Wiosna za pasem, czas spacerów i odkrywania przyrody.  Słoneczne  dni jest ich coraz więcej  i szkoda  siedzieć  w domu. Dlatego każda wolną chwile spędzamy na dworze.  Niestety od jakiegoś czasu spacery z Jasiem są nie do ogarnięcia.  Jak do tej pory grzecznie siedział w wózku tak teraz w wózku jest w stanie wysiedzieć naprawdę chwilkę. Na spacery najczęściej chodzimy do pobliskiego lasku, nie dość że jest tam najprzyjemniej  a ja nie chodzę  obok bloków i jeżdżących  samochodów.  Jednak do tego miejsca trzeba troszkę przejść i tu zaczyna się wyzwanie dla mnie i dla Jaśka. Jaś w tej chwili ma  20  miesięcy i coraz bardziej pokazuje swoją niezależność i swój bunt. Do dziś wspólnie spędziliśmy  1 rok  7 miesięcy 27  dni, najszczęśliwszych dni ostatnich lat.  Były to dni z grzecznym Jasiem a teraz zaczynamy prawdziwe życie z samodzielnym i buntowniczym Jankiem.

A więc ze spacerami u nas wygląda to tak.  Czasem już w połowie drogi zaczyna się wyjec i próby wyskoczenia z wózka dobrze, że zabezpieczenia w naszym Enjou dają radę i trzymają go w ryzach. A dla mnie jest to test mojej cierpliwości i  panowania nad emocjami. musze Wam powiedzieć że czasem mam dość. Niestety nie mogę wypuścić z  wózka bo do pokonania mamy przejście przez bardzo ruchliwą jezdnie i tory tramwajowe.

IMG_1865 IMG_2050 IMG_2362 IMG_2367

Wiem, że z wiekiem dzieci zaczynają być coraz bardziej samodzielne i potrzebują się wybiegać  i wyładować. Potrzebują zużyć całe pokłady energii a tej im przecież  nie brakuje.  Mam  tylko nadzieje że moje uparte dziecko z czasem będzie bardziej posłuszne i jak mu powiem że idziemy w prawo to tam pójdzie a jak do tej pory ja mówię w prawo a on idzie w lewo. Więc metoda jest taka, jak chcę iść w prawo mówię, że idziemy w lewo  i tak wtedy pójdziemy bez kłótni tam gdzie ja chce iść.

Dlatego może to jest dobry czas na rowerek biegowy,  ja nie będę targała pustego wózka. Ręce będę miała wolne a Jaś wreszcie będzie mógł się wyszaleć. Nie wiem tylko czy nie za wcześnie próbujemy z tym rowerkiem ale najwyżej jak nam nie wyjdzie to rower poczeka na właściwy moment. Nie wiem czy była to dobra decyzja ale najwyżej jak nie to wymienimy na inny model.

A teraz na koniec pytanie do Was , jak Wy sobie radzicie na spacerach i w jakim wieku są  wasze pociechy. Czy tez macie podobny problem jak ja ze zbuntowanym malcem, a może wasze dzieci to aniołki które grzecznie siedzą  w wózeczku?

2 thoughts on “Spacerowe przeboje – złośnik na pokładzie”

  1. Kochana, szelki, szelki i tylko szelki. 20 zł a dziecko masz bezpiecznie, nie ucieknie, nie wyrwie się. U mnie znajdziesz ich opis, we wpisie „kontrowersyjny gadżet” 🙂

    1. Super w takim razie już lecę do Twojego wpisu. Ale Ci powiem że ostatnie dni na spacerach sa wykańczające a Jasiek zrobił się taki buntownik że go nie poznaje .Czasem zastanawiam się że ktoś mi podmienił dziecko.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *