Atopowe Zapalenie Skóry – to nic innego jak bardzo silne swędzenie skóry, jej podrażnienie, często zaczerwienione policzki, bardzo duże wysuszenie, a także wypryski w zgięciach nóg i rąk, choć to nie musi być regułą. Jeżeli chodzi o podłoże tej choroby,  to tak naprawdę lekarze wciąż błądzą przy jej diagnozowaniu i sami tak do końca nie wiedzą, co jest przyczyną Atopowego Zapalenia Skóry. To przewlekłe i nawrotowe schorzenie, które rozpoczyna się przeważnie w wieku dziecięcym. I bardzo często lubi wracać  co jakiś czas.

AZS jak sobie  radzimy z chorobą

U Jasia choroba zaczęła się ok 7 miesięcy temu. Walczymy z nią do dziś. W fazie ostrej tej choroby pojawiają się zmiany skórne, które mają charakter wysiękowy, i to stanowi duży problem dla niego. A w fazie przewlekłej choroby są to suche ogniska wyprysku atopowego. Po których często zostają ślady. U nas np. w postaci białych plam na skórze to miejsce jest jakby pozbawione pigmentu. Schorzeniu temu towarzyszy świąd, i straszna chęć drapania wiecie jak ciężko jest upilnować 2 latka żeby się nie drapał.

Z czynników drażniących, które nasilają się zmiany skórne możemy wymienić, sztuczne ubrania, stres, resztki detergentów, suche powietrze, niskie temperatury, roztocze kurzu domowego, produkty spożywcze, np. pikantne przyprawy, orzechy, czekolada. Jednak dużą rolę w tej chorobie odgrywają emocje. U ludzie o dużym natężeniu stresu mogą nasilać się zmiany skórne.

Odkąd pamiętamJasiek zawsze był kąpany  w bardzo łagodnych preparatach dla dzieci, na samym początku były to emolienty, potem jakiś inne łagodne środki do pielęgnacji dzieci i od stycznia emolienty codziennie. Niestety nawet i one nie poradziły sobie z suchością jego skóry, wszystkie zabiegi, balsamy i mleczka nawilżające na nic. Przez ten okres czasu przerobiłam ich naprawdę sporą ilość i niestety nie ma tego idealnego produktu, który by sobie poradził z naszym problemem. Od ok. 3  tygodni po kolejnej wizycie u dermatologa-alergologa i całej baterii robionych maści, kremów za kosmiczne pieniądze i innych specyfików mogę powiedzieć, że jest o niebo lepiej.

Codzienna pielęgnacja, krótkie kąpiele i wymiana, niektórych ubranek na bawełniane daje już pierwsze efekty. I przynajmniej raz w tygodniu kąpiel w krochmalu, zrobionym z mąki ziemniaczanej. Jak dla mnie rewelacyjny środek na łagodzenie AZS-u. Pranie nadal robię w proszku typowo dla dzieci z tym, że piorę w nim wszystkie ciuchy nawet nasze. Ja sama nie używam bardzo zapachowych kosmetyków, bo moja skóra też jest bardzo wrażliwaWażne jest by dziecko obejrzał dermatolog i zlecił maść dostosowaną do potrzeb naszego malucha. Ja skład naszej maści przechowuje, pewnie będzie nam jeszcze nie jeden raz potrzebna. Od 3 tygodni również używamy nowego emolientu i mleczka nawilżającego a efektami tych testów podzielę się z Wami za tydzień. Szkoda tylko ze preparaty emolientowe maja tak kosmicznie wysokie ceny.  Ale czego się nie robi dla dzieci.

A to nasi sprzymierzeńcy zdrowej skóry Jasia:)

Emolienty, żelazny zapas, obecnie w fazie testów efektami podzielimy się w przyszłym tygodniu. Teraz używamy różnych emolientów na zmianę. Maść robiona na zamówienie, jej koszt to  8,80zł stała się niezastąpiona. Wystarcza na około 2 tygodnie stosowania. Maść na receptę cena ścina z nóg. Za 15 gram ponad 60 zł,  wiem że można poprosić lekarza o zamiennik maści, sporo tańszy. Krochmal cena uzależniona od ilości przygotowanego krochmalu. Około 2 zł za jedną kąpiel. Daje niesamowite efekty dobrze nawilżonej skóry. Oraz polecany przez Panią dermatolog krem Lichtena. Cena też dość wysoka, bo za 50 gram cena wacha się 60- 69zł.  Czy pomaga tego jeszcze nie wiem  bo nie kupiłam. Niestety 3 apteki nie miały go na stanie.

FotorCreated 1

12 thoughts on “AZS jak sobie radzimy z chorobą”

  1. Mój Młody jak miał jakieś 4miesiące zaczął mieć strasznie suchą skórę, takie placki na rączkach i stópkach. Na szczęście to nie było AZS. Jedyne wyjście wtedy to kąpiele w krochmalu (rewelacja tania i bardzo skuteczna) oraz emolienty (ceny naprawdę koszmarne). Po jakiś 5 czy 6miesiącach wszystko mineło. Czasami pojawiają się jeszcze suche miejsca ale glównie zimą wtedy ratujemy się kremem Mediderm firmy Farmina (krem wskazany dla osób chorych na łuszczycę,egzemę i AZS). Nie drogi, polski i naprawdę super skuteczny. Moja koleżanka która od lat cierpi na rozległe AZS nam go poleciła, u niej sprawdza się rewelacyjnie (twierdzi że chyba nawet lepiej niż maść robiona na zamówienie).
    Pozdrawiam serdecznie

    1. Bardzo dobrze że u Was wszystko wraca no normy. U nas dziś znowu pojawiły się kolejne zmiany. Zobaczymy jak się to rozwinie. Niestety, u nas jeszcze dieta dochodzi. I czasem szlag mnie trafia jak Jasiek pomimo moich próśb jest częstowany np.czekoladą.

  2. Mój synek też długo miał podobne objawy. Stwierdzono AZS, gdyż i ja choruję na to od 10 lat. U synka znikło po trzecich urodzinach. Nam pomógł prosty sposób polecony przez naszą panią profesor: Sposób prania i suszenia ubrań. Otóż nie suszę na zewnątrz, tylko w domu. Piorę na lewej stronie, ale wieszam do suszenia na prawej. To sprawia, że wszystkie alergeny krążące w powietrzu, zwłaszcza kurz, przykleja się do prawej strony ubrania i nie drażni skóry w sposób bezpośredni. Do tej pory w ten sposób postępuję i u synka nie ma nawrotów. Powodzenia Wam życzę i dużo zdrowia ;-*

  3. My też używamy emolientów dla Natalki, a co do maści z apteki robionej to nie wiem czy to ta sama , czy wszystkie mają cenę 8,80zł bo też mamy taka ale to bardziej dla tata na przesuszoną skórę. Jest rewelacyjna, można nawet powiedzieć że na wszystko.

  4. My również mamy ten problem. Również używamy proszku dla dzieci 😉 Oprócz emolientow stosuje krem z apteki Cutibaza lub zamiennie Hascobaza. W Stanach zaostrzenia smarujemy się 3 razy dziennie

  5. Moja starsza córka ma AZS. Zdiagnozowany około trzeciego miesiąca życia, obecnie ma 5 lat i mogę pocieszyć, że w naprawdę większości przypadków AZS bardzo mocno wycisza się właśnie w okolicach 5-7. urodzin. U nas pierwsze dwa lata zimą to był koszmar. Nawet na twarzy wychodziło, ludzie patrzyli na nas jakby Hania była na coś poważnego chora. Obecnie, mimo sezonu grzewczego, nastąpiła samoistna poprawa i potwierdziła słowa lekarza o tej granicy wieku.

    Poza pielęgnacją maściami/emolientami itp. polecam włączenie do codziennej diety probiotyku i syropu przeciwalergicznego (np. bez recepty Claritine Allergy lub na czegoś na receptę, np. Aeurius), ewentualnie kropli Fenistil. Złagodzą one świąd. Plus oczywiście cała gama testów alergicznych, u nas wyszła mega reakcja na brzozę i nieco mniejsza różne związki chemiczne czy metale. Czasami można się zdziwić co z tych testów wychodzi.

    Powodzenia w walce z tym paskudztwem!

    1. Bardzo dziękuję, właśnie na szybko staram się umówić do dermatologa by teraz go zobaczyła i powiedział co dalej. Z syropów mamy Clemastil i Ketotifen.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *