jej pocieszyć siostrę.
    Stasio pszczołek przyniósł dla Uleńki niespodziankę.
    – Cześć Ulcia – powiedział – mam dla ciebie mały prezent od mojej mamusi. Moja mama pszczółka mówi że nasz domowy miodzik jest najlepszym lekarstwem na choroby i przeziębienia. A dodatkowo wzmacnia odporność.
    – na prawdę Stasiu? zapytała Ulka – pomoże tej mojej odporności ten twój złoty eliksir?
    Anusia i Zosia przyniosły Ulci maliny i czarne porzeczki które też powinny pomóc na jej przeziębienie.
    Ulka która do tej pory nie chciała jeść owoców i warzyw zjadła całą porcję owocowej pychotki.
    Cała czwórka dzieciaków siedziała teraz na dywanie i bawiła się wspólnie, śmiała i wygłupiała.
    Dzięki pysznym owocom, aromatycznemu miodzikowi i syropkowi od pana doktora, Ulka szybko wyzdrowiała.
    Z dnia na dzień odporność Uleńki się wzmacniała dzięki temu że zrozumiała jak ważne są witaminy: owoce i
    warzywa.
    Od tej pory nie straszne były dziewczynkom przeziębienia i katary. Odporność wzmocniły dzięki czarodziejskiej mocy miodu i witamin.

    https://www.facebook.com/karolina.sikorska.75

  16. Odporność to jest ważna sprawa
    Wie już o tym każda mama.
    My łykamy witaminki
    I nie mamy kwaśnej minki.
    Sok z buraczka ekstra sprawa
    dla takiego jak ja szkraba.
    A do tego miód, malina
    I dha witamina.
    Na spacerku wzmacniam siły
    By mnie nie dopadły zbiry.
    I wirusy i bakterie
    I te małe i te wielkie.
    Na basenik często chodzę
    I ubieram się na codzień.
    Mama dba o zdrówko moje
    Bo mnie kocha ponad swoje.

    Link do FB:
    https://www.facebook.com/ania.winiarska.58

  17. O odporność dbamy i cały czas się witaminkami zdrowymi zajadamy.
    Odporność ważna rzecz, trzeba ją mieć.
    By zdrowy był maluszek, a nawet dziadziusiek aplikować rodzince OMEGAMED i będą ją wszyscy mieć.
    Latem na działce u babci i dziadziusia rośnie zdrowa dawka i zarazem smaczna potrawka w postaci warzyw i owoców, które ze smakiem codziennie zajadamy i w ten sposób dawkę zdrowych witamin spożywamy.
    O odporność tak dbamy i na zaś zapasy mamy.
    Na potem też się zabezpieczamy i robimy soki, konfitury … i jak kangury do torebek je ładujemy i potem – zimą czy jesienią smakowicie spożyjemy.
    Soczek z malin, dziadów, czarnego bzu ,będzie każdemu smakował i energii doda, a dżemik czy konfitura z truskaweczek, porzeczek czy agrestu będzie wprost pieścić nasze podniebienie do tego pigwa też dobrze wchodzi i herbatka z nią smacznie wychodzi.
    Herbatka z czystka też zdrowiem tryska. Latem ochłodzi, a zimą rozgrzeje, gdy za oknem zimno szaleje.
    To mamcia odporności pomaga i ją w ten sposób wspomaga tym co ziemia nam dała latem i jesienią zebrała.
    Zdrowe plony to zapas niezastąpiony, a do tego jeszcze OMEGAMED i cały czas odporność będziesz mieć.
    Bo w zdrowym ciele zdrowy duch i energią kipi ciągle mój zuch.
    Pamiętaj dbaj o odporność bo to ważna rzecz.
    Bez niej choróbska będziesz mieć.
    A tego nie chcemy bo opadniesz z siły…

    https://www.facebook.com/#!/profile.php?id=100001283907022

    ps. 😉
    to w ten temat i wszystko lepiej się wcina 😉

    Beata Tarchuł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *