Dwulatki do przedszkoli – to najnowszy pomysł minister edukacji Krystyny Szumilas. Resort już przygotował przepisy w tej sprawie.  Szczegółowe zapisy w tym temacie pozostają  dla nas wielka tajemnicą. Pomysł  ten nie podoba się  rodzicom choć nie wszystkim, ani pedagogom i nauczycielom. Ja jednak jestem odmiennego zdania, a dlaczego o tym za chwilę. Wiem, że do  propozycji minister Szumilas  zastrzeżenia ma  Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej.  Projekt ten budzi wiele kontrowersji, zarówno wśród rodziców, jak i samych pedagogów oraz psychologów dziecięcych. Na forach internetowych  aż wrze. Czy słusznie, tego sama w 100% nie wiem? Ale ja osobiście jestem za zmianami.

Stojąc przed wyborem żłobek czy przedszkole ja zdecydowanie jestem za tym drugim rozwiązaniem. Niestety nie jest tak dobrze i niestety Jaś prawdopodobnie od września zasili szeregi dzieci żłobkowych. Choć ja jako matka wolałabym  by jednak trafił do przedszkola. Jak dla mnie jest to bardzo trafny pomysł tylko dlaczego jest tak mało przedszkoli dla takiej grupy wiekowej.  Nawet tych prywatnych choć jak już te są to ceny opieki nad maluchem są  szalone. Na przedszkole prywatne do którego nie było by problemu by go zapisać niestety nas nie stać. W Łodzi koszt takiego przedszkola to ok 700-900 zł plus wyżywienie. Dla niektórych to nie wiele jednak dla nas to dość duża kwota. Niestety łącznie mamy 4 dzieci na utrzymaniu więc jest to spory wydatek, a niestety nie możemy liczyć na żadne dofinansowanie.

Teraz pozostaje pytanie czy  dwulatek w przedszkolu w polskich warunkach to dobry pomysł? I tu mogłabym się czepiać, nie tyle opieki i  organizowania takim maluchom zajęć. Co przygotowaniu przedszkoli do przyjęcia takich maluchów.   I jak słyszę teksty typu  kto będzie karmił te dzieci, przewijał,   lub zmieniał pampersy, i teksty że pewnie nauczycielka to aż się we mnie gotuje. I jak porównuję mojego Jaśka do dzieci często opisywanych przez nauczycielki oddziałów przedszkolnych to aż mi się nie chce wierzyć. U nas Jaś je samodzielnie od kilku ładnych miesięcy, powoli zaczyna sam się ubierać, pampersa porzuciliśmy przed jego 2 urodzinami. Wiem że dzieci maja różne tempo rozwoju, ale to my rodzice dajmy im szanse i uwierzmy w ich umiejętności.  Wiec w czym jest problem, w naszym przypadku.  Problem był tylko z peselem. Niestety Jaś jako 2 latek mógł być zapisany nawet na listę rezerwową. Jak sytuacja będzie wyglądała u nas jeżeli projekt zostanie przyjęty, to czas nam pokaże. Warto jednak zawczasu wziąć pod uwagę, że aklimatyzacja malucha w nowym środowisku czy to w żłóbku , szkole czy przedszkolu zależy przede wszystkim od nas rodziców. Bo im bardziej samodzielny będzie nasz dwulatek, tym prostsze oswojenie się z nową sytuacją i nowym wyzwaniem jakim będzie przedszkole. Ja zdecydowanie jeżeli   miałabym możliwość to na pewno  wysłałabym swojego synka do przedszkola gdzie jest taka  grupa dwulatków. Ale niestety na 99 % trafi do żłobka i dla mnie to jest największy problem.Bo wiem że tam nikt nie zapewni mu takiego rozwoju jaki miałby w przedszkolu.

 Co warunków w których te przecież maluszki muszą funkcjonować. Zauważyłam że na rynku pojawiają się nowe firmy które proponują super rozwiązania i sprzęt stanowiący wyposażenie przedszkoli  i żłobków. Zobaczcie sami czy nie chcieli byście by Wasze maluchy miały do dyspozycji. Ja jestem pod wrażaniem zapraszam tu http://akma-niedomice.pl/5-meble-przedszkolne-producent.   Przeglądając ich ofertę wpadłam w zachwyt. Oczywiście od razu podesłałam mojej znajomej która jest dyrektorem oddziału przedszkolnego w Łodzi. I z tego co wiem ich dzieciaki prawdopodobnie od września będą miały tak fantastyczny sprzęt w salach dla najmłodszych grup.  Szkoda że Jasiek tam nie może trafić, niestety od nas trochę za daleko. My staramy się o miejsce u nas na osiedlu. I choć sale nie wyglądają jak z katalogu, a  spora część mebli jest zdecydowanie nie przystosowana dla maluszków. Jednak kadra pracująca tam wzbudza zaufanie, a to przecież w kontaktach z dziećmi jest najważniejsze.

10 thoughts on “Czy 2 latek w przedszkolu to na pewno zły pomysł?”

  1. Nasza córcia dwa lata chodziła do żłobka, co prawda prywatnego, ale rozwój zapewnili jej cudowny. Jest samodzielna, tylko leniwa i lepiej jak mama zrobić coś za nią 😉 , sprawna manualnie, śpiewa, tańczy. Nie wiem jak jest w państwowych żłobkach, przechowalnia?

  2. Uważam, że przedszkole dla 2-latka jest dobrym rozwiązaniem i zdecydowanie lepszym niż żłobek, bo 2-letek już na prawdę sporo potrafi i może się bardzo dobrze dalej rozwijać wśród rówieśników.
    Myślę, że też bardzo dużo zależy od wychowawcy/nauczycieli w przedszkolach czy żłobkach, bo jak trafi Pani bez powołaniem i bez podejścia do dziecka to może zrazić nasze dziecko do przedszkola i efekt może być być odwrotny od zamierzonego.

  3. a ja jestem przeciwna!! Żłobki to wspaniałe placówki, opiekunki są 3 czasem 4 a nawet 5 na grupie w wiec jedna na 8 dzieci a nie jak w przedszkolu jedna nauczycielka i ewentualnie pomoc do 20-25, każda „ciocia” w żłobku przytuli, przewinie a w przedszkolu nauczyciel nie ma czasu żeby podejść do dziecka tak indywidualnie! Wiem dobrze bo sama pracowałam w przedszkolu 4 lata… a do żłobka prowadzałam swoje dzieci i były dopieszczone, nigdy nie „oddano mi” dziecka brudnego. Na najstarszej grupie robili dużo kreatywnych prac plastycznych, szybko zaczęły mówić, sygnalizować potrzeby fizjologiczne bo widziały że inne dzieci robią siusiu.
    Natomiast do przedszkola poszły wg mnie za wcześnie… (Poszli we wrześniu, kończyli 3 lata w październiku) dzieci wydawano mi z posikanymi majteczkami, kiedy córka zwymiotowała bo dostała Kiełbasę smażoną z cebulą na podwieczorek siedziała w krótkim rękawku choć w sali było poniżej z 15 stopni, mimo że sweterek miała w worku w szatni, nikt się nie pofatygował żeby sprawdzić czy jest co jej do ubierać, przypłaciłyśmy to zapaleniem płuc…

    1. Oj to nie fajne macie wspomnienia z przedszkolem. Ja zawsze myślałam że żłobki to takie trochę przechowalnie, ale mogę się mylić. Starszy syn chodził krótko do żłobka i nie bardzo mi się podobała opieka nad maluchami. Ale to było lata temu. Wiem ze żłobek żłobkowi nie równy, pewnie tak samo jest z przedszkolami. I nadal mam dylemat co robić dalej. Dziś zapisali Jasia na liste rezerwową ale teraz to już sama nie wiem.

  4. My już rozglądaliśmy się właśnie za źłobkiem mimo że córcia ma pół roczku i jeszcze drugie tyle przed nami. U nas są tylko prywatne źłobki i to za ledwie kilka. Upatrzyliśmy sobie jeden w którym jest na prawdę super. Wszystko takie malutkie, zabawki fantastyczne a panie opiekunki to są z powołaniem. Teraz nasza kuzynka tam idzie więc będziemy mieć jeszcze większe rozeznanie w temacie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *